I po kolanie….

W jednym z poprzednich artykułów opisywałem mechanizm powstania i leczenia uszkodzeń więzadła krzyżowego przedniego. To jedna z częstszych kontuzji sportowych w istotny sposób wpływająca na dalsze losy sportowca, czy to amatora, czy profesjonalisty. Losy nieszczęsnych bohaterów niefortunnych splotów okoliczności bywają różne.

Zdarza się, że uraz jest z różnych przyczyn niewłaściwie lub w ogóle nierozpoznany, leczony z, powiedzmy delikatnie, niewystarczającym efektem. Pojawia się wówczas przewlekła niestabilność stawu kolanowego. Kolano jest niepewne, podczas obciążania „ucieka”, okresowo wracają wysięki i bardziej lub mniej nasilone skręcenia. Aby ustalić, co właściwie należy z takim fantem zrobić, trzeba koniecznie dokładnie określić stopień uszkodzenia aparatu więzadłowego. Niezbędna jest wnikliwa ocena chirurga urazowego-ortopedy – badanie podmiotowe i przedmiotowe – dokładny wywiad z pacjentem dotyczący okoliczności urazu i pourazowych losów stawu oraz badanie „ręczne” zakresu ruchu, stanu mięśni kończyny, obecności wysięku w stawie i przede wszystkim stabilności. W przypadku uszkodzenia więzadła krzyżowego przedniego istnieje wiele testów klinicznych wykazujących niestabilność stawu. Podstawowym jest tzw. objaw szufladowy lub szufladkowy przedni. Przy stawie zgiętym do 90°. lekarz pociąga ku przodowi podudzie. Wysuwanie się w sposób widoczny kości piszczelowej wskazuje na uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego. Wyraźny objaw szufladowy przedni daje nieomal pewność rozpoznania. Diagnostykę stawu powinno uzupełniać zdjęcie rentgenowskie, często niewykazujące jednak odchyleń (obrazuje tylko układ kostny), ewentualnie inne badania obrazowe – USG lub badanie rezonansu magnetycznego (MRI, NMR). To ostatnie jest najdokładniejszą metodą diagnostyki obrazowej. Pamiętajcie jednak, nic nie zastąpi dokładnego badania stawu przez lekarza wyspecjalizowanego w obrażeniach narządów ruchu. Jeśli już zostanie rozpoznana niestabilność przednia, niezbędne jest ustalenie dalszego postępowania. Większości osób aktywnych fizycznie, nieprzekraczających 50. roku życia (granica ta może być przesuwana w górę w przypadku sportowego trybu życia pacjenta), zaleca się leczenie operacyjne – rekonstrukcję więzadła. Jedynie u niewielu pacjentów z tej grupy i tylko przy niewielkiej niestabilności (częściowe uszkodzenie więzadła krzyżowego przedniego) zaleca się leczenie zachowawcze – ćwiczenia wzmacniające mięśnie (rower jest doskonałym przyrządem), chodzenie i aktywność sportową w aparacie stabilizującym kolano. Istnieje wiele opracowanych metod operacyjnej rekonstrukcji więzadła krzyżowego przedniego. Większość z nich opiera się na wszczepieniu w wytworzone w kości udowej i piszczelowej kanały kostne implantu więzadła zbudowanego z własnych tkanek pacjenta (obecnie najczęściej ze ścięgien mięśni tylnej grupy uda lub więzadła rzepki). Implanty mocowane są w kanałach za pomocą specjalnych śrub lub „bolców”, często biowchłanialnych. Odtworzone więzadło swoim umiejscowieniem i napięciem w stawie odtwarza funkcję oryginału. Oczywiście istnieją pewne ograniczenia. Wytrzymałość takiego implantu jest zwykle mniejsza niż oryginału, nie ma on czynnych zakończeń nerwowych informujących mózg o napięciu tkanek. Kolano „zaimplantowane” nie jest identyczne z pierwowzorem. Trzeba o tym pamiętać i dobrze wyrehabilitować po operacji. Rower zaś idealnie się do tego nadaje. Nie będę ponownie udowadniał, że jest to wynalazek genialny, bo wszyscy czytelnicy to wiedzą. Nie dość, że opisane konsekwencje pourazowe nie wykluczają jazdy na rowerze, to jeszcze stanowi ona nieodłączny element postępowania rehabilitacyjnego. Reasumując… Jeśli macie wątpliwości, co począć ze swoją nie do końca sprawną kończyną po urazie stawu, bezwzględnie zasięgnijcie opinii specjalisty chirurgii urazowo-ortopedycznej, najlepiej takiego, który na co dzień ma do czynienia ze sportem i leczeniem urazów sportowych. Zdaję sobie sprawę, że nie każdy w swojej okolicy znajdzie takiego fachowca, ale czasem trzeba zadać sobie trud, nawet odleglejszej wyprawy. Jeśli macie wątpliwości co do opinii danego lekarza, nie bójcie się skonsultować „u konkurencji”. Sami ocenicie, czyja metodyka was bardziej przekonuje. Zawsze dokładnie przedstawcie swoje stanowisko. Jakie macie oczekiwania i na co chcielibyście sobie pozwolić po leczeniu. Pamiętajcie jednak, że medycyna mimo wielkiego postępu ma wciąż ograniczone możliwości i nie zdziała cudów, może jedynie poprawić w różnym zakresie funkcję uszkodzonego narządu ruchu i ograniczyć do minimum trwałe następstwa zbyt szybkiej pourazowej degradacji tkanek (przedwczesne zmiany zwyrodnieniowe stawów). Powodzenia!

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach