Opadające barwy w peletonie

Co roku to samo. Kolarze zmieniają pracodawców, menadżerowie szukają nowych sponsorów strategicznych, a kibice z rumieńcami na twarzy obserwują ruchy na transferowym rynku…

Tekst: Wolfgang Brylla, zdjęcia: East News
Tegoroczny okres transferowy jest jednak szczególny. Nigdy wcześniej tak wiele gwiazd ze światowej czołówki nie decydowało się na opuszczenie swoich dotychczasowych drużyn. Nigdy wcześniej egzystencja tak wielu zawodowych teamów nie wisiała na włosku… Nie od dziś wiadomo, że bez wsparcia ze strony silnego sponsora profesjonalne ekipy znalazłyby się na skraju upadku. Sponsor zapewnia budżet, sponsor daje nazwę, sponsor jest gwarantem uzyskania licencji. Bez sponsora ani rusz. Kiedy główny partner postanawia wycofać się z peletonu i przerwać współpracę, dla większości zespołów zaczynają się poważne kłopoty. Po serii skandali dopingowych niezwykle trudno jest znaleźć prężne przedsiębiorstwo, które byłoby w stanie zainwestować około 6 mln euro rocznie, bo tyle wynosi średni etat teamu z ProTouru. Doświadczył tego niemiecki Milram finansowany przez największy europejski koncern mleczarski Nordmilch. Szef grupy Gerry van Gerwen poinformował podczas Tour de France, że Nordmilch nie przedłuży umowy. Milram może zniknąć z zawodowego peletonu. Sponsorski poker „Wielka Pętla” to nie tylko gwóźdź kolarskiego sezonu. Tour jest również wyrocznią dla zespołów, których sportowa przyszłość stoi pod znakiem zapytania. Kto przespał wiosnę, ten ma we Francji ostatnią szansę, by zaprezentować się potencjalnym sponsorom. Dla kolarskiego sponsora nie ma bowiem lepszej reklamy niż pojawiające się na ekranie telewizora koszulki z logo firmy. I to w najważniejszym wyścigu narodowym na świecie. Magii telewizji doświadczyło również hiszpańskie Footon Servetto, następca zamieszanego w liczne afery dopingowe Saunier Duval. Mauro Gianetti postawił w tym roku na młodzież, która bardzo dobrze sprawiła się w Alpach i Pirenejach. Nie było etapu, na którym jego zawodnicy nie zabierali się w ucieczki. Waleczna jazda chłopców Gianettiego spodobała się włoskiemu producentowi obuwia Geox. Od przyszłego sezonu przejmie on stery w Footon Servetto. Ale to nie wszystko, w przeciągu pięciu lat Geox wpompuje w drużynę 50 mln euro! Poszczęściło się jednej z najstarszych grup w peletonie Caisse d’Epargne. Założona już na początku lat 80. pod nazwą Reynolds, od 2005 roku sponsorowana była przez francuski bank. Francuzi mieli jednak dość plotek dopingowych (Alejandro Valverde). Bardzo długo wydawało się, że team menadżera Eusebio Unzue zniknie z ProTouru. Dopiero po TdF hiszpański moloch telekomunikacyjny Telefonica Movistar oficjalnie oświadczył, że od sezonu 2011 będzie subwencjonował zespół Movistar. Telefonicę stać na „zabawę” w kolarstwo. Tylko w ubiegłym roku jej obroty wyniosły 4 biliony euro. O pechu może mówić Jean-Paul Bernaudeau, którego Bbox Bouygues Telecom zostanie rozwiązany, jeśli nie zgłosi się potężny udziałowiec. Podopieczni Bernaudeau znakomicie jeździli w Grande Boucle: Thomas Voeckler i Pierrick Pedrigo wygrali po etapie, Antony Charteau zdobył koszulkę najlepszego górala. Mimo tego z głośno anonsowanej prolongaty kontraktu z francuskim magnatem telekomunikacyjnym wyszły nici. Ekipie, która powstała już w 1984 roku pod banderą Systeme U, grozi wielki demontaż. A może fuzja? Nowy sponsor to jedna możliwość na zabezpieczenie sobie bytu, ale istnieją jeszcze inne. Jedną z nich jest np. fuzja. Dwie ekipy dogadują się, obaj generalni sponsorzy również dochodzą do porozumienia, jak w przypadku Lampre-Farnese Vini oraz ISD-Neri. Ukraińskie przedsiębiorstwo metalurgiczne ISD stanie się od przyszłego roku sponsorem włoskiego protourowego teamu Giuseppe Saronniego, mającym takie same prawa i zobowiązania, jak potentat przemysłu stalowego Lampre. Do nowego Lampre-ISD przejdzie z ISD-Neri siedmiu ukraińskich kolarzy. Aktualny mistrz Włoch Giovanni Visconti czy były doper Patrik Sinkewitz pozostaną w grupie Angelo Citraccy, za to Bartosz Huzarski zasili niemiecki NetApp. Do teamu przyłączy się były sponsor Lampre, czyli winiarnia Farnese Vini. Znaczącą rolę odgrywać w nim będzie Mario Cipollini. Jego firma rowerowa dorzuci kilka euro do kapitału drużyny, która będzie się ścigać pod banderą Farnese Vini-MCipollini. Do Lampre-ISD zaklepane są jak na razie transfery doświadczonego Michele Scarponiego (Androni Giocattoli), czwartego zawodnika tegorocznego Giro d’Italia, oraz naszego rodaka Przemysława Niemca. Pochodzący z Oświęcimia 30-letni Niemiec po siedmiu sezonach spędzonych w drugo- i trzecioklasowym Miche nareszcie otrzyma okazję do sprawdzenia się w ProTourze: „Zawsze marzyłem o takiej szansie, o startach w wielkich tourach, gdzie mógłbym rywalizować z najlepszymi góralami”. Z całą pewnością pozostaną Andrej Kaszeczkin, który po odbyciu kary dyskwalifikacji dopingowej reprezentował Lampre podczas Vuelty a Espana, oraz Damiano Cunego. Zwycięzca Giro sprzed sześciu lat zastanawiał się nad zmianą otoczenia: „To była najważniejsza decyzja w moim życiu. Poważnie zastanawiałem się nad zmianą pracodawcy. Miałem ofertę od Geox. Myślałem, że potrzebuję nowego „kopa”. Kierownictwo Lampre wspierało mnie w lepszych, jak i gorszych okresach”. Włosko-ukraiński projekt ma potrwać przynajmniej trzy lata. „W naszym projekcie zadbaliśmy o wszystkie szczegóły. Wszystkie strony doszły do porozumienia i niebawem powinniśmy podpisać odpowiednie kontrakty. Wiemy, że bierzemy udział w czymś ważnym” – powiedział Saronni. Z amerykańskim Garmin kooperować będzie kanadyjska wytwórnia rowerów Cervelo, która przez dwa ostatnie lata dysponowała własną zawodową ekipą.Właściciel Cervelo uznał, że zwiększanie nakładów na prokontynentalny zespół mijałoby się z celem, jakim od samego początku było testowanie poszczególnych rowerowych elementów. Eksperymentować można też w charakterze współsponsora. A taką funkcję będzie spełniać Cervelo od przyszłego sezonu w protourowym Garminie: „Mamy podobne poglądy. Wspólnie zrobimy wszystko, by kolarstwo w dalszym ciągu się rozwijało” – powiedział współtwórca korporacji Phil White. Do grupy Jonathana Vaughtersa dołączyli również dotychczasowi liderzy Cervelo TestTeam Thor Hushovd i Heinrich Haussler. Połączenie sił nie wchodziło w rachubę u dwóch francuskich drużyn BigMat-Auber 93 oraz Bretagne-Schuller, mimo tego, że obie ekipy mają taki sam cel – awans do Professional-Continental. Bretagne-Schuller wzoruje się na baskijskim Euskaltel-Euskadi, które stawia na młode talenty wyłącznie ze swojego regionu. „To nie jest żaden wstyd kopiować jakiś pomysł. Bretania jest jednym z najmocniejszych regionów kolarskich w Europie” – oznajmił szef zespołu Joel Blevin. Natomiast kierownictwo BigMatu ma nadzieję, że zarząd spółki zatwierdzi konspekt powiększonego budżetu. W 1997 roku BigMat, finansowany przez dystrybutora materiałów budowlanych, uczestniczył nawet w Tourze. Wtedy barw grupy bronił Marek Leśniewski. Nowa paczka Riisa Bjarne Riis zdążył się już pogodzić z odejściem swojego głównego sponsora, ale duńska sieć banków Saxo Bank w pierwszych dniach sierpnia nieoczekiwanie zakomunikowała, że jeszcze przez rok będzie pomagać Riisowi. Zwycięzca Touru z 1996 roku wolał jednak dmuchać na zimne i wynegocjował umowę z obecnym współsponsorem, amerykańskim koncernem IT SunGard. Kilkanaście tygodni rozmawiał też z producentem rowerów Specialized, który jest indywidualnym sponsorem Alberto Contadora. Po tym, jak bracia Schleck ogłosili, że opuszczą szeregi Saxo Banku, Riis udał się na poszukiwania ich następcy. Głównym kandydatem był właśnie Hiszpan. Problem polegał na tym, że roczna pensja „El Pistolero” oscylowała w granicach 5 mln euro. Ani Riis, ani jego sponsorzy, nie mogli udźwignąć takiego ciężaru. Ostatecznie 27-letni Contador będzie opłacany do 2012 roku w znakomitej części przez Specializeda. „Alberto jest najwyższej klasy zawodnikiem. Myślę, że nie widzieliśmy jeszcze jego całego potencjału. Stać go na więcej” – mówił Riis. Za Contadorem podążyli z Astany jego trzej najważniejsi gregario: Daniel Navarro, Jesus Hernandez oraz Benjamin Noval. Dzięki nim wygrał w tym roku po raz trzeci TdF: „Uważam, że dokonałem najlepszego wyboru. Jestem pewien, że Riis zbuduje bardzo mocny zespół. Nie mogę się już doczekać nowego sezonu” – dodał Contador. Na ile mocny będzie Saxo Bank-SunGard, dopiero się okaże, bowiem team przeżył prawdziwy exodus. Człon ekipy musi powstać w gruncie rzeczy od podstaw. Stara gwardia znalazła zatrudnienie w małym Luksemburgu, a Fabian Cancellara być może ulegnie ofercie BMC Racing bądź Fly V/Pegasus. Niezadowolony z polityki transferowej Riisa mistrz olimpijski z Pekinu „na bank” nie pozostanie pod skrzydłami swojego byłego protektora. The Schleck Brothers Niektórzy eksperci kolarstwa śmieją się z Riisa, że wyhodował sobie na własnym podwórku największych rywali. Brian Nygaard pracował do zeszłego roku jako rzecznik prasowy Saxo Banku, a Kim Andersen jeszcze w pierwszej połowie bieżącego był jego dyrektorem sportowym. Obaj połączyli kompetencje i wzięli się za budowanie w ojczyźnie Schlecków kompletnie nowej drużyny, na temat której spekulowano już w styczniu. Ostra szkoła Riisa nie poszła na marne. Nygaard i Andersen stosunkowo szybko zapewnili sobie usługi Andy i Franka Schlecków, Stuarta O’Grady’ego i Jensa Voigta. Z Milramu doskoczą prawdopodobnie Linus Gerdemann oraz Fabian Wegmann. „Chcemy mieć kadrę liczącą 25 kolarzy. Połowa zawodników złożyła podpisy pod umową” – stwierdził Nygaard. Luksemburczycy nie muszą dokładnie oglądać każdego wydawanego euro. Głównym sponsorem będzie Flavio Becca, który zbił fortunę w branży budowlanej. Niewykluczone, że udziały w teamie przejmie francuska sieć supermarketów Auchan. „W przyszłym roku bierzemy udział we wspaniałym projekcie z naszego kraju. Na kolarskim niebie pojawi się nowa wielka drużyna” – cieszył się Andy Schleck. Kwestią dni powinny być angaże Andersa Lunda i Jakuba Fuglsanga, któremu znudziła się stajnia Riisa. Perspektywa jazdy u boku Contadora nie napawa młodego Duńczyka zbytnim optymizmem: „Trochę dziwnie by to wyglądało, gdybym w jednym sezonie ścigał się dla Schlecków, a w drugim dla Contadora”. Wielcy przegrani Utrata czterech hiszpańskich torreadorów z Contadorem na czele bez dwóch zdań osłabi Astanę. Dyrektor sportowy Giuseppe Martinelli robi wszystko, by wypełnić powstałą po nich lukę, lecz ta „misja” nie należy do łatwych. Za kazachskim zespołem wciąż ciągnie się niczym cień historia z zeszłego sezonu, kiedy miał poważne problemy pieniężne. Martinelliemu udało się jednak namówić utalentowanego Chorwata Roberta Kiserlovskiego. Niedługo potem kontrakt podpisał jego kolega z Liquigas-Doimo Roman Kreuziger. „Cieszę się, że drużyna porozumiała się z Romanem. Jestem tylko trochę zły na Alberto. Na Tourze daliśmy z siebie wszystko. Wierzę, że swojej decyzji nie podjął jeszcze przed startem wyścigu. Obym się nie mylił” – komentował Aleksander Winokurow. Czy Kiserlovski, Kreuziger i trzy inne nowe twarze Francesco Masciarelli (z Acqua&Sapone) , Remy Di Gregorio (FdJeux) oraz Jewgienij Pietrow (z Katiuszy) doprowadzą Astanę do sukcesów? Trzeba odczekać. Niezbyt aktywnym na transferowej giełdzie był jak na razie RadioShack. Teksańczycy złapali w swoje sidła jedynie Manuela Cardoso (Footon Servetto) oraz Michała Kwiatkowskiego (Caja Rural), który miał w kieszeni kontrakt z Caisse d’Epargne/Movistar. Johan Bruyneel stara się odmłodzić podstarzałą już nieco kadrę. Dopływ świeżej krwi wyjdzie „radiowcom” bez wątpienia na dobre. Tym bardziej, że takie stare wygi, jak Andreas Kloeden, Chris Horner, Levi Leipheimer noszą się z myślą o zakończeniu kariery. Wielu znaczących pomocników opuściło Liquigas-Doimo. Francesco Chicchi trafi do Quick Stepu, Aleksandr Kuczyński zawędruje do Katiuszy, a Frederik Willems zakotwiczy w Omega Pharma-Lotto, do którego przeniesie się zresztą najlepszy sprinter sezonu Andre Greipel (HTC-Columbia). Ekipę Sylwestra Szmyda wzmocnili m.in. starszy brat Petera Sagana – Juraj, Eros Capecchi (Footon Servetto) i Damiano Caruso (De Rosa-Stac Plastic). Strzały w dziesiątkę Na chwilę szaleństwa pozwoliły sobie przede wszystkim trzy drużyny. Holenderski Rabobank jak zwykle ściągnął kilku młodych kolarzy ze swojej filii Rabobank-Continental, ale pokusił się również o transfery zawodników z powszechnie uznanymi nazwiskami. Z Quick Stepu przyjdzie Carlos Barredo, a z Saxo Banku nie mniejszy specjalista od klasyków Matti Breschel: „Breschel udowodnił, że jest jednym z najlepszych kolarzy od klasyków. Razem z Larsem Boomem oraz Sebastianem Langeveldem mamy teraz bardzo mocną sekcję na jednodniówki” – oceniał menadżer „pomarańczowych” Erik Breukink. Na wyścigach wieloetapowych kapitanem będzie Luis Leon Sanchez. Były kolarz Caisse d’Epargne zastąpi Denisa Mienszowa, który spróbuje zadomowić się w Geox. Włosko-hiszpański Geox może wyrosnąć na prawdziwego giganta w peletonie. Mienszow wziął wraz z sobą Mauricio Ardilę oraz Dimitriego Kozonczuka. Ze szwajcarskiego Cervelo TestTeam Gianetti wyrwał Carlosa Sastre, a z Kolumbii sprowadził byłego młodzieżowego mistrza świata Fabio Duarte. Czy jesteśmy świadkami narodzin kolejnego dream-teamu? „Cieszymy się, że Mienszow szybko zrozumiał, jak poważny projekt ukrywa się za nazwą Geox” – powiedział Gianetti. Zadowolone ze swoich transferów są też Katiusza i Movistar. Rosjanie „dozbroili” się Kuczyńskim, Leifem Hostem oraz drugim kolarzem zeszłorocznego Tour de Pologne Danielem Morreno (obaj Omega Pharma-Lotto). Natomiast Movistar spodziewa się niezłych wyników po Xavierze Tondo (Cervelo TestTeam) i utalentowanym Benacie Intxausti (Euskaltel-Euskadi). Na polskiej scenie dał o sobie znać CCC Polsat Polkowice. Piotr Wadecki wyłowił z Mroza ActiveJet zwycięzcę Szlakiem Grodów Piastowskich Marka Rutkiewicza, a z czeskiego PSK Whirlpool niemieckiego sprintera Andre Schulza. Z „cyckami” warunki umowy uzgodnił też Jacek Morajko, jednak mistrz Polski niespodziewanie „wyemigrował” do Fly V/Pegasus. „Podpisałem dwuletni kontrakt. Australijski projekt wygląda niesamowicie i bardzo się cieszę, że będę jego częścią” – cieszył się „Moraj”. Żegnamy i witamy W nowym sezonie na kolarskich trasach nie ujrzymy więcej Christophe’a Moreau (Caisse d’Epargne). Francuski weteran szos zakończył swoją karierę. W przeciągu piętnastu lat Moreau wygrał m.in. dwukrotnie Dauphine Libere (2001 i 2007). Z peletonem pożegnali się również Servais Knaven (Milram), najlepszy w Paryż – Roubaix (2001), oraz Santiago Botero. Knaven aż szesnastokrotnie startował w „Piekle Północy” i za każdym razem dojeżdżał do mety. Tymczasem o Kolumbijczyku zrobiło się ostatnio niezwykle cicho. Botero – mistrz świata w jeździe na czas (2002) – uwikłany był w aferę dopingową Eufemiano Fuentesa, ale nigdy nie udowodniono mu winy. Po 2006 roku występował w trykocie mniejszych ekip, jak Rock Racing czy Une Orbital. Przypuszczalnie swoje kolarskie buty na kołku zawiesi również Oscar Pereiro Sio (Astana). Triumfator TdF z 2006 roku chciał z honorami zejść z kolarskiej areny podczas Vuelty a Espana, której jednak nie pojechał. Hiszpanowi odnowiła się kontuzja prawego ramienia. Comeback w kolarskim cyrku zanotowali dwaj byli doperzy – Stefan Schumacher oraz Riccardo Ricco. Schumacher, tak samo jak Ricco, wpadł podczas Touru 2008 na preparacie CERA. Po dwuletnim zawieszeniu został kolarzem teamu Miche. Po wielu perturbacjach „Kobra” związał się z Ceramicą Flaminia. W drugiej części sezonu za własne pieniądze wykupił się z kontraktu i był o krok od Quick Stepu. Ostatecznie Ricco wylądował w Vacansoleil. Nie mógł wybrać lepiej. Kto w ProTourze? Holenderski Vacansoleil ma spore szanse, by od sezonu 2011 legitymować się statusem drużyny ProTouru. Za formacją Michała Gołasia przemawia nie tylko prężny i wypłacalny sponsor (biuro podróży), ale też mocna kadra z Johnnym Hoogerlandem – najlepszym góralem tegorocznego TdP, Borutem Bozicem, Matteo Carrarą. Nowymi kapitanami będą Stijn Devolder (Quick Step) oraz Ezequiel Mosquera, który odchodzi z rozpadającego się Xacobeo Galicia. „Vacansoleil zrobił na mnie olbrzymie wrażenie. Nie mogę się doczekać nowych wyzwań. Chcę się dzielić moim doświadczeniem z młodymi zawodnikami” – zapowiedział drugi kolarz VaE. Zagwarantowane miejsce w kolarskiej „Lidze Mistrzów” ma już praktycznie luksemburski twór duetu Nygaard-Andersen. Martwić się muszą dwa najniżej sklasyfikowane protourowe teamy Milram oraz FdJeux. Ich licencje raczej nie zostaną przedłużone. Smakiem obejdą się zapewne dwie francuskie drużyny: lider rankingu Europe Tour Cofidis, Bbox, amerykański BMC Racing i australijski Fly V/Pegasus. Przyszłoroczny protourowy peleton może składać się jedynie z osiemnastu zespołów. Rotacja na transferowym jarmarku na dobre się jeszcze nie zaczęła, a już doszło do tylu sensacyjnych i spektakularnych zmian barw. Przed nami kolejne interesujące tygodnie, podczas których wiele się wydarzy. Z polskiego punktu widzenia głęboko wierzymy, że powiększy się siedmioosobowa biało-czerwona kolonia w ProTourze. Kto pójdzie śladem Niemca i Kwiatkowskiego? Może ktoś z młodych gniewnych – Piotr Gawroński, Adrian Honkisz czy Paweł Poljański? Czas pokaże.

top 3

Czytaj więcej

Przełaje – Masłońskie – galeria zdjęć

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach