Człowiek nie jaszczurka

Gdyby istocie ludzkiej utracone organy odrastały niczym jaszczurczy ogon, nie istniałaby konieczność noszenia ochraniaczy. Niestety, natura popełniła ten błąd i każdy poważniejszy upadek kończy się mniejszym lub większym uszkodzeniem ciała, a rany goją się długo. Wystające fragmenty kończyn, jak kolana i łokcie, w zetknięciu z twardym podłożem zupełnie nie mają szans.

Statystyki prowadzone przez szpitale w takich miejscowościach, jak Szklarska Poręba czy Ustroń donoszą, że najczęściej uszkadzane są dłonie i nadgarstki, potem łokcie i obojczyki, w końcu kolana i piszczele. Oczywiście są to przede wszystkim otarcia, płytsze lub głębsze, podczas których traci się tylko skórę, ale zwichnięcia i złamania również nie należą do rzadkości. Teoretycznie da się wprawdzie jeździć wolniej i tym samym zminimalizować ryzyko, ale kto o tym pamięta, mknąc gdzieś w dół stoku? Nie istnieją ludzie, którym nie zdarza się wywracać. Problemy miewali i miewać będą nawet mistrzowie świata w zjeździe czy tacy wirtuozi roweru jak slalomowiec Brian Lopes. Typowy upadek ma równie standardowy przebieg, o ile wie się, jak go zneutralizować. Po odłączeniu od roweru zwykle następuje fikołek (bo hamowanie na szutrze dłońmi nie ma sensu!). Rękawiczki z długimi palcami to podstawa, jeśli chce się mieć skórę na rękach. Gdy wszystko pójdzie zgodnie z planem, pozostanie jedynie kilka obtarć, np. na łokciu, stosunkowo prostych do wyleczenia (dezynfekcja, opatrunek). Co innego kolana… Każde ich uszkodzenie zwykle związane jest z dłuższym leczeniem, dlatego też jeszcze przed nałokietnikami warto zaopatrzyć się w nakolanniki. Celowo w tym miejscu wspominamy o kaskach jedynie mimochodem, w końcu powinny one należeć do obowiązkowego wyposażenia!

Zbroja

Dla osób jeżdżących ostro w mieście, czy też uprawiających turystykę freeride’ową, zbroja nie ma sensu, bo w zbyt dużym stopniu przeszkadza w podjeżdżaniu i mimo wszystko kompletny pancerz powoduje wzrost temperatury organizmu. Dla osób korzystających z wyciągu, a już szczególnie startujących w zawodach, jest to jednak wyposażenie obowiązkowe. Zintegrowana osłona korpusu, wraz z „żółwiem” na plecach i pancerzem chroniącym klatkę piersiową, do tego nałokietniki w połączeniu z ochroną ramion – to jest to. Są też modele osłaniające biodra. Do zestawu wystarczy dobrać tylko odpowiednie nakolanniki, kask, buty, rękawiczki i śmiało można ryzykować najdziwniejsze ewolucje. Na co zwrócić uwagę? Wbrew pozorom, jeśli zbroja w dużej części wykonana jest z siatki, pocenie da się utrzymać w rozsądnych granicach. Modele nakładane na ubranie (bieliznę) są mniej wygodne, mimo często pozornie bardziej otwartej konstrukcji. Na gołe ciało nosić się ich zazwyczaj nie da. Duża liczba twardych elementów, pasków i rzepów przeszkadza. W lepszych modelach da się odpiąć pancerze z tyłu, dzięki czemu waga zestawu spada. Niekiedy takie odchudzenie ma sens, szczególnie w łatwiejszym terenie. Podobnie jak inne ochraniacze także zbroje produkowane są w różnych rozmiarach. Zbroja Fox Airframe Najwyższy model zbroi Fox, zaawansowana technologicznie konstrukcja. Ergonomiczne panele z poliwęglanu Lexan¨, wyściełane miękkim materiałem. Szerokie możliwości regulacji, łącznie z łatwo regulowanymi panelami ramiennymi. Trzeba dokupić nałokietniki. 699 zł – Frace Polska, tel. 022 853 82 76, www.gofox.pl Zbroja Dainese Safety Jacket Komletna ochrona górnej części ciała wraz z „żółwiem” chroniącym plecy. Konstrukcja z siatki, elementy ochronne z kompozytów wzmacnianych aluminium. Produkowana w aż trzech rozmiarach (z doborem właściwego nie powinno być problemu). Bardzo wygodna. 1490 zł – Gregorio, tel. 033 854 48 02, www.gregorio.pl

Nałokietniki

Uszkodzenia łokci są zazwyczaj mniej poważne niż kolan. Dla wielu podobne obtarcia to powód do dumy. Niemniej nałokietniki w jak największym stopniu powinny chronić skórę. Jeśli nawet jej uszkodzenie nie zagraża bezpośrednio zdrowiu, jest bolesne, a w miejscach, gdzie skóra ciągle pozostaje narażona na podrażnienia, gojenie długo trwa. W związku z tym jednak, że trudno jest przewidzieć siłę uderzenia, ochraniacze bez twardych wzmocnień mają ograniczoną użyteczność. Chroniony nimi powinien być tak łokieć, jak i przedramię. Uzupełnieniem stroju może być freeride’owa bluza z długim rękawem. Na co zwrócić uwagę? Do produkcji nałokietników często używa się neoprenu, ze względu na jego rozciągliwość. W przypadku tego materiału trudno mówić jednak o przepuszczaniu powietrza (pod spodem skóra poci się obficie). Lepsze są modele z siatki. Nałokietniki produkuje się w różnych rozmiarach, ale należy dobierać modele niezbyt ciasne, ponieważ zsuwają się zdecydowanie mniej chętnie niż nakolanniki (amortyzator wyłapuje dużą część drgań). Przy zakupie najpierw mierzymy, najważniejsze jest zapewnienie nieskrępowanego ruchu ramion. Nałokietniki Dainese Dobrze dobrana para do nakolenników Dainese, podobnie zaawansowane technicznie materiały i funkcjonalny sposób mocowania z mankietem i rzepami. Praktyczny dodatek to możliwość łączenia z koszulkami freeride’owymi Dainese. Wysoki komfort użytkowania. 250 zł – Gregorio, tel. 033 854 48 02, www.gregorio.pl Nałokietniki Fox Extreme Nowa wersja ochraniaczy Extreme, propozycja dla osób potrzebujących większej ochrony. Detale: trzy osobne panele ochronne, 2 rzepy podtrzymujące zapinane na krzyż, dodatkowy „rękaw” przytrzymujący, dobra wentylacja. 169 zł – Frace Polska, tel. 022 853 82 76, www.gofox.pl Nałokietniki Fox Comp Model 2004 całkowicie zmieniony. Dwa panele ochronne, „rękaw” przytrzymujący, wentylowane plastitki – mimo wszystko w czasie jazdy pod górę lepiej je zdjąć, także ze względu na to, że czarny materiał łatwo nagrzewa się w słońcu. 139 zł – Frace Polska, tel. 022 853 82 76, www.gofox.pl

Nakolanniki

Nakolanniki produkowane są w różnych rozmiarach, warto więc je przymierzyć przed zakupem. W związku z tym, że lepsze modele naciągane są niczym rajstopy i dopiero później dopasowywane, sprawdzić trzeba, czy da się zabieg przeprowadzić w butach. Tylko dobrze dopasowane modele sprawdzą się podczas użytkowania. Dodatkowe wzmocnienie w postaci grubego tworzywa powinno znaleźć się też z przodu, by osłaniać golenie. Prócz bezpośrednich uderzeń chroni ono też przez kamieniami lecącymi spod kół. Nakolanniki nakłada się na gołe ciało, tylko wówczas da się je dobrze dopasować. Kto zresztą latem ma ochotę smażyć się w długich spodniach? Zwolennicy zjeżdżania, korzystający z wyciągu, na wierzch mogą zastosować dodatkową warstwę ochronną. Warto wybrać lekki model nakolanników, który pod górę będzie można transportować, np. w plecaku. Zakładamy je dopiero przed zjazdem, to po prostu wygodniejsze. Na co zwrócić uwagę? Dla osób uprawiających ostrą jazdę nakolanniki obok kasku, wysokich butów i rękawiczek z długimi palcami powinny stanowić podstawowe wyposażenie. Mimo nazwy zwykle chronią one też golenie, które bardzo źle znoszą kontakt z pedałami platformowymi, nie wspominając o bolesności tego spotkania trzeciego stopnia. Kolano to największy z ludzkich stawów, o wyjątkowo skomplikowanej budowie. Z przodu osłonięty jest rzepką, która sama w sobie niestety także podatna jest na uszkodzenia. Dodatkowa ochrona w postaci warstwy twardego tworzywa jest niezbędna. Jak wielka potrafi być siła uderzenia, można się przekonać po obejrzeniu jakiegoś egzemplarza „testowego”, z wgięciami sięgającymi centymetrów. Kolano po czymś takim przestałoby istnieć. Duża ruchomość stawu powoduje, że nakolannikom stawiane są wyjątkowo wysokie wymagania – ergonomia konstrukcji nie może ograniczać ruchów. Jednocześnie nakolanniki nie mogą się zsuwać czy spadać podczas pedałowania. Jeśli będą się ruszać w takim momencie, podczas upadku na pewno nie znajdą się we właściwym miejscu. Po zebraniu wszystkich wymagań okazuje się, że najpraktyczniejsze są modele w formie nogawek z siatki lub podobnego, przewiewnego materiału, wyściełane gąbką i dodatkowo dopasowywane z pomocą rzepów. Nakolanniki Dainese Freestyle Konstrukcja zbliżona do modelu Pro, z tych samych materiałów. Za mocowanie odpowiadają rzepy, odrobinę mniej przyjazne dla skóry jak mankiet w modelu Pro. Podstawowa różnica to długość. Jeśli ktoś chce mieć ochronę absolutną, na wierzch powinien założyć jeszcze spodnie. 360 zł – Gregorio, tel. 033 854 48 02, www.gregorio.pl Nakolanniki Fox 911 Dla jeżdżących najekstremalniej, mają trzy plastikowe panele ochronne – nad kolanem, na kolano, na piszczel. Model zapinany na trzy rzepy, w tym jeden nad kolanem. Otwory wentylacyjne zapobiegną spoceniu się w ograniczonym stopniu. Super wygląd. 349 zł – Frace Polska, tel. 022 853 82 76, www.gofox.pl Nakolanniki Fox Standard Najpopularniejsze ochraniacze kolan i piszczeli Foxa. Najnowsza wersja o sztywniejszej konstrukcji. Brak efektu opadania górnego panelu, lepsza wentylacja i trzymanie nogi. Dwa osobne panele ochronne, asymetryczna budowa (rozróżnienie prawy/lewy). Sztywne i wytrzymałe, ale o lekko ograniczonej ruchomości. 105 zł – Frace Polska, tel. 022 853 82 76, www.gofox.pl Nakolanniki Dainese Pro Do ich konstrukcji użyto elastycznej siatki z lycry, całość jest wyściełana, wzmacniana kompozytami. Model klasyczny i sprawdzony, bardzo wygodny, także długość praktyczna – sięgają niemal butów. Wyścielanie miłe w dotyku. 300 zł – Gregorio, tel. 033 854 48 02, www.gregorio.pl

top 3

Czytaj więcej

Nowa koszulka rowerowa Magazynu Rowerowego w limitowanej serii PRO już dostępna!

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach