Najpiękniejsza masakra pod słońcem

Druga w tym sezonie edycja Bike Maratonu zapisze się pod znakiem ciężkiej trasy i nowości regulaminowych. O ile zapisać się i wystartować jest coraz łatwiej, to już ukończyć wyścig niekoniecznie. Tym razem trzeba było zmierzyć się z duchem gór!
Wprowadzone usprawnienia dotyczą zapisów do kolejnych edycji, dzięki pełnej obsłudze on-line na stronie organizatora można w komfortowy sposób wszystkich niezbędnych czynności dokonać w domu. Pozostało pamiętanie wyłącznie o wcześniejszej opłacie startowej i ustawienie się we właściwych sektorach. Resztę załatwiają elektroniczne chipy, dzięki którym nie tylko zarejestrowana zostanie obecność na miejscu, ale i błyskawicznie podane wyniki po dotarciu na metę. Wszystkiemu zaś towarzyszy dokumentacja fotograficzna.
Trasa z niespodzianką
Jeśli komuś wydawało się, że okolice Wałbrzycha są płaskie, to w Boguszowie przeżył nie zaskoczenie, ale prawdziwy szok. Na najbardziej obleganym dystansie Mega (51 km), gdzie startowało ponad pięciuset spośród 934 uczestników, do pokonania było niemal 1300 metrów podjazdów. Atak na Chełmiec stanowił dopiero przedsmak wielkiej pętli wokół masywu Trójgarbu, gdzie podjazdy zdały się nie mieć końca. W pamięci wielu zapisała się jednak zapewne „ściana” na 33 kilometrze, gdzie zdobywców na kołach można było policzyć na palcach jednej ręki. Reszta z konieczności dreptała pod górę. Jakby tego było mało, teoria o odpoczywaniu na zjazdach mogła być przekuta w praktykę tylko częściowo, wiele z nich obfitowało bowiem w ostre kamienie, które chętnie cieły nie tylko dętki, ale i opony.
Zwycięzcy i ofiary
O tym, że trasa kąsa, przekonali się boleśnie nawet faworyci. Mirosław Bieniasz (Kelly’s Team), jeden z bardziej utytułowanych polskich maratończyków, przekroczył linię mety trzymając się za plecy: -„Nie wiem co to było, może patyk zablokował przednie koło? Przeleciałem klasycznie przez kierownicę, odbiłem się głową, kask wytrzymał. Rower też, tylko róg urwałem.” Mniej szczęścia miał widziany w okolicach mety uczestnik, solidnie obity i przypominający mumię. Wspomniane już kamienie, przypominające tłuczeń stosowany pod torami, zebrały kolejną ofiarę. Być może dlatego są w tej oklicy tak rude? Na trudy trasy narzekał też Grzegorz Niewiński, z tej samej ekipy: -„Mam dość, to było prawie alpejskie Salzkammergut Trophy. Trasa piękna, ale arcytrudna, po łatwym Wrocławiu dziś dostałem prawdziwy wycisk. I te skurcze na ostatnich kilometrach!”. Tym niemniej, dzięki oponom bezdętkowym, zaliczył się do tych szczęśliwców, którzy bez problemów technicznych dojechali do mety. Nasz redakcyjny kolega Łukasz Szrubkowski dwa razy musiał z tyłu łatać kichę!
Nic dziwnego, że w takich warunkach wygrali najlepsi z najlepszych. Tym razem na dystansie Mini (29 km) wygrali Rafał Iwan (Bikestacja.pl) i Michalina Ziółkowska (Czasnarower Motobikeshop), na Mega (51 km) Damian Blachnik (AZS PWR Wrocław) i Katarzyna Polakowska (Kelly’s Team), a na Giga (81 km) Bogdan Czarnota (Kross racing Team) oraz Agnieszka Krok (RDR Racing Team). Gratulujemy!
Pełne wyniki imprezy znajdziecie na bikemaraton.com.
Zapraszamy do naszej galerii zdjęć z trasy Bike Maratonu w Boguszowie - Gorcach!
Pobierz trasę Mega maratonu w postaci pliku .gpx na urządzenia GPS.
Zapraszamy na kolejne edycje!

Słowa: Grzegorz Radziwonowski
Zdjęcia: Michał Kuczyński

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach