Klasycznie nad morzem

Pomorski Klasyk wyrasta na jeden z lepszych wyścigów w Polsce. Docelowo ten wiodący po rodzinnych ziemiach Czesława Langa wyścig ma wpisywać się w światowy kalendarz najlepszych imprez. Już teraz jest to impreza godna polecenia. Klasyk pomorski gwarantuje kibicom poziom znany z Tour de Pologne. Prezentacja zawodników przed startem na zamku w Bytowie, malownicza trasa (udało się nawet znaleźć premie górskie) oraz klasyczny już langowski finisz na rundach. Tym razem wszystko skondensowane do jednego dnia i umiejscowione nad morzem, tradycyjnie w lecie okupowanym przez turystów. Jeżeli więc ktoś planuje wczasy w przyszłym roku w okolicy Ustki czy Słupska, śmiało może połączyć wygrzewanie się na plaży z kibicowaniem. A podczas klasyka trochę się działo…

Licząca 197 km trasa wyścigu przebiegała świetnie utrzymanymi drogami dalszych kategorii. Wyścig odbył się na krętych i falistych szosach, gdzie przewaga rzędu jednej minuty sprawia, że ucieczka staje się niewidoczna dla peletonu. Tak też było tym razem. Krótko po starcie od peletonu odskoczyła 5-osobowa grupa i na pierwszej górskiej premii IV kat. (Bytów) uzyskała ponad dwuminutową przewagę. Grupa zasadnicza miała jednak momenty wytężonej pracy i ta największa do tej chwili akcja ofensywna została zatrzymana.

Dziwna ucieczka

Wszystkie akcje wykonane podczas tego klasyka miały w sobie mało kooperacji a dużo walki. Ściganie na serio zaczęło się około 130 km od mety. Wtedy od grupy oderwała się 7-osobowa ucieczka. Kiedy jej przewaga wzrosła do około 90 s, z grupy odskoczyła dwójka zawodników: Piotr Przydział (DHL Author) i Piotr Wadecki. Dwójka ta rozegrała między sobą kolejną górską premię, a potem zaczęła pewnie zmierzać do mety. Okrojony peleton, z którego pod wpływem upału i zmęcznia „strzelali” kolejni zawodnicy, niezbyt żywo gonił uciekających. Przez resztę dystansu wytworzyła się dziwna sytuacja. Na przedzie jechało dwóch kolarzy, którzy sprawiali wrażenie, że cały czas ze sobą walczą i próbują się wzajemnie urwać. Za nimi podążała grupa pięciu zawodników, która ani nie starała się dojść dwójki, ani utrzymać przewagi nad peletonem. Następnie jechał peleton, którego rolę grała grupa około 30 kolarzy. Peleton starał się gonić ucieczkę, ale bez widocznych efektów. Co ciekawe, na długich prostych odcinkach przed samą Ustką można było zobaczyć, że między grupami istnieją takie same odległości. Jechaliśmy za Wadeckim i Przydziałem przez kilkanaście kilometrów i zaobserwowaliśmy dość chaotyczną, nerwową jazdę, tak, jakby chcieli się nawzajem „pourywać”. Co ciekawe, obaj jadący w sposób kosztujący mnóstwo energii (były ranty i gwałtowne zmiany tempa) zdołali długo utrzymać minutę (do półtorej) przewagi. Na dojeździe do Słupska (30 km do mety) zaczęły się bardzo długie proste, na których ujrzeliśmy w lusterkach peleton. W pewnym momencie szosa zmieniła się w awaryjny pas startowy dla samolotów, którego szerokość też została w pełni wykorzystana przez uciekających zawodników.

Wadecki dał radę

Wtedy nerwowo nie wytrzymał dyrektor Intela Piotr Kosmala i wóz tej ekipy zaczął szaleć między poszczególnymi grupami. Jak powiedział nam na mecie, Piotr był przekonany, że ucieczka zaraz zostanie skasowana, Przydział pojedzie do przodu, a jego zawodnicy nie będą mieli siły na finisz. W końcu do pracy zabrał się peleton. Grupa pojechała trochę bardziej zdecydowanie i za Słupskiem, na niecałe 10 km przed Ustką, przewaga zmalała do 30 s. Chwilę potem peleton doszedł uciekających i zawodnicy razem wjechali na pierwszą z pięciu rund w Ustce. Zaatakowali Paweł Zugaj i Marek Rutkiewicz, ale najciekawsze jest to, że zmęczony długim prowadzeniem Piotr Wadecki dotrzymał im koła, a następnie odskoczył na dobre kilkanaście metrów, by samotnie minąć linię mety. O skali trudności wyścigu może świadczyć fakt, iż z 76 startujących na metę Pomorskiego Klasyka dotarło jedynie 44 kolarzy. Piotr Wadecki wygrał trzecią edycję kolarskiego wyścigu Pomorski Klasyk, wyprzedzając ostatecznie Pawła Zugaja (DHL Author) i klubowego kolegę Marka Rutkiewicza. Nagrodą za zwycięstwo był piękny włoski skuter Piaggio Zipp, którego odbiór Piotr żartobliwie skwitował – „Posadzę na nim brata (Adama, Mistrza Polski z Sobótki) i będę miał za kim trenować”. „Cieszę się, że Pomorski Klasyk z roku na rok jest ciekawszy, a poziom sportowy i zainteresowanie kibiców rosną” – powiedział pomysłodawca imprezy, Czesław Lang. „To nie tylko okazja do walki sportowej, ale i pokazania piękna okolic, w których spędziłem dzieciństwo i rozpoczynałem karierę sportową”. Lang zapowiedział także, że podjął starania o podwyższenie kategorii wyścigu i może już w przyszłym roku Pomorski Klasyk będzie imprezą o randze 1. w klasyfikacji Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI). Klasyfikacja na mecie 1. Piotr Wadecki (Intel Action) 4:38.37 2. Paweł Zugaj (DHL Author) +4 s 3. Marek Rutkiewicz (Intel Action) +6 s 4. Mariusz Witecki (DHL Author) +27 s 5. Krzysztof Jeżowski (Knauf Team) +29 s 6. Daniel Czajkowski (PSB Atlas Orbea) +1:15 7. Marcin Gębka (DHL Author) 8. Bogdan Bondariew (Intel Action) 9. Sebastian Jezierski (Legia Bazyliszek) 10. Wojciech Pawlak (Knauf)

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach