Superrower

Stworzony by wygrywać

Wyścigi wciąż jeszcze wygrywa ten, kto jest mocniejszy, ale w sytuacji, gdy na starcie stają równorzędni zawodnicy, o kolejności na mecie decyduje często sprzęt. W maratonach górskich, gdy przejeżdża się dziesiątki kilometrów, a jazda trwa wiele godzin, oznacza to wybór roweru lekkiego, niezawodnego i wygodnego jednocześnie – jednym słowem fulla do zadań specjalnych.

Przyjemność kosztuje

Patrząc na rowery używane przez polskich zawodników startujących w maratonach, z trudem dostrzec można maszyny z pełną amortyzacją. Zapewne sytuacja zmieniłaby się zupełnie, gdyby tylko sprzęt na odpowiednim poziomie był odrobinę tańszy. Niestety, zaawansowana technologia kosztuje. Pamiętać trzeba jednak, że obecnie jej transfer następuje w tempie błyskawicznym. To, co pierwotnie pojawiało się wyłącznie w modelu najdroższym, już sezon później dostępne jest w wariantach zdecydowanie tańszych. Tym razem chcemy jednak zaprezentować wyjątkowy rower – Treka Fuel 100, „dziecko” modelu aluminiowego i dziedzica technologii przetestowanej w rowerach szosowych. Zainwestowano w niego wiele, przepowiadając świetlaną przyszłość. Czy uda mu się spełnić pokładane w nim nadzieje?

Co ważniejsze?

Zażarte spory o charakter roweru do maratonu toczyć można bez końca. Jakie cechy powinien posiadać, a które niekoniecznie. Preferencje zmieniają się w zależności od użytkownika. Profesjonaliści wybiorą sprzęt z niewielkim skokiem, zmuszający do pochylonej pozycji, zwracać też będą uwagę na jak najniższe opory toczenia opon. Osoby traktujące maraton jako przygodę i chcące czerpać z niego przede wszystkim przyjemność, będą chciały ułatwić sobie życie, korzystając z bardziej komfortowej amortyzacji i opon o szerszym zastosowaniu niż tylko jazda na wprost po ubitych drogach. Obydwie grupy zapewne chciałyby mieć w rowerze „inteligentną” amortyzację, bądź też możliwość jej zblokowania, bo nie każdy lubi, gdy sprzęt decyduje za niego. W ten sposób odpada konieczność posiadania dwóch rowerów – sztywnego i amortyzowanego.

Złoty środek

Próbując pogodzić dwie główne grupy jeźdźców startujących w maratonach, należy stwierdzić, że rower powinien być przede wszystkim uniwersalny. W praktyce niewielką rolę odgrywa, czy przerzutki zmieniać będziemy za pomocą XTR-a, czy też zamontujemy bardzo drogi komplet sterowy. Istotniejsze są te punkty, które odpowiadają za „czucie” podłoża i kontakt z rowerem – kierownica, siodełko i opony. Opony typu semislik z minimalnym bieżnikiem na szczęście znajdują się już w odwrocie, bo nadawały się jedynie na dobre warunki pogodowe. A w górach, w trakcie maratonu, ze zmianą pogody trzeba się po prostu liczyć. Podobnie stosowanie zbyt wąskich opon prowadzi wyłącznie do częstszego „łapania” dziur. Komfort jazdy również spada znacznie, a przy tym nie toczą się one wcale lżej, jak dowodzi szereg testów! Podobna zasada dotyczy kierownicy, odpowiednia szerokość gwarantuje pewne prowadzenie roweru i wyższy stopień bezpieczeństwa. Szczególnie zawodnicy lubią kierownice zwężać, twierdząc, że dzięki temu mają niższe opory powietrza… Co do komfortu, to obok dobranego do indywidualnych upodobań siodełka decydujące znaczenie ma amortyzacja. Nawet zawodnicy nie powinni się obawiać skoków w granicach 100 mm, odpowiednio zestrojone pozwolą dotrzeć do celu w jednym kawałku.

Trek jedno ma imię

Wspomniany wcześniej Fuel 100 jest najwyższym modelem z serii rowerów Treka o wspólnej nazwie Fuel. Wszystkie mają takie samo zawieszenie i skok tyłu wynoszący 3 cale. Cała linia stanowi doskonałą okazję do prześledzenia zmian zachodzących w sprzęcie (wraz ze wzrostem cen, od 4990 zł (Fuel 70) do 23 990 zł (Fuel 100). Prostsze modele mają aluminiową ramę i tańszy osprzęt na poziomie Shimano Alivio/Deore, droższe ramę karbonową i napędzane są do wyboru przez XT lub XTR. W zależności od zasobności portfela wybrać można jeden z wariantów, pamiętając przy tym, że własności jezdne są w nich bardzo zbliżone, różnić się zaś będą głównie wagą. My skoncentrujemy się na wariancie najdroższym i najbardziej interesującym, stanowiącym ukoronowanie kolekcji, z wszystkimi najnowszymi osiągnięciami technicznymi.

Ideologia

Fuel to model przetestowany w pucharze świata w cross country. Jakości sprzętu dowiódł m.in. Roland Green (Mistrz Świata i zdobywca Pucharu Świata). Początkowo rower wyposażony był w ramę aluminiową, dopiero w sezonie 2003 pojawił się wariant lżejszy, karbonowy. Przy produkcji ramy zastosowano technologię znaną z rowerów szosowych Treka, zwaną OCLV. Skrót ten – Optimum Contact Low Void – w wolnym przekładzie „duża gęstość, mało dziur”, kryje w sobie metodę produkcji materiału kompozytowego, w której włókna karbonowe są bardzo gęsto upakowane, a przerwy między nimi minimalne (ma to gwarantować jego wyjątkową wytrzymałość). Trek opatentował tę technologię i chwali się, że zbliżoną jakość wykonania można spotkać jedynie w astronautyce i przemyśle lotniczym. Zawieszenie roweru pozostaje bez zmian od kilku lat, jest to jednozawiasowiec z punktem obrotu na wysokości średniej tarczy z punktami wspomagającymi. Najważniejszy punkt w tym systemie to Rockerlink, kompozytowy fragment wahacza o trjókątnym kształcie, przekazujący siły powstające przy przejeżdżaniu przez przeszkody bezpośrednio do tłumika i zapobiegający oddziaływaniu niekorzystnych sił bocznych na amortyzator. W stosunku do roku ubiegłego przesunięto minimalnie główny punkt obrotu wahacza, tak, by podczas pedałowania wzajemne oddziaływanie napędu i zawieszenia było minimalne. Zgodnie z oczekiwaniami da się odczuć niewielkie szarpanie pedałami jedynie na małej tarczy z przodu. Zrezygnowano także z zawiasu w pobliżu tylnego haka, jego rolę przejął giętki, górny fragment widełek wykonany z karbonu. W kształcie ramy udało się połączyć funkcjonalność ze sztywnością konstrukcji. Bez problemu rower da się nieść na ramieniu, również bidon umieszczono w typowym, łatwo dostępnym miejscu. Rury ramy mają owalizowane przekroje w celu podniesienia sztywności (np. wydłużenie w pionie w okolicach główki sterowej i w poziomie przy środku suportu).

Jazda

Rozważanie zagadnienia, który z materiałów pozwala skonstruować ramę bardziej komfortową, trwać może długo. Ze szczególnym przypadkiem mamy do czynienia, gdy porównuje się niemal identyczne rowery różniące się głównie materiałem ramy. Wprawdzie Fuel 100 pokonuje gładko przeszkody, zgrabnie też pochłania małe drgania, ale czy robi to lepiej niż wersja aluminiowa, np. Fuel 95? Stwierdzić trzeba, że różnice są minimalne, więcej zależy od subiektywnych wrażeń i ustawienia amortyzacji, niż materiału. Jednocześnie w czasie jazdy „na setce” okazuje się, że znacznie istotniejsza jest geometria, a ta pozostała identyczna i jest taka sama jak w aluminiowych modelach. Seria Fuel odznacza się wyjątkowo wyważoną charakterystyką prowadzenia – tu także widać efekt doskonalenia konstrukcji na przestrzeni lat. Pozycja za kierownicą jest wygodna, lekko wyprostowana, a kierowanie precyzyjne. Również wielkości skoków i charakterystykę amortyzatorów dobrano umiejętnie – Rock Shox Sid World Cup z przodu i Sid XC z tyłu. Obydwa to modele powietrzne, wystarczy więc odpowiednio dobrać ciśnienie. Szkoda tylko, że tyłowi nie zafundowano regulacji tłumienia powrotu, bez niej sięganie po blokadę zawieszenia staje się koniecznością, jeśli chcemy uniknąć bujania (dźwignia w tłumiku). Swoje najmocniejsze strony Fuel pokazuje na trasach z licznymi zakrętami. Sportowa maszyna bez problemu pokonuje nawet najostrzejsze z nich. Pod górę wjeżdża się płynnie i szybko, również na stromych stokach – koło przednie nie wykazuje tendencji do podrywania się. Na zjazdach dopiero przy naprawdę dużych prędkościach rower robi się odrobinę nerwowy, przyczynia się do tego relatywnie ostry kąt wyprzedzenia widelca. No cóż, w końcu jest to sprzęt wyczynowy, przyda się więc odrobina doświadczenia u kierujacego.

Podsumowanie

Fuel 100 to maszyna z wielkim potencjałem i zapleczem w postaci tańszych bliźniaczych modeli o aluminiowych ramach. Ten przykład pokazuje, że również rower bez „inteligentnej” amortyzacji może stać na najwyższym poziomie technicznym.

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach