Action w akcji

Ubiegłorocznym objawieniem w polskim świecie kolarskim było zaangażowanie firmy Action w grupę kolarską Mroza. Tylko dzięki temu wydarzeniu ekipa mogła przystąpić do startów, a nowy sponsor zapowiadał dalsze inwestycje.

W tym roku ekipa Action ATI jest jak dotąd najwyżej notowaną polską grupą zawodową. Powstanie ekipy i ubiegłoroczne sukcesy zeszły się w czasie z niespodziewanym spadkiem „cycków”, którzy będąc w pierwszej, spadli do trzeciej dywizji. Przetasowania w polskim świecie kolarskim zaczęły się jeszcze w 2003. Wtedy to w upadającą grupę „Mróz” niespodziewanie zainwestował Piotr Bieliński.

Biznes to biznes

Jako pierwsze pismo w Polsce zainteresowaliśmy się działalnością kolarską Piotra Bielińskiego i wejściem firmy Action w sponsoring grupy kolarskiej Mroza. Bieliński powiedział nam wtedy, że inwestycja w kolarstwo będzie długoletnim działaniem i zakłada powolny rozwój grupy. Zaraz po powstaniu team z nowym sponsorem zdominował wyścig Mazowia Tour, a we wrześniu Cezary Zamana wygrał Tour de Pologne. Porozumienie dwóch Piotrów, głównego sponsora – Bielińskiego i dyrektora sportowego – Kosmali, udowodniło, jak znaczącą rolę odgrywa ciężka praca i wizja w tworzeniu grupy sportowej. W ostatniej rozmowie prezes Action nie chciał do końca odkrywać kart, ale w nowym roku sytuacja wyjaśniła się dość szybko. Dawna grupa „Mroza” otrzymała na nadchodzący sezon nazwę Action ATI, czyli producenta czipsetów zamieniono na wiodącego wytwórcę kart graficznych i innych podzespołów komputerowych. Obok silnej polskiej firmy znalazł się, zgodnie z ubiegłorocznymi zapowiedziami, silny partner zagraniczny. Nowe stroje grupy, tym razem zielono-czerwone, są już ponoć do nabycia, a najwierniejsi kibice będą w nich mogli zacząć nowy sezon. Partnerem medialnym grupy został nowy, ale najlepiej się obecnie sprzedający dziennik „Fakt”, co może skutkować doskonałym promowaniem kolarstwa i z pewnością musi się opłacić. Jeżeli popatrzeć, jak sukcesywnie wzmacnia się grupa, można odnieść wrażenie deja vu. Czy czegoś podobnego już nie oglądaliśmy?

Sen o Europie

Równo rok temu polski świat kolarski żył wzmocnieniami grupy CCC-Polsat oraz jej historycznym awansem do pierwszej dywizji. Polski team ruszał na podbój świata i wielkich wyścigów. Plany roztaczane przed kibicami były tak piękne, że aż nierealne. Na pierwszy ogień poszedł start w Giro, podczas którego zapowiadano „tylko” i „aż” niespodziankę. Ostatecznie polska grupa zebrała cenne doświadczenia na jednym z trzech największych światowych tourów. A postawa całego teamu uzyskała pozytywne recenzje, także „MR”. Tylko co z tego, skoro w nadchodzącym sezonie będzie je mogła wykorzystywać tylko w imprezach niższej rangi? Wprawdzie dyrektor sportowy Andrzej Sypytkowski nie widział obiektywnych podstaw do niezarejestrowania grupy w II Dywizji, ale widocznie UCI miało swoje racje i teraz z nową nazwą Hoop-CCC-Polsat (chociaż na stronie grupy widnieje Hoop-Atlas-Polsat, bądź więc tu kibicu mądry…) ekipa Sypytkowskiego będzie ścigała się w III dywizji (czyli wśród zespołów półzawodowych). Przyczyną kłopotów zdaje się być niegdysiejsza gwiazda grupy – Paweł Tonkov, który złożył w UCI wniosek o uzyskanie zaległych pieniędzy. I tak w tym roku ekipa CCC będzie miała wyjątkowo silny skład jak na trzecią dywizję, chociaż doświadczenia ostatnich lat pokazują, że grupie brakowało albo motywacji, albo tego „czegoś”, co kreuje zwycięzców. W każdym razie sen o Europie nie spełnił się, a teraz na drogę sławy wchodzi kolejna polska grupa, właśnie Action ATI.

Inna filozofia, inny skutek

Prezes Bieliński i dyrektor sportowy Kosmala zawarli najwyraźniej sojusz oparty na haśle przewodnim firmy Action – „jeszcze szybciej”, ale… bez „żadnych szaleństw”. Oznaczać ma to długoletni i stały rozwój grupy, tak, by w końcu trafiła ona do I Dywizji i tam zagościła na dłużej. Można powiedzieć, że jest to scenariusz najlepszy z możliwych. Można by, gdyby nie fakt, że UCI szykuje znaczne zmiany w klasyfikowaniu teamów i planuje utworzyć superligę w kolarstwie. Pro Tour, bo tak ma się nazywać, składać się będzie z najlepszych dwudziestu drużyn zawodowych, które będą miały, jako jedyne, prawo i obowiązek startu w największych imprezach, ułożonych w specjalny kalendarz. Ma on obejmować około trzydziestu imprez, w tym wszystkie najważniejsze: Grand Toury, imprezy Pucharu Świata oraz słynne klasyki. Przebąkuje się o tym, że do imprez Pro Tour może zostać zaliczony również Tour de Pologne. Nie zmieni to jednak faktu, że dla największych i najbogatszych szykują się jeszcze większe zyski, a dla mniejszych i słabszych zostaną resztki. Zwłaszcza, że licencje Pro Tour mają być wydawane na cztery lata, co oznacza pewne zablokowanie, na pewno w latach 2005 – 2009. Może się więc okazać, że dla Action ATI, jak i dla innych polskich grup, nie będzie miejsca wśród czołówki światowej. I chociaż dyrektorzy innych grup nie widzą w tym chyba zagrożenia, bo ich aspiracje nie sięgają tak daleko, dla Action może mieć to życiowe znaczenie. Proces powolnego budowania grupy jeszcze bardziej zwolni, tym razem ograniczony przez regulaminy UCI. Cała nadzieja w tym, że Piotr Bieliński ma głowę do interesów i wizję „swojego” teamu oraz że sam się ściga, jak doniesiono z obozu grupy w Hiszpanii. Trenuje na równi z zawodnikami. Jeżeli to prawda, tegoroczna rywalizacja w Bike Maratonach, w których regularnie startował, może wyglądać nieco inaczej…

Szansa w zjednoczeniu

„Z uwagą przyglądamy się projektowi Pro Tour – powiedział nam Piotr Bieliński – ale nie widzimy w tym większego zagrożenia. Po pierwsze zastanawia nas długi czas licencji, gdyż UCI nie określił, czy będzie ją można odsprzedawać, przekazywać czy przenosić. Z biznesowego punktu widzenia nie znam firm, które wiązałyby się sztywno na cztery czy pięć lat. Przecież koszty wystawienia takiej grupy trzeba liczyć w milionach dolarów i to przez kilka lat, w dodatku grupy mają mieć obowiązek startów, a co za tym idzie, muszą mieć kilka pełnych składów. Projekt ten będzie zarówno bardzo drogi dla grup, jak i nieopłacalny dla samego UCI, gdyż zainteresowanie taką formułą ścigania może nie być wystarczające. Niezbyt więc przejmujemy się tymi zapowiedziami, chociaż z uwagą im się przysłuchujemy. Na pewno chcemy wprowadzić grupę do I Dywizji i myślę, że nastąpi to już w przyszłym roku. Chcemy pozyskać mocnego polskiego sponsora i stworzyć tylko polską grupę, prowadzimy nawet w tej sprawie rozmowy. Szansę na przyszłość widzę głównie w zjednoczeniu grup funkcjonujących w Polsce. Zawsze zadaję pytanie, po co tyle grup startujących w III Dywizji, gdy można wystawić dwie mocne grupy wyżej. Nie sądzę, żeby problem dotyczył pieniędzy, ponieważ w Polsce jest już możliwość zebrania dużych budżetów. To raczej problem ich wydawania, gdyż rozsądne funkcjonowanie teamu przedłuży jego istnienie. Piotr Kosmala, którego uważam za najważniejszą osobę przy tworzeniu naszej grupy, dobrał w tamtym roku zawodników ÇniechcianychČ, którzy udowodnili swoją przydatność. W tym roku mamy zaś zawodników młodych, którzy mają szansę promować się w naszej grupie.

Nowy skład na nowe czasy

W czasie przerwy zimowej szefowie teamu szukali możliwości wzmocnienia grupy. W zgodzie opuściło ją dwóch czołowych kolarzy: Cezary Zamana (85. w rankingu UCI, luty 2004) i Piotr Piątek (114.), którzy z powodów finansowych postanowili „wrócić” na zachód i tam prawdopodobnie będą kontynuować karierę. Do ekipy doszli tymczasem: Tomasz Brożyna (196.), Bogdan Bondariew, Piotr Chmielewski (616.) z CCC Polsat i Kirgiz Eugen Wacker oraz Dennis Kraft. W Action ATI zobaczymy również w tym roku dwóch kolarzy MTB – Roberta Banacha i Andrzeja Kaisera. Przeszli już pierwszy obóz kondycyjny z kolarzami szosowymi. Jak zapewniły nas władze grupy, nie oznacza to wcale silnego wejścia w kolarstwo górskie, ale dostrzeżenie potencjału w zawodnikach je uprawiających. Kaiser i Banach wystartują na pewno w Grand Prix Langa, gdzie mają powalczyć o nominacje olimpijskie oraz przygotować się do organizowanych w Wałbrzychu Mistrzostw Europy. Będą również startowali na szosie w kilku klasykach. „Ci zawodnicy mają się pokazać w MTB oraz popracować nad ewentualnym przejściem na szosę – skomentował ich pozyskanie Piotr Bieliński – gdyż jest to bardzo widoczny trend światowy. Myślę, że mają również szansę pokazać się w imprezach organizowanych w Polsce. Powinni walczyć o nominacje olimpijskie, gdyż kwestia męskiego składu MTB jest ciągle otwarta. Zawodnicy szosowi mają zaś dwa główne cele – pokazać się na Wyścigu Pokoju, który będzie w tym roku dobrze obsadzony i trudny, oraz oczywiście walczyć o zwycięstwo w Tour de Pologne. Będziemy w tym roku startowali w wielu wyścigach na świecie, gdyż mamy dwa składy drużyny i zamierzamy być widoczni. Zawodnicy dobrze przepracowali okres przygotowawczy i myślę, że nie będzie żadnych niespodzianek. Pozyskaliśmy zawodników z CCC, ale prawda jest taka, że podpisaliśmy z nimi umowy dość wcześnie, nie wiedząc, jak zakończy się kwestia rejestracji tej grupy. CCC wyprzedziło nas tylko jeżeli chodzi o Rumsasa, ale on ma jeszcze dość długą dyskwalifikację i nie wiadomo, czy będzie chciał się ścigać w III Dywizji. Wiem, że istnieje możliwość pozyskania jeszcze jednego zawodnika do grupy w trakcie sezonu (Rutkiewicz? – przyp. red)… Myślę, że mamy dobry skład, który wiele może w tym roku zdziałać. Już teraz widać, że niektórzy organizatorzy nie chcą nas zapraszać na swoje imprezy, bojąc się dominacji naszej grupy.” Wydaje się więc, że ten rok będzie w Polsce przebiegał pod znakiem grupy Action ATI. Ma ona ambitne plany i specjalistów mogących je zrealizować. Będziemy z uwagą przyglądać się jej dokonaniom i towarzyszyć w startach. W zgodzie opuściło grupę dwóch czołowych kolarzy: Cezary Zamana (85. w rankingu UCI, luty 2004) i Piotr Piątek (114.), którzy z powodów finansowych postanowili „wrócić” na zachód i tam prawdopodobnie będą kontynuować karierę. Do ekipy doszli tymczasem: Tomasz Brożyna (196.), Bogdan Bondariew, Piotr Chmielewski (616.) z CCC Polsat i Kirgiz Eugen Wacker oraz Dennis Kraft. W Action ATI zobaczymy również w tym roku dwóch kolarzy MTB – Roberta Banacha i Andrzeja Kaisera.

Najwyżej w UCI

W tzw. pierwszej dywizji kolarskiej UCI jest sklasyfikowanych 30 najlepszych zespołów na świecie, obecnie nie ma wśród nich żadnej grupy z Polski. W drugiej, liczącej 20 grup, znajduje się Action ATI, zaś w trzeciej dywizji zarejestrowano najwięcej ekip, około 60. Polskie to: Hoop CCC Polsat, Legia Bazyliszek Sopro, DHL Author, Knauf Mikomax, Chłodnia Śnieżka Częstochowa i Amore e Vita (nominalnie polska, a tak faktycznie włoska).

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach