Downhill w Picos de Europa

W północnej Hiszpanii znajdują się odludne góry. Zamieszkujący je ludzie sąsiadują z drapieżnymi ptakami, niedźwiedziami i wilkami. Do ich wiosek dotrzeć można tylko przedzierając się nieutwardzonymi trasami. A o to właśnie chodzi żądnym przygód maniakom rowerowym. Niczym rozpieszczeni turyści przyjechaliśmy, wierząc, że tu, na dole, wszyscy z pewnością mówią po niemiecku lub angielsku. Ale północna Hiszpania to nie Majorka. Wręcz przeciwnie… Mieszkańcom Potes w Picos de Europa Morze Śródziemne wydaje się odległą krainą. Spotkanie tu kogoś, kto mówi po angielsku lub niemiecku, to jak trafienie szóstki w totolotku. Zrozumiemy to jednak dużo później. Jest połowa maja i jesteśmy jedynymi gośćmi w małej hacjendzie. Skrzypiąca drewniana sień i antyczne umeblowanie sprawiają przytulne wrażenie. Te małe pensjonaty, często byłe gospodarstwa, nazywa się „Casa Rural”. Dopiero gdy budzik wyrywa ze snu, dociera do nas, dlaczego tubylcy o tej porze wolą obrócić się jeszcze raz w łóżku. Podczas gdy w domu świeci słońce, 2000 km dalej na zachód jest jeszcze ciemno, ale pachnie śniadaniem. Gospodyni parzy kawę. Chwilę później rozpracowujemy górę małych naleśników z miodem. Do tego kromka pieczywa tostowego, gruba jak książka. W delikatnym cieple spora porcja masła i dżemu morelowego mieszają się. Śniadanie po hiszpańsku… Tak niezwykłe jak sam kraj.

Góry nad Zatoką Biskajską

Żeglarze ochrzcili te szczyty mianem „Picos de Europa”. Gdy wracali z długiego rejsu, ośnieżone szczyty witały ich jako pierwsze pojawiając się na horyzoncie. Skalne katedry Kantabryjskich Kordylierów sterczą na wysokość 2600 m n.p.m. Poprzecinany szczelinami wapień, wymodelowany przez ciągłą erozję w dziwaczne igły. Niemal na wysokości morza huczą rzeki płynące przez masyw. Od tysiącleci piłują one głębokie wyłomy w skale. Dolina Rio Deva jest tak wąska, że zimą, przez pięć miesięcy, nieszczęsnej wioski Hermida nie rozświetla żaden promień słońca. W lodowatej wodzie rzeki łososie ciągną do miejsc, w których złożą ikrę. Sąsiednie Rio Cares ma jeden z najpotężniejszych wąwozów w Europie wyżłobionych w kamieniu. Ściany Garganta del Cares sterczą ponad 1000 m w górę. Pionowe szaleństwo.

Costa Verde

Ale i w północnej Hiszpanii wstaje wreszcie słońce. Chcemy się szybko wyrwać, niebieskie niebo nie jest tu regułą. Szczyty często okrywają się mgłą. Dzikie trasy Picos nie ułatwiają nikomu życia. Droga schodzi w odległe hale lub gubi się kompletnie w otoczakach. Nie ma drogowskazów. Najwyżej od czasu do czasu plamka farby na skale lub chwiejący się kamienny ludzik na skraju drogi zdradzają, że raz byli tu już ludzie. I lepiej nie polegać na tym. Jeśli wyrusza się bez mapy i kompasu, sporo się ryzykuje. Ale dokładnie tego szukaliśmy. Kiedyś nadchodzi moment, aby się zatrzymać. Po północnej stronie gór jest nawet wioska, jeszcze do niedawna niemal nieosiągalna. Naszym celem jest Tresviso, górnicza osada przylepiona do skały jak gniazdo. Również ją, jeszcze kilka lat temu, ze światem zewnętrznym łączyła tylko odludna dróżka. Balansujemy wzdłuż 800-metrowej przepaści, która może zmrozić krew w żyłach nawet zobojętniałym downhillerom. Pary wołów musiały tu niegdyś spadać w dolinę. Odwaga czy idiotyzm? Zadawaliśmy sobie to pytanie, gdy zjechaliśmy z dziurawej asfaltowej wstążki. Droga opada stromo przez wyglądającą na opuszczoną wioskę, zanim przy ostatnich domach zamieni się w sporą ścieżkę górską. Ściany Sierra Cocon zbliżały się groźnie, gdy w ułamkach sekundy cień przesłonił słońce. Dwumetrowe skrzydła przecięły niebo niemal rzut kamieniem od naszych głów. Ogromny sęp odbywał lot patrolowy wzdłuż stromego zbocza. Z mieszanymi uczuciami wytrzęśliśmy się na pierwszych serpentynach. Później droga szła w dół. Żwirowa warstwa przy bliższym spotkaniu okazała się otoczakowym dywanem. Bezlitosne staccato uderzeń obezwładniało ramiona w ciągu kilku minut, widok rozmazywał się. Piekielna wycieczka dla człowieka i maszyny. Wyglądało to jakby diabeł osobiście rozsypał wielkie jak melony, kamienne kule bilardowe, aby wypchnąć przednie koło ze ścieżki. Na Balcon de Pilatos, kamiennej pustyni, zdaje się, jakby nie było już żadnej ścieżki. Droga zakręca i wije się przez wąską grań, a potem znika za skalistym szczytem. Stacja końcowa. Wóz zaprzęgnięty w woły? Tu, na górze? Nie do pomyślenia! Cudem droga odnajduje nowy przesmyk do skalnego labiryntu. Raz w lewo, raz znów w prawo wije się w otchłań. Już słychać w wąwozie szum Rio Urdón. Jeszcze kilka metrów i Ruta de Tresviso wypluje nas na główną drogę. Adios, sępie, dzisiaj nie dostaniesz nic.

Wycieczka 1.

La Routa de Tresviso, ok. 65 km, 1900 m przewyższeń. Dwa trudne podjazdy i na końcu downhill do wąwozu Hermida. Uwaga, tutaj lepiej poprowadzić rower kilka metrów! Trasa: Potes, Tama, Cabanes, Collado Pelea (1002 m n.p.m.), Tresviso, La Hermida, Potes.

Wycieczka 2.

Duża przeprawa przez Picos, ok. 70 km, 2100 m przewyższeń. Najwyższy punkt w Picos! Bardzo wymagająca wyprawa ze wspaniałymi widokami. Asfalt do Beges, potem wymagająca zwiększonego nakładu energii nawierzchnia żwirowa. Trasa: Potes, La Hermida, Beges, Hito Escarandi (1291 m n.p.m.), Sotres, Vegas de Sotres, do wyboru Ref. De Aliva (1700 m, prawe odgałęzienie) lub na lewo bardziej płasko przez Ermita de la Santuca de Aliva, zanim droga znów zejdzie w dolinę, w lewo (metalowe tory po około 200 m), potem ciągle główną drogą wzdłuż zbocza góry (pastwiska), następnie w lewo obok skalistej Pena Oviedo (1309 m n.p.m.), zjazd na Mogrovejo, Los Llanos (główna droga), Potes. Warianty: wypad z Rif. Aliva do górskiej stacji kolejki linowej (El Cable). Taras widokowy!

Wycieczka 3.

Downhill El Cable (Fuente DŽ)-Espinama, ok. 11 km. Uwaga, tylko pierwszy wagonik z samego rana zabiera rowerzystów. Najlepiej zapytać z wyprzedzeniem. Stacja górska nadaje się również jako początek dalszych wycieczek w wysokie partie Picos, np. opuszczone kopalnie pod Pena Vieja.

Informacje

Dojazd

Droga do Picos de Europa jest długa. Samochodem przez Monachium, Zurych, Genewę, Lyon, Montpellier, Toulouse, Bayonne, Bilbao i Santander do Potes. Najbliższe lotniska: Santander (100 km od Potes) i Oviedo/AvilŽs (200 km). Przeloty kosztują od 300 euro. Z Santander do Potes jeździ autobus. Sensowne jest wypożyczenie samochodu.

Najlepszy czas na podróż

Unikać należy lipca i sierpnia. Podczas hiszpańskich wakacji w Potes i Arenas de Cabrales może być całkiem duży ruch. Większość pieszych turystów poprzestaje na wjechaniu kolejką linową w Fuente DŽ i małym spacerze na górze. W szczycie sezonu denerwują jeepy na drodze Sotres-Espinama. Przeciw wyjazdowi w środku lata przemawiają również częste popołudniowe burze. W pozostałych miesiącach w górach nie spotyka się prawie żadnego turysty, w szczególności na ustronnych drogach. Od maja również w wyższych partiach nie ma śniegu i nic nie staje na przeszkodzie wycieczkom rowerowym. Klimat atlantycki jest łagodny i wilgotny, częste są mgły. Nie powinniśmy się zniechęcać porannym zachmurzeniem, które często około południa rozprasza się.

Noclegi

W Potes i okolicy jest kilka hoteli, polecamy jednak o wiele bardziej przytulne pensjonaty (Casa Rurales, Pensiones, Hostales). Można też wynająć mieszkania wakacyjne. Polecamy:

  • Posada Laura, Apto. 57,
    39570 Potes/Turieno,
    tel. 0034/942/730854,
    www.posadalaura.com,
    dwuosobowy pokój: od 42 euro, spokojna willa z ogrodem, trochę za Potes.
  • Casa Cayo, Calle C‡ntabra 6, 39570 Potes,
    tel. 0034/942/730150,
    www.casacayo.com,
    dwuosobowy pokój: od 45 euro, malusieńki hotel w centrum Potes, świetna restauracja z regionalną kuchnią.
  • Kemping: „La Viorna”, Carretera Santo Toribio, Potes,
    tel. 0034/942/732021, za Potes (w kierunku na Fuente DŽ), na drodze do opactwa Santo Toribio.

Serwisy rowerowe

W Potes jest warsztat samochodowy (Liebana, obok rynku), który oferuje najbardziej potrzebne wyposażenie rowerowe (dętki, opony), oczywiście na poziomie low-tech. Dlatego wszystko co najważniejsze najlepiej zabrać ze sobą.

Informacja turystyczna

Tourist Info, Independencia 30, 39570 Potes, tel. 0034/942/730787, www.liebanaypicosdeeuropa.com/visita/potes.htm

Mapa

Picos de Europa, Mapa Topografico 1:80 000, Adrados Ediciones, osiągalna wyłącznie na miejscu. Osobliwa skala, ale jest to najlepsza mapa, jaką można dostać (odstęp między poziomicami – 50 m).

top 3

Czytaj więcej

Przełaje – Masłońskie – galeria zdjęć

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach