Celem był medal! – Michał Gołaś o zwycięstwie Michała Kwiatkowskiego na MŚ.

— Od początku nastawialiśmy się na medal. To był jedyny cel, o którym rozmawialiśmy na odprawie. Nie mieliśmy żadnego planu B — mówił nam dziś rano przez telefon Michał Gołaś, wracający do kraju po największym w historii wyścigu polskiej reprezentacji zakończonym triumfem Michała Kwiatkowskiego.
Zdjęcia: © OPQS / Tim de Waele

— Prawie wszystko szło zgodnie z planem, choć przyznam, że pierwotnie nie zamierzaliśmy gonić ucieczki jako pierwsi.  Według planu w tej fazie mieli pracować tylko Podlaski i Matysiak, a na końcówkę miałem zostać ja, Maciek Paterski i Bartosz Huzarski. Ostatecznie jednak ekipa wzięła wszystko na siebie we wcześniejszej fazie wyścigu, więc później do pomocy zostaliśmy tylko we dwóch z Paterskim.

Taka taktyka miała też, w ocenie Michała, inną ważną zaletę. — Dzięki temu, że byliśmy całą ekipą z przodu, zapewniliśmy sobie większe bezpieczeństwo. Przez pół wyścigu padał deszcz i uniknięcie problemów było ważnym zadaniem — a jazda z przodu znakomicie je ułatwiała. Pracując na czele zyskaliśmy też szacunek peletonu, gwarantując Michałowi spokojną jazdę w czołowce.

W końcówce mocno pracował Maciek Paterski, a ostatnią zmianę dał Kwiatkowi właśnie Gołaś. — Dałem z siebie wszysto żeby Michał wjechał podjazd na jak najlepszej pozycji. Później już się o niego nie musiałem martwić, bo on naprawdę ma wyczucie i wie, kiedy jest właściwy moment. Kilka sekund przewagi na szczycie pozwalało podjąć taką decyzję, bo wszyscy wiedzieliśmy, że na zjeździe nikt go nie dogoni. Było tam kilka zdradliwych zakrętów, ale Michał pojechał perfekcyjnie. 

Z relacji Gołasia wynika, że atak na zjeździe nie był planowany. — Kwiatek chyba sam nawet nie spodziewał się takiej akcji, ale sytuacja tak się rozwinęła, że pojawiła się możliwość samotnego ataku. Wiadomo, że jeśli na ostatnich kilometrach takiego wyścigu  ma się trochę miejsca, trzeba próbować.

Poza trimfem Kwiatka cały wyścig był dla Polaków wyjątkowy. — Rok temu jechaliśmy również w dużym składzie, ale nikt z nas nie był w takiej formie jak teraz. Ale nie tylko to, moim zdaniem, zadecydowało o sukcesie. Największe znaczenie miała motywacja i nastawienie psychiczne. Wiedzieliśmy, że mamy lidera, który może wygrać wyścig, bo Kwiatek pokazał już wielokrotnie, że może to zrobić. Jasne postawienie celu już przed wyścigiem dało wszystkim motywację do pracy. Gdybyśmy wątpili w powodzenie, pewnie nie udałoby się utrzymać ekipy w całości z przodu i prawdopodobnie rozsypalibyśmy się po peletonie. Tym razem kibice mogli nas zobaczyć jako zgraną drużynę, pełniącą jedną z głównych ról podczas wyścigu.  Już samo to było czymś wspaniałym. Myślę, że nawet gdyby Kwiatek nie zdobył koszulki, te mistrzostwa zapamiętalibyśmy jako świetny wyścig w naszym wykonaniu — podsumował Gołaś.

Cycling: Road World Championships 2014 / Men Elite

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach