„Jazda rowerem górskim” Briana Lopesa i Lee McCormacka – wydanie II uzupełnione!

Lekko, dowcipnie i bardzo TREŚCIWIE - tak Brian Lopes i Lee McCormack w nowym wydaniu „Jazdy rowerem górskim” piszą o tajnikach MTB.
To absolutny "must have" tego sezonu!
Jak mówi Judy Freeman, cytowana w książce: "Wyścigi mają swoje priorytety, Związki mają swoje priorytety. Praca ma swoje priorytety. Wszystko to musi do siebie pasować tak, żebyś był zadowolony". Bo inaczej... nici z wyników i nici z radości jazdy.
Żeby dowiedzieć się, jak łączyć życie z jazdą, MUSICIE zajrzeć do książki wydanej przez Buk Rower. Polecamy!
-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.-.
Większość publikacji o jeździe górskiej stawia akcent na sprawność fizyczną i kondycję – jeżdżąc więcej i szybciej, zdobędziesz siłę, która pozwoli ci jeździć jeszcze więcej i jeszcze szybciej. Choćbyśmy ciężko trenowali, prędzej czy później osiągniemy granicę swoich możliwości. Brian Lopes i Lee McCormack udowadniają, że te same efekty możesz uzyskać przy użyciu mniejszej ilości energii, lepsze przy użyciu tej samej ilości energii, a jeszcze lepsze przy użyciu nieco większej ilości energii.

Rower idealny

Początkującym kolarzom górskim autorzy pomagają określić, jaki styl jazdy wybrać, a co za tym idzie, jaki rower kupić i jak dostosować go do swoich potrzeb. Gdy bolą cię kolana lub inne części ciała, nie musisz od razu sprzedawać jednośladu lub odstawiać go do kąta. Wystarczy, że zmienisz ustawienia jego poszczególnych elementów. Znajomość kilku podstawowych zasad, dzięki którym będziesz mógł ustawić rower tak, by jak najlepiej pasował do twojej budowy, pomoże w uniknięciu dyskomfortu.
W nowym wydaniu książki postanowiono przyjrzeć się również rowerom górskim dla kobiet i rowerom 29-calowym. Co robić, kiedy już dopasujemy rower do naszych potrzeb?

Ciężkie stopy, lekkie dłonie… i luz
Nawyki – te dobre pozwalają cieszyć się bezpieczną, energiczną jazdą. Te złe są zwykle odpowiedzią na pytanie, dlaczego dany trick nie wychodzi. Jeśli jazda rowerem górskim zaczyna cię wciągać, lepiej od razu uczyć się poprawnej techniki. Lopes i McCormack jak mantrę powtarzają formułę: Ciężkie stopy, lekkie dłonie!
Postaraj się wyluzować, nie spinaj się, staraj się uśmiechać. Kiedy się uśmiechasz jesteś bardziej wyluzowany. Codziennie, nawet nie zdając sobie z tego sprawy, wykorzystujesz zmysł równowagi do zupełnie nieprawdopodobnych wyczynów. Podobnie jest na rowerze – wystarczy wyluzować i zaufać wrodzonej umiejętności utrzymywania równowagi.

Pozycja ataku
Jazda na rowerze górskim powinna być dynamiczna, jednak musisz mieć odpowiednią pozycję wyjściową – pozycję, od której możesz zacząć i do której możesz zawsze wrócić. Autorzy „Jazdy rowerem górskim” nazywają ją pozycją ataku, bo ustawiasz się do atakowania trasy, a nie jedynie przejechania jej. Kiedy przyjmujesz pozycję ataku, możesz szybko i bez problemu pchać lub przyciągać kierownicę, pochylać się, obracać i po prostu rządzić. To pozycja, która zapewnia zakres ruchu potrzebny do wykonania każdego zadania.
Naucz się wykorzystywać cały kokpit w sposób płynny i zrównoważony. Poznaj podstawy i klucz do tego, żeby czuć się na rowerze jak najlepsi zawodnicy. Siodełko wcale nie służy do siedzenia, a kierownica do trzymania. Zapamiętaj! Pedały to podstawa udanej relacji z rowerem.

Szybszy dzięki hamowaniu

Po ustaleniu pozycji na rowerze, przechodzimy do hamowania. Odpowiednio zastosowane zapewnia bezpieczeństwo i paradoksalnie sprawia, że jesteś szybszy. Większość z nas redukuje prędkość, kiedy czujemy się zagrożeni. Jeśli jesteś zaniepokojony tym, że jedziesz za szybko, nie sięgaj od razu do hamulców. Problem polega na tym, że kiedy ich używamy, mamy mniejszą kontrolę nad rowerem. Gdy je naciskasz, rower zaczyna zachowywać się niesfornie, nieprzewidywalnie. Jeśli robisz to w panice, z całej siły, zwykle zaliczasz glebę.

Patrzenie w zakręt
Zakręty odróżniają trasy świetne od tras nudnych i rowerzystów świetnych od takich sobie. Umiejętne pokonanie zakrętu polega przede wszystkim na wybraniu właściwej linii jazdy. Lopes i McCormack tłumaczą - trzymaj ręce i nogi rozluźnione, a głowę i tułów skieruj w stronę, w którą chcesz jechać. Naucz się patrzeć. Im dalej patrzysz, tym mniejszą masz prędkość subiektywną, czyli w rzeczywistości możesz jechać szybciej. Patrząc dalej, dajesz sobie więcej czasu na analizę sytuacji: widzisz zbliżający się ostry zakręt, kamień, piękną hopkę.

Skoki i miękkie lądowanie

Skakanie nie jest tylko zabawą zwariowanych dzieciaków. Wyboje, korzenie, kamienie, rowy – przeszkody zmuszają nas do objeżdżania ich, albo pokonywania górą. Prawdziwy dreszczyk emocji zaczyna się wtedy, kiedy jesteś w stanie polecieć ponad przeszkodą. Początkujący powinni uczyć się skakać krok po kroku. Najpierw wheelie, potem podrywanie tylnego koła, dopiero na koniec bunnyhopy. Zaczynajcie od trenowania na małych przeszkodach, na mało wymagającym podłożu. Nie zapominajcie o kasku, rękawicach, ochraniaczach.
Prawdziwą sztuką jest też gładkie lądowanie. Jeśli nauczysz się bezpiecznie wylatywać z progu i gładko lądować, będziesz mógł się cieszyć prawdziwą wolnością i każdą trasą, jaką sobie tylko wyobrazisz. Dropy dadzą ci jeszcze więcej radości. Czasami najeżdżasz na występ czy muldę i po prostu łapiesz się na tym, że lecisz. Dobrze byłoby wtedy wiedzieć, co dalej.
A jak już nauczysz się tego, zostaną jeszcze wolne loty na płaskim, skoki w halfpipe czy niskie i szybkie skoki wyścigowe.

Pedałowanie, zjeżdżanie i pompowanie
Każdy rowerzysta zna co najmniej dwa sposoby nabierania prędkości: pedałowanie i toczenie się po zboczu. Jest jeszcze jeden, niewymagający ani kręcenia pedałami, ani zjeżdżania po pochyłej. Chodzi o pompowanie – odpowiednie odciążanie i dociążanie roweru. Pompowanie pozwala jechać szybciej i zużywać mniej energii. Nabierasz prędkości w miejscach, gdzie trudno jest pedałować. Dodatkowo daje ci większą kontrolę. Nawet jeśli i tak jedziesz szybko, zapobiega uderzaniu w te przeszkody.

Szaleństwo bez kontuzji
Wielu rowerzystów (oraz ich żony i matki) uważa, że kontuzje są nieodłącznym elementem kolarstwa górskiego. Lopes i McCormack nie zgadzają się. Bikerzy górscy są podatni na dwa rodzaje kontuzji: chroniczne oraz nagłe. Chronicznych kontuzji można uniknąć dzięki świadomości i odrobinie zdrowego rozsądku. Nagłe przypadki to zupełnie inna historia. Zwykle są skutkiem wywrotki. Wiele osób uważa się za ofiary zbiegu okoliczności, ale każdej wywrotki można uniknąć.

Istotą kolarstwa górskiego są nieprzewidziane sytuacje, w których możesz się znaleźć w każdej chwili: ostre kamienie pokryte mokrym mchem, poskręcane korzenie pod śniegiem, niebezpieczne wyboje czy koleiny zamaskowane warstwą błota… Jeśli nie chcesz się ubrudzić i nie lubisz niespodzianek, powinieneś jeździć po skateparku czy torach dla BMX-ów. Ale jeśli naprawdę chcesz zaszaleć, ruszaj na szlak lub stań w szranki z zawodowcami!

Więcej wskazówek w nowym wydaniu „Jazdy rowerem górskim”. Książka dostępna jest na stronie: sklep.bukrower.pl/jazda-rowerem-gorskim-wydanie-2.html

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach