Rzeszów szczęśliwy dla Danny’ego van Poppela

W końcu i do Danny’ego van Poppela uśmiechnęło się szczęście podczas 74. Tour de Pologne. Po zajęciu dwóch drugich i jednego trzeciego miejsca na poprzednich etapach, tym razem zawodnik Team Sky dopiął swego i sięgnął po zwycięstwo na mecie w Rzeszowie. Na trzeciej pozycji finiszował Peter Sagan z Bora-hansgrohe, utrzymując tym samym koszulkę lidera klasyfikacji generalnej TdP.

Start do piątego etapu tegorocznego Tour de Pologne znajdował się pod siedzibą firmy Olimp w Nagawczynie. Na zawodników czekał liczący 130 kilometrów odcinek do Rzeszowa, w trakcie którego do pokonania było kilka krótkich, ale sztywnych i krętych podjazdów, które zapowiadały niezłe emocje.

 

Upał peletonu nie odpuszczał, ale prognozy zapowiadające na dziś przelotne burze nie pomyliły się i w końcówce etapu zawodników zlało porządnie. Dużego ochłodzenia im to nie przyniosło, za to na mokrej szosie doszło do kilku kraks. Na szczęście bez poważniejszych konsekwencji.

 

Po serii ataków, przeprowadzonych na początku etapu, szybko  zawiązała się ucieczka. Niestety – tym razem bez żadnego Polaka w składzie. W odjazd ruszyli Maxime Monfort (Lotto Soudal), Tejay van Garderen (BMC Racing Team), Moreno Moser (Astana), Antwan Tolholek (LottoNl-Jumbo) oraz Maximilian Schachmann (QuickStep Floors), ale ze względu na krótki, ledwie 130-kilometrowy dystans etapu, nie zdołali oni uzyskać przewagi większej niż 3 minuty.

 

Peleton zmniejszył nieco powstałą różnicę przed pierwszą z dwóch premii górskich. Czołówka zameldowała się na nich z zapasem mniej więcej półtorej minuty, a punkty na obu zgarnął Monfort, wysuwając się na prowadzenie w klasyfikacji górskiej i zakładając później na podium różowy trykot.

 

Na zjeździe z drugiej górskiej premii upadek zaliczył uciekający Schachmann, który „zawisł” pomiędzy ucieczką, a rozciągniętą grupą zasadniczą. Niestety ponownie poleciał on na asfalt także na wieńczącej etap rundzie w Rzeszowie, w efekcie nie docierając już do mety etapu i kończąc udział w tegorocznym Tour de Pologne.

 

Najdłużej na prowadzeniu utrzymywał się Tejay van Garderen, który jeszcze na kilka kilometrów przed metą miał kilkanaście sekund przewagi. W końcu jednak grupa główna, w której pierwsze skrzypce grała ekipa Sky, złapała zmęczonego Amerykanina i rozpoczęła rozprowadzanie swojego faworyta do finałowej rozgrywki.

 

W okraszonej kraksą końcówce najlepiej spisał się Danny van Poppel, pięknie wykańczając pracę swoich kolegów ze Sky. Po poprzednio zdobytych dwóch drugich i jednym trzecim miejscu, w końcu stanął na najwyższym stopniu etapowego podium. Na kresce pokonał on Lukę Mezgeca (Orica-Scott) oraz przewodzącego w klasyfikacji generalnej Petera Sagana (Bora-hansgrohe), który finiszując jako trzeci „zarobił” kolejne kilka sekund i umocnił się na prowadzeniu w 74. Tour de Pologne.

top 3

Czytaj więcej

Przełaje – Masłońskie – galeria zdjęć

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach