Singletrack na Rybnickim Grzbiecie

Góry Wałbrzyskie i Suche to teren kryjący mnóstwo pięknych i dzikich tras. Jedną z nich jest singiel na Rybnickim Grzbiecie.

Tekst: Borys Aleksy, zdjęcia: Michał Kuczyński

Trasa wiedzie trawersem Rybnickiego Grzbietu, niewielkiego masywu rozciągającego się między Głuszycą i Wałbrzychem. Jest jednym z dłuższych singli, jakie znaleźć można w tej okolicy, choć to w rzeczywistości tylko drobna część tego, co tamtejsze góry mają do zaoferowania. Po stromych okolicznych zboczach poprowadzono kilka dobrych szlaków rowerowych. Wszystkie chyba miały okazję gościć uczestników dużych maratonów. Ciekawe trasy w tym rejonie zostały oznakowane w ramach projektu Strefa MTB Głuszyca, można je znaleźć na strefamtbgluszyca.pl.

supertrasa Singletrack na Rybnickim Grzbiecie1

Do singla na Rybnickim Grzbiecie dojeżdża się szosą z Rybnicy Leśnej do Głuszycy (dolnośląskie, okolice Wałbrzycha), skąd, mniej więcej w połowie odległości między tymi miejscowościami, odbija w górę zielony szlak rowerowy. Całość składa się z trzech charakterystycznych odcinków. Najpierw trzeba pokonać kilkusetmetrowy podjazd typową, szeroką leśną drogą wiodącą w górę od szosy. Po ostrym zakręcie w prawo wjeżdżamy we właściwą część trasy – wąską ścieżkę wijącą się nad bardzo stromymi zboczami Grzbietu. Trail pokonywany w tym kierunku jest leciutko pochylony w dół, co ułatwia szybką jazdę. Po wjechaniu na ścieżkę zaczyna się długie, przyjemne trawersowanie. Po drodze mijamy skały, czasami ciasne zakręty i osuwiska zabezpieczone przez chłopaków z głuszyckiej Strefy MTB. Nawierzchnia jest różnorodna, najczęściej twarda, pokryta igliwiem, miejscami przejeżdża się przez luźne kamienie. Sporo tam korzeni, większość jednak biegnących prostopade do kierunku jazdy, więc łatwa do pokonania. Po kilku kilometrach trasa raptownie odbija w dół, w stronę szosy. To najlepsza część singla. Do głównej drogi docieramy stromym zjazdem z eleganckimi switchbackami.

supertrasa Singletrack na Rybnickim Grzbiecie2

Choć do Singltreka pod Smrkem jeszcze tu daleko, jazda i tak jest bardziej dynamiczna i znacznie przyjemniejsza niż na typowych maratońskich trasach. Nie ma wprawdzie zbyt wielu zakrętów, jest za to okazja do ćwiczenia pokonywania korzeni, których tam dużo, i spróbowania spokojnej jazdy bez nerwowego spoglądania na niesamowicie strome zbocza, otwierające się w dół zaledwie kilkadziesiąt centymetrów od nas. To one sprawiają, że singiel na Rybnickim Grzbiecie jest tak wyjątkowy i, jeśli jest się w tej okolicy, warto choć raz go przejechać.

top 3

Czytaj więcej

10 dni do Pucharu Świata w kolarstwie torowym Pruszków 2017

Czytaj więcej
Czytaj więcej

Przełaje – Masłońskie – galeria zdjęć

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach