Radunia wg „Szweda”

Masyw Ślęży to popularne miejsce wśród wrocławskich rowerzystów. Dla mnie jest jednak czymś znacznie więcej. Tu jest mój dom, tu są moje najlepsze trasy.

Tekst: Piotr Szwedowski, zdjęcia: Michał Kuczyński

Mieszkam na terenie masywu od kilku lat. Pozwoliło mi to dość dobrze poznać okolicę pod względem rowerowym. Ten teren daje ogromne możliwości, od tras szosowych, na których rozgrywają się Mistrzostwa Polski czy Ślężański Mnich, po ciekawe trasy enduro na Wzgórzach Oleszeńskich i Kiełczyńskich. Moim ulubionym miejscem jest jednak Radunia (573 m n.p.m.) czyli Sępia Góra, druga co do wielkości góra Masywu Ślęży.

supertrasa radunia wg szweda2

Historia tego miejsca jest równie ciekawa jak dzieje Ślęży; starożytne wały kultowe, hitlerowskie kopalnie, wariujące kompasy – to tylko kilka ciekawostek. Na rowerze i snowboardzie jeżdżę po Raduni już ponad 20 lat, jednak dopiero odkąd jest to moje „podwórko”, poznałem w pełni potencjał tej góry. Jak magnes przyciąga mnie tam nachylenie tras, jeżdżąc codziennie po Raduni nabieram obycia ze stromizną. Moja ulubiona trasa zaczyna się przy Zalewie Sulistrowickim i prowadzi czerwonym szlakiem do Przełęczy Słupickiej, tam odbija mocno w prawo szlakiem niebieskim, który prowadzi nas dość ciężkim podjazdem na Świerczynę. Szlak niebieski prowadzi dalej niezwykle malowniczym singlem przez Dębowy Grzbiet aż na szczyt Raduni. Teraz zaczyna się najfajniejsza część trasy, tylko muszę w tym miejscu dodać, że nie jest to ścieżka dla wszystkich. Zwłaszcza pierwsza część zjazdu niebieskim szlakiem z Raduni w kierunku Przełęczy Tąpadła nie należy do najłatwiejszych. Stromo w dół i kamieniście. Zjeżdżając, mamy kilka możliwości; od linii, która trawersuje ostrymi zakrętami, aż po (nazwijmy to umownie) direttissimę ;), która prowadzi praktycznie idealnie prosto w dół. Paradoksalnie najlepsze warunki do jazdy panują tam po deszczu… Wszędobylski drobny serpentynit lepiej przywiera do gleby, gdy ta jest mokra. Podczas okresu suszy, zjeżdżając, mamy bardzo małą przyczepność i wszystko się sypie pod kołami. Dość szybko dojeżdżamy do drogi, która okala Radunię i skręcamy w prawo. Jedziemy kilkaset metrów lekko w dół, podziwiając widoki na Ślężę i Wrocław. Równolegle do nieistniejącego już wyciągu narciarskiego i w jego niedalekiej okolicy ostro w dół prowadzi kolejna piękna ścieżka, która kończy się na drodze, gdzie skręcamy w lewo i po chwili jesteśmy na Przełęczy Tąpadła. Przełęcz Tąpadła to miejsce, z którego prowadzi wiele szlaków i dróg. Ja najczęściej żółtym szlakiem podjeżdżam do Polany z Dębem, gdzie skręcam w prawo i Traktem Bolka dojeżdżam do czerwonego szlaku, który prowadzi mnie kamienistym zjazdem do punktu startu, czyli do Zalewu Sulistrowickiego.

supertrasa radunia wg szweda1

Opisana trasa jest ze względu na zjazdy moją ulubioną, ale jest to tylko jedna z wielu opcji, jakie mamy do dyspozycji w Masywie Ślęży. Bywając tutaj weekendowo, zawsze postrzegałem Ślężę jako jedyną opcję na rowerowanie, prawda jest jednak taka, że okolica ma do zaoferowania dużo więcej niż tylko zbocza Śląskiego Olimpu.

supertrasa radunia wg szweda3

top 3

Czytaj więcej

10 dni do Pucharu Świata w kolarstwie torowym Pruszków 2017

Czytaj więcej
Czytaj więcej

Przełaje – Masłońskie – galeria zdjęć

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach