Gra w zęby

Dwie tarcze z przodu czy też trzy?

Pytanie zyskało na aktualności, odkąd kompaktowe korby z dwiema koronkami zdobyły uznanie jako alternatywa klasycznych napędów z dwiema lub trzema tarczami.

Kompaktowe korby należą dziś do popularnych części używanych w rowerach szosowych. Jeszcze w ubiegłym sezonie problemem było znalezienie pięciu producentów, którzy mieliby w swojej ofercie modele szosowe z rozstawem otworów wynoszącym 110 mm, pasujących do mniejszych tarcz. Teraz trudno jest coś wybrać ze względu na ich mnogość. Najpóźniej od momentu, w którym Campagnolo odkryło dla siebie tę lukę, stało się jasne, że kompaktowe korby to nie żadna sezonowa, krótkotrwała moda, raczej alternatywa dla dotąd dostępnych napędów, od dawna wypatrywana przez wielu kolarzy. Duże zainteresowanie alternatywnym napędem nie jest żadnym zaskoczeniem. Dotąd kolarze amatorzy, a jest to większość kupujących rowery szosowe, mieli dwa wyjścia. Mogli wybrać standardową korbę z tarczami wielkości 53 i 39 zębów, czyli wariant sportowy, dostosowany do wydolności wyczynowców i dlatego też dla wielu hobbystów niewłaściwy. Mieli też możliwość sięgnięcia po napęd z trzema tarczami z przodu i sygnalizowania już z daleka – uwaga, ten kolarz potrzebuje na podjazdach koła ratunkowego! By zaoszczędzić sobie podobnych przeżyć wielu kolarskich purystów sięgało po wariant profesjonalny i na sztywnych podjazdach zmuszało się do większego wysiłku, niż było to potrzebne. Kompaktowe korby pozwalają na rozstrzygnięcie tego dylematu. Z dwiema tarczami (zazwyczaj jest to zestawienie 50/34) przesuwa się zakres przełożeń w kierunku rzeczywiście używanych przez amatorów. Kolejne zalety? Zachowany zostaje klasyczny szosowy wygląd, a odległość pedałów od ramy jest mniejsza, łatwiej jest też zorientować się w biegowym „menu”, niż w napędach 27- czy 30-biegowych z trzema tarczami z przodu. Poza tym kompakty pozwalają zoszczędzić w stosunku do napędów z 3 tarczami około 200 g, zazwyczaj też lepiej zmieniają przełożenia. Już mamy więc biec do najbliższego sklepu po nowe korby? Nie tak szybko. Na pewno tego typu modele, ze względu na możliwości fizyczne typowego użytkownika, to krok we właściwym kierunku. Nawet jednak najbardziej typowy zestaw z 34 zębami z przodu i 27 z tyłu nie oferuje automatycznie tych przełożeń, których amator potrzebowałby najbardziej. Przykład? Dobrze wytrenowany maratończyk ważący 70 kg, który na podjeździe o 10 st. nachyleniu używa mocy 300 W, przy standardowym przełożeniu 39/26 obraca pedałami w tempie 65 obrotów na minutę. Brzmi nieźle, ale… Specjaliści zajmujący się sportem stwierdzają, że częstotliwości w granicach 75-80 to dolna granica dla dłużej trwających obciążeń. Jeśli częstotliwość ta jest niższa, siła staje się zbyt wielka i obciąża więzadła i mięśnie. Można wprawdzie krótsze odcinki pokonywać z wyższymi częstotliwościami na stojąco, ale w przypadku zdobywania górskich przełęczy jest to nieprawdopodobne. Aby uzyskać pożądane 75 obrotów na minutę, kolarz z naszego przykładu potrzebuje lżejszych przełożeń. Kompaktowy napęd ze stosunkiem przełożeń 34/26 byłby idealny do opisywanego przypadku. W związku z tym jednak, że większość amatorów może jedynie marzyć o mocy 300 W, realistyczne wydaje się być jedynie 200. Okazuje się szybko, że także kompaktowe korby mogą być pomocne jedynie do pewnego momentu w poszukiwaniu właściwej kadencji. Szanse może wyrównać zastosowanie odpowiednich zębatek tylnych i przerzutek. Przerzutki szosowe Shimano, jak podaje producent, obsługują maksymalnie tarcze o wielkości 27 zębów. Campagnolo, w zależności od modelu, od 26 do 29 zębów. Odpowiednio do tego oferowane są 10-biegowe tryby tylne. Shimano proponuje zestaw od 12 do 27 zębów, w Campagnolo znajdziemy kasetę 13-29. Paradoksalnie ułatwioną sytuację mają użytkownicy starszych napędów Shimano z 9 zębatkami z tyłu. Mogą zamontować przerzutkę i tryb z oferty MTB Japończyków, oczywiście wybierając warianty pasujące do manetek i piast grup szosowych. Kompaktowa korba z 34 zębami w połączeniu z zębatką o 34 zębach daje przełożenie 1:1. Z nim kolarz dysponujący 200 W mocy pedałować może z częstotliwością 70 obrotów na minutę. Nie idealnie, ale coraz lepiej. Jeszcze skuteczniejsze okazuje się użycie korby z trzema tarczami, koronką o 30 zębach i trybu z największą tarczą o 34 zębach. Z takim przełożeniem nasz amator jest w stanie osiągnąć ekonomiczne 75 obrotów na minutę. Pozostaje jeszcze pytanie, dlaczego przerzutki szosowe mają tak małą pojemność. Nie sposób znaleźć przyczyn technicznych. Jeżeli tylko Shimano (a krążą takie wieści) wprowadzi własne kompaktowe korby, konsekwencją powinno być pojawienie się przerzutek szosowych o większych pojemnościach i zębatek z szerszym zakresem przełożeń. Wówczas dopiero każdy kolarz, bez względu na poziom wytrenowania, będzie miał szansę znaleźć dla siebie właściwy napęd. Oczywiście tę samą uwagę powinno wziąć sobie do serca także Campagnolo.

Wskazówki przed montażem

Kompaktowe modele z rozstawem otworów 110 mm ma w swojej ofercie wielu dystrybutorów. Przed założeniem nowej korby należy sprawdzić następujące elementy:

  1. środek suportu: przy zmianie ze standardowej korby z 2 tarczami na kompaktową można zazwyczaj zachować ten sam środek, oczywiście, zakładając, że obie korby montowane są na osiach w tym samym standardzie. Dostępne są cztery standardy: wielowpusty Shimano Octalink i ISIS oraz modele „na kwadrat” Shimano i Campagnolo. Przy zmianie z korby z trzema tarczami na kompaktową konieczne będzie założenie środka z krótszą osią. Jej długość zależna jest od użytej korby.
  2. przerzutka przednia: Campagnolo stworzyło specjalnie do kompaktowych korb kilka modeli przerzutek przednich, montowanych zarówno na obejmę, jak i na hak. Montaż podobnej przerzutki nie jest jednak konieczny. Jak wynika z naszych doświadczeń, zazwyczaj bez problemów działają standardowe przerzutki.
  3. długość łańcucha: przy zmianie korby z tarczami 53/39 na kompaktową 50/34 trzeba skrócić łańcuch o jedno ogniwo, jeżeli tylna koronka pozostaje bez zmian.

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach