Tour de France 2006

Zmierzch bogów?

Sześć wyciągniętych rąk wyrywających sobie żółtą koszulkę lidera. Motyw, jaki znalazł się na plakacie zwiastującym 93. Tour de France, symbolicznie oddawał oczekiwania związane z tegoroczną edycją „La Grande Boucle”. Pierwszego dnia lipca rozpocznie się nowa era spowodowana odejściem Lance’a Armstronga, który przez ostatnie lata całkowicie zdominował najważniejsze wydarzenia związane z wyścigiem. Siedem kolejnych triumfów Amerykanina, sposób, w jaki je osiągnął, budowana wokół tego legenda i rozgłos medialny, przyciągały uwagę nie tylko sportowego świata, dodając cennego blasku największemu kolarskiemu spektaklowi, jaki od 1903 roku odbywa się w czasie wakacyjnych dni. Serce Armstronga, niezmiennie wypełnione miłością do „Wielkiej Pętli”, nigdy nie zaznało zrozumienia drugiej strony. Pozorna łatwość, z jaką sięgał po kolejne zwycięstwa, pamięć o jego chorobie nowotworowej, stała współpraca z kontrowersyjnym dr. Michele Ferrarim, rodziły powtarzające się podejrzenia i zarzuty o korzystanie z niedozwolonego wspomagania, w czym prześcigały się francuskie media. Dodatkowo nakładały się na to lokalne kompleksy wobec wielkiego brata zza oceanu, brak wyników miejscowych kolarzy i złość, iż jakiś bezczelny Teksańczyk stał się symbolem ich ukochanego dziecka. W dwuznacznej sytuacji znaleźli się organizatorzy wyścigu. Z jednej strony oficjalnie doceniali niewątpliwy wkład Armstronga w popularyzację Tour de France, z drugiej powtarzające się zarzuty o stosowanie przez „Bossa” środków dopingujących kłóciły się z prowadzoną przez nich kampanią walki o czystą, bez podejrzeń rywalizację, opartą na podstawowych wartościach sportu. Ciężko doświadczeni po najgłośniejszej kolarskiej aferze związanej z grupą Festina podczas Touru 1998 starają się robić wszystko, by słowo „doping” nie pojawiało się w kontekście ich zawodów. Dlatego zakończenie sportowej kariery przez Amerykanina z ich punktu widzenia rozwiązało więcej problemów niż przysporzyło trosk. Podczas oficjalnej prezentacji tegorocznej „Pętli” nazwisko jej siedmiokrotnego zwycięzcy, dla którego notabene zabrakło zaproszenia na uroczystość, zostało wymienione tylko raz w trakcie krótkiego filmiku. Już sama ta okoliczność znakomicie ilustruje stosunek dyrektora Touru, Jean-Marie Leblanca, jego następcy Christiana Prudhomme i spółki do niespełna 35-letniego Teksańczyka, który ostatecznie stał się persona non grata po rewelacjach L’Equipe z sierpnia zeszłego roku. Francuski dziennik opublikował wówczas materiały mające stanowić dowód na stosowanie przez Armstronga EPO podczas jego pierwszego zwycięstwa w 1999 roku. Twierdzenia opierały się na testach starych próbek moczu, przeprowadzonych przez laboratorium antydopingowe we francuskim Chatenay-Malabry dla celów naukowych. Nie mogły one jednak zostać oficjalnie uznane z powodu braku pewności co do pochodzenia badanej próbki, braku jej duplikatu oraz stosowanych metod badawczych do tak starej próbki. „Podejrzany” oczywiście odrzucił wszelkie oskarżenia, uznając wypowiedzi Jean-Marie Leblanca, który uznał, iż oszukał on organizatorów i cały kolarski świat, za absurdalne. Ponieważ konflikt między obiema stronami nie wygasa, jego kontynuacji można spodziewać się podczas wizyt Amerykanina w drużynie Discovery Channel na trasie tegorocznego wyścigu. Organizatorzy Tour de France nie zwykli zaskakiwać wielkimi niespodziankami, podobnie rzecz się ma z 93. edycją „Wielkiej Pętli”. Trasa wyścigu została oceniona jako klasyczna, tylko nieznacznie trudniejsza w porównaniu z ostatnimi laty, nieco faworyzująca specjalistów w jeździe na czas, podczas której, jak zawsze, wielokrotną szansę pokazania się otrzymają zawodnicy o każdej kolarskiej specjalności. Wszystko zacznie się 1 lipca 7-kilometrowym prologiem w jednym z najważ-niej-szych ośrodków zjednoczonej Europy – Strasbourgu (siedziba Parlamentu Europejskiego), a zakończy po przejechaniu ponad 3600 km 23 lipca tradycyjnie na Polach Elizejskich w Paryżu. Podczas 21 dni rywalizacji blisko 200-osobowy peleton pokona 9 płaskich etapów, 5 górskich (z trzema finiszami na podjazdach, dwiema premiami poza kategorią oraz 22 pierwszej i drugiej kategorii), 4 górzyste oraz, nie licząc prologu, 2 długie odcinki indywidualnej jazdy na czas. Na swojej trasie zawita do Niemiec, Luksemburga, Holandii, Belgii i Hiszpanii, a Obernai, Saint-Grégoire, Cambo-Les-Bains, Val d’Aran, Pla-de-Beret, Montélimar, La Toussuire, Saint-Jean-de-Maurienne i Antony po raz pierwszy ugoszczą kolarzy w roli miast etapowych. Po będącym uwerturą prologu, który ze względu na ćwierćfinały mistrzostw świata w piłce nożnej zakończy się już o 16:30, dzień później do pracy zabiorą się sprinterzy na etapie ze startem i metą w Strasbourgu oraz 30-kilometrową „wycieczką” do Niemiec. Po weekendzie spędzonym w stolicy Alzacji peleton pojedzie w kierunku odwrotnym do ruchu wskazówek zegara, najpierw na północ, finiszując kolejno w luksemburskim Esch-sur-Alzette i holenderskim Valkenburgu. Etap 4. wyruszy na zachód z belgijskiego Huy, powracając na terytorium Francji do Saint-Quentin. Pierwsza faza wyścigu, tradycyjnie przeznaczona dla sprinterów, powiedzie dalej z Beauvais przez Pikardię do Normandii z końcówką w Caen (etap 5.) i dalej do Vitre, poprzedzając długą czasówkę (52 km) na trasie Saint-Grégoire – Rennes (etap 7.). Następny odcinek powiedzie krętymi drogami Bretanii do atlantyckiego portu Lorient, kończąc pierwszą fazę wyścigu. Jej druga część, poprzedzona dniem przerwy i transportem kolumny na południe do Bordeaux, rozpocznie się dojazdowym etapem do Dax, po którym nastąpią dwa pirenejskie odcinki z Cambo-les-Bains przez trzy przełęcze – Col d’Osquich, Col du Soudet i Col de Marie Blanque do Pau (etap 10.) i dzień później z Tarbes, prowadząc Col du Tourmalet, Col d’Aspin, Col de Peyresourde i Col du Portillon, do finałowego podjazdu leżącego w hiszpańskiej części Pirenejów – Pla-de-Beret. Po odcinkach tych wyłoni się ścisła czołówka wyścigu, a trzy kolejne etapy (z finiszami w Carcassonne, Montélimar i Gap), zmierzające na wschód w kierunku Alp, będą znakomitą okazją do ataku dla harcowników z dalszych miejsc w klasyfikacji generalnej. Trzecia faza zmagań, w ostatnim tygodniu, bez wątpienia będzie najtrudniejszą częścią tegorocznej „Wielkiej Pętli”. We wtorek, 18 lipca, po drugim dniu przerwy, 15. etap zakończy się na jednym z najsłynniejszych kolarskich szczytów Alp Francuskich – l’Alpe d’Huez, wcześniej prowadząc Col d’Izoard i Col du Lautaret. Następnego dnia, tuż po starcie, rozpocznie się wspinaczka na najwyższy punkt wyścigu – Col du Galibier (2 645 m n.p.m.), następnie wiodąc przez Col de la Croix-de-Fer i Col du Mollard do ostatniego górskiego finiszu, przeszło 18-kilometrowego La Toussuire. Końcowy alpejski odcinek (etap 17.) z pięcioma przełęczami (Col des Saisies, Col des Aravis, Col de la Colombiere, Côte de Ch?tillon i Col de Joux-Plane) zakończy stromy zjazd do Morzine ze szczytu Col de Joux-Plane, na którym w 2000 roku jeden jedyny raz podczas swej siedmioletniej zwycięskiej serii poważny kryzys przeżywał Lance Armstrong. Finałowe trzy dni rozpocznie „tranzytowy” odcinek z Morzine do Macon, poprzedzając sobotnią indywidualną jazdę na czas (Le Creusot – Montceau-les-Mines, 56 km), na której zapadną ostateczne rozstrzygnięcia co do klasyfikacji generalnej oraz niedzielny „etap przyjaźni” z podparyskiej miejscowości Antony w kierunku Pól Elizejskich, gdzie na tamtejszych rundach rozegra się batalia o jakże cenne etapowe zwycięstwo zamykające wyścig. Cień, jaki od 1999 roku Lance Armstrong rzucał na Tour de France, był chyba najbardziej odczuwalny przez jego rywali, których paraliżowała sama obecność „Bossa”, odbierając chęć walki o coś więcej niż drugi stopień podium. Postronni obserwatorzy widowiska również nie skakali z radości, z każdym rokiem wyścig stawał się dla nich coraz bardziej nużący i przewidywalny. Dlatego odejście Amerykanina obudziło nadzieję na ożywienie rywalizacji, na to, iż o schedę po Armstrongu powalczy liczne grono kandydatów, tocząc widowiskowe bitwy. W kontekście tym najczęściej wymieniało się dwa nazwiska – Jana Ullricha i Ivana Basso. Do czasu… Blisko 33-letni niemiecki zawodnik, w którym po jego pierwszym triumfie w „Wielkiej Pętli” (1997 r.) upatrywano następcy Eddy’ego Merckx’a, Bernarda Hinault czy Miguela Induraina, został nazwany „wiecznie drugim”, po tym, jak pięciokrotnie zajmował drugie miejsce w wyścigu (1996, 1999, 2000-01, 2003 r.). Ullrich otrzymał niepowtarzalną szansę powrotu po 9-letniej przerwie na szczyt kolarskiego Olimpu. Stało za nim z jednej strony ogromne doświadczenie i wsparcie znakomitego zespołu T-Mobile, z drugiej trasa z dwiema długimi czasówkami i najtrudniejszymi etapami dopiero w ostatnim tygodniu zmagań. Należy jednak pamiętać, że „od zawsze” największym wrogiem „Ullego” był on sam i nie inaczej sprawy przedstawiały się w tym roku. Tradycyjne zimowe nabieranie brzuszka, powracające wiosenne infekcje, kontuzja kolana przełożyły się na bardzo późne rozpoczęcie sezonu startowego, prowokując pytania, czy Jan zdąży przygotować do lipca szczyt formy. Wszelkie plany pokrzyżowała afera dopingowa, w którą został uwikłany, podobnie zresztą jak Ivan Basso, najgroźniejszy rywal. Niespełna 29-letni Włoch od kilku lat systematyczną, przemyślaną pracą piął się w hierarchii Tour de France, po drodze zwyciężając w klasyfikacji młodzieżowej oraz przed rokiem zajmując drugi stopień podium. Podopieczny Bjarne Riisa w grupie CSC poczynił ogromne postępy w jeździe na czas, a w górach, mimo nieefektownego stylu, mało który z rywali był w stanie dotrzymać mu koła. Podobnie jak Ullrich zdążył zdobyć niezbędne doświadczenie, co w połączeniu z osiągnięciem wieku pełni możliwości fizycznych i wsparciu drużyny nie gorszej od T-Mobile miało stać się mieszanką wybuchową, jaką zdążył zademonstrować podczas majowego Giro d’Italia. „Jest około 10 kolarzy mogących zatriumfować w Tourze” – powiedział Basso po prezentacji wyścigu. Kto wie, czy opinia ta nie trafi w sedno, w myśl przysłowia „gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta”… Czy tym trzecim nie okaże się tytan pracy Amerykanin Floyd Landis, łączący równie dobrą jazdę na czas i w górach? W jakim stopniu Ukrainiec Jarosław Popowicz wypełni lukę w Discovery Channel po odejściu Lance’a Armstronga, a lider Pro Tour, utalentowany Hiszpan Alejandro Valverde odnajdzie się we Francji? Kiedy Bask Iban Mayo, po latach kryzysu, powróci do światowej czołówki? Kto okaże się „czarnym koniem” rywalizacji? Zwycięzca Vuelta a Espana, Rosjanin Denis Menszow, Amerykanin Levi Leipheimer, a może niedoceniani Australijczyk Cadel Evans i Hiszpan Jose Angel Gomez Marchante? Która z tych postaci przeciągnie na swoją stronę tak bezcenną „maillot jaune”? Tajemnice Le Tour 2006 czas poznać…

93. Tour de France dzień po dniu

Prolog – 1 lipca (sobota): Strasbourg, 7 km (indywidualna jazda na czas) Początek w Strasbourgu, który po raz pierwszy gościł „Wielką Pętlę” po powrocie Alzacji do Republiki Francuskiej w 1919 r. Płaski, łatwy technicznie, prolog dla specjalistów w tego rodzaju zadaniach. Etap 1. 2 lipca (niedziela): Strasbourg-Strasbourg, 183 km Sprinterski odcinek wokół Strasbourga z 30-kilometrową „wycieczką” na terytorium Niemiec. Etap 2. 3 lipca (poniedziaŁek): Obernai-Esch-sur-Alzette, 223 km „Wycieczka” do Luksemburga z finiszem w Esch-sur-Alzette. Po drodze cztery górskie premie 4. i 3. kat. Etap 3. 4 lipca (wtorek): Esch-sur-Alzette-Valkenburg, 216 km Przejazd terytorium Belgii, fragmentami znanymi z Liege-Bastogne-Liege (m.in. z podjazdem Haute-Levée – dł. 3,4 km; 6%). Finał w Valkenburgu (Amstel Gold Race) ze wspinaczką na Cauberg (dł. 1,3 km; 4,7%) dwa kilometry przed metą. Etap 4. 5 lipca (Środa): Huy-Saint-Quentin, 215 km Początek w „domu” Strzały Walońskiej – Huy, finisz w Saint-Quentin, mijanym w kwietniu na drodze z Paryża do Roubaix. Etap 5. 6 lipca (czwartek): Beauvais-Caen, 219 km Następny długi etap dla sprinterów, przecinający ze wschodu na zachód Pikardię, ku historycznej stolicy Normandii – Caen. Etap 6. 7 lipca (piątek): Lisieux-Vitré, 184 km Prowadzący przez Normandię jeszcze jeden płaski etap do Vitré, w którym ostatnio triumfował niemiecki sprinter Marcel Wüst (2000 r.). Etap 7. 8 lipca (sobota): Saint-Grégoire-Rennes, 52 km (indywidualna jazda na czas) Lekko pofałdowany, pierwszy z dwóch „etapów prawdy”, ustalający status quo pierwszych górskich odcinków. Etap 8. 9 lipca (niedziela): Saint-Méen-le-Grand-Lorient, 177 km Przecinający Bretanię kolejny z łatwiejszych odcinków, z prawdopodobnym finiszem całej grupy. 10 lipca (poniedziaŁek): dzień odpoczynku Przelot na południe do Bordeaux. Etap 9. 11 lipca (wtorek): Bordeaux-Dax, 170 km Majaczące na horyzoncie Pireneje wyznaczą ostatnią przed górami sprinterską rozgrywkę. Etap 10. 12 lipca (Środa): Cambo-les-Bains-Pau, 193 km Pierwszy z pięciu górskich etapów, najłatwiejszy pod względem stawianych wyzwań. Na początek Col d’Osquich (50 km, 500 m n.p.m.; dł. 6 km; 5,3%), następnie męczące Col du Soudet (101,5 km; 1540 m n.p.m.; dł 14,7 km; 7,3%) i Col de Marie Blanque (148 km; 1 035 m n.p.m.; dł. 9,3 km; 7,7%), z którego do mety w miasteczku Pau pozostanie jeszcze całe 45 km. Etap 11. 13 lipca (czwartek): Tarbes-Val d’Aran-Pla-de-Beret, 208 km Po 10-letniej przerwie finisz na terytorium Hiszpanii, prowadzący do stacji narciarskiej Pla-de-Beret (1860 m n.p.m.; dł. 13,5 km; 5,4%). Wcześniej przed peletonem wyniszczający górski maraton z Col du Tourmalet (76 km; 2 115 m; 18,4 km przy 7,7%), Col d’Aspin (106 km; 1 489 m; 2,3 km przy 5,2%), Col de Peyresourde (137 km; 1 569 m; 9,5 km przy 7,1%) oraz wyjątkowo stromym Col du Portillon (162 km; 1 320 m; 7,9 km przy 8,4%). Etap 12. 14 lipca (piątek): Luchon-Carcassonne, 211 km W święto narodowe Francji kolarska bitwa rozgorzeje na pagórkowatej drodze między Pirenejami a Masywem Centralnym, prowadzącej do historycznej twierdzy Carcassonne, z jej niezwykle malowniczym kompleksem warownych budowli. Etap 13. 15 lipca (sobota): Béziers-Montélimar, 231 km Najdłuższy etap „Wielkiej Pętli”, z możliwością powrotu do gry najwytrwalszych sprinterów. Etap 14. 16 lipca (niedziela): Montélimar-Gap, 181 km Preludium przed Alpami, z kilkoma mniejszymi podjazdami po drodze. 17 lipca (poniedziaŁek): dzień odpoczynku Drugi dzień odpoczynku przed ostatnim tygodniem rywalizacji. Etap 15. 18 lipca (wtorek): Gap-L’Alpe d’Huez, 187 km Alpy, po blisko 80-kilometrowym dojeździe, przywitają jednym ze swych legendarnych wzniesień – Col d’Izoard (86 km; 2360 m n.p.m.; dł. 14,2 km; 7%), po którym nastąpi Col du Lautaret (134 km; 2058 m n.p.m.; dł. 12,1 km; 4,4%), na drodze do kultowego L’Alpe d’Huez (finisz; 1 860 m n.p.m.; dł. 13,9 km; 7,9%) i jego 21 zakrętów. Etap 16. 19 lipca (Środa): Bourg d’Oisans-La Toussuire, 182 km Królewski etap Tour de France. Tuż po starcie (na wysokości 716 m n.p.m.) wspinaczka na najwyżej położoną przełęcz wyścigu Col du Galibier (45,5 km; 2 645 m n.p.m.; dł. 42,8 km; 4,5%). Następnie po bardzo długim zjeździe trzy kolejne podjazdy – Col de la Croix-de-Fer (127,5 km; 2 067 m n.p.m.; dł. 22,7 km; 7%), Col du Mollard (147,5 km; 1638 m n.p.m.; dł. 5,8 km; 7%) i La Toussuire (finisz; 1690 m n.p.m.; dł. 18,4 km; 6%). Łącznie ponad 5 km przewyższenia! Etap 17. 20 lipca (czwartek): Saint-Jean-de-Maurienne-Morzine, 199 km Ostatni górski odcinek. Na drodze do Morzine ciężkie przełęcze Col des Saisies (82 km; 1650 m n.p.m.; dł. 14,9 km; 6,4%), Col des Aravis (108,5 km; 1498 m n.p.m.; dł. 5,9 km; 7,3%), Col de la Colombiere (133,5 km; 1618 m n.p.m.; dł. 11,8 km; 5,9%), Côte de Chatillon (160,5 km; 735 m n.p.m.; dł. 5,1 km; 4,9%) oraz Col de Joux-Plane (187 km; 1700 m n.p.m.; dł. 11,7 km; 8,7%) – miejsce kryzysu Lance’a Armstronga i triumfu Richarda Virenque w 2000 r. Etap 18. 21 lipca (piątek): Morzine-Macon, 193 km Wyjazd z Alp ku malowniczej Burgundii, z kilkoma mniejszymi podjazdami po drodze. Niechybny odjazd grupy harcowników. Etap 19. 22 lipca (sobota): Le Creusot-Montceau-les-Mines, 56 km (indywidualna jazda na czas) Pofałdowana trasa „czasówki”, prowadząca w otoczeniu burgundzkich winnic, rozstrzygnie o końcowym układzie w klasyfikacji generalnej. Etap 20. 23 lipca (niedziela): Antony-Parc de Sceaux-Paris-Champs-Élysées, 152 km Szybka podróż TGV z Montceau-les-Mines na start do ostatniego odcinka. Początkowa zabawa i celebracja zakończenia Touru przerodzi się w twardą rywalizację o prestiżowy triumf na Polach Elizejskich w Paryżu. Uwaga. Dystanse poszczególnych etapów mogą różnić się nieznacznie od podanych podczas oficjalnej prezentacji wyścigu.


Tour de France w liczbach

najwięcej zwycięstw: 7 – Lance Armstrong (1999-2005) , 5 – Jacques Anquetil (1957, 1961-64), Eddy Merckx (1969-72, 1974), Bernard Hinault (1978-79, 1981-82, 1985), Miguel Indurain (1991-95) najwięcej razy w pierwszej trójce klasyfikacji generalnej: 8 – Francuz Raymond Poulidor (trzy razy drugi, pięć razy trzeci, 1962-1976) najwięcej wygranych etapów:34 – Eddy Merckx; 28 – Bernard Hinault najwięcej wygranych etapów w jednym wyścigu: 8 – Charles Pelissier (1930), Eddy Merckx (1970, 1974), Freddy Maertens (1976) najwięcej dni w żółtej koszulce: 111 – Eddy Merckx, 79 – Bernard Hinault, 83 – Lance Armstrong najlepszy góral:7 – Richard Virenque (1994- 97, 1999, 2003-04) najlepszy sprinter:6 – Erik Zabel (1996-2001) zwycięstwa etapowe (kraje):653 – Francja, 451 – Belgia, 247 – Włochy najdłuższy wyścig:5745 km (1926) najkrótszy wyścig:3282 km (2002) najdłuższy etap:482 km z Les Sables d’Olonne do Bayonne (1919) największa różnica między zwycięzcą a drugim zawodnikiem w klasyfikacji końcowej: 2 godz. 49 min – przewaga Maurice’a Garina nad drugim kolarzem (1903); po II wojnie światowej – 27 min 27 s – przewaga Fausto Coppiego nad drugim kolarzem (1947) najmniejsza różnica:8 s między Gregiem LeMondem a Laurentem Fignonem (1989) najdłuższa ucieczka indywidualna: 253 km, Albert Bourlon między Carcassonne a Luchon (1947) najszybszy wyścig:41,654 km/h, Lance Armstrong (2005) najstarszy zwycięzca:Firmin Lambot, 36 lat (1922) najmłodszy zwycięzca:Henri Cornet, 20 lat (1904) największa liczba startów w „Wielkiej Pętli”: 16 – Joop Zoetemelk (1970-86; raz wygrał, sześć razy był drugi, wszystkie ukończył) najwyższa pozycja polskiego zawodnika: 3. – Zenon Jaskuła (1993),12. – Dariusz Baranowski (1998), 21. – Tomasz Brożyna (2001) Startujące drużyny (po 9 zawodników) 20 ekip ProTour oraz Agritubel i Comunidad Valenciana Nagrody: łączna suma: 3 200 000 euro zwycięzca wyścigu: 450 000 euro Bonifikaty czasowe na metach etapów (nie licząc etapów jazdy na czas):1 – 20 s | 2 – 12 s | 3 – 8 s na lotnych premiach (po trzy na etapach 1-9 i po dwie na etapach 10-20): 1 – 6 s | 2 – 4 s | 3 – 2 s Klasyfikacja punktowa (punkty) etapy płaskie (dla pierwszej „25”): 35 | 30 | 26 | 24 | 22 | 20 | 19 | 18 | 17 | 16 | … | 2 | 1 etapy górzyste (dla pierwszej „20”): 25 | 22 | 20 | 18 | 16 | 15 | 14 | … | 2 | 1 etapy górskie (dla pierwszej „15”): 20 | 17 | 15 | 13 | 12 | 10 | 9 | 8 | … | 2 | 1 etapy jazdy indywidualnej na czas (dla pierwszej „10”): 15 | 12 | 10 | 8 | 6 | 5 | 4 | 3 | 2 | 1 punkty na lotnych premiach: 6 | 4 | 2 Klasyfikacja górska (punkty na premiach) najwyższej kategorii [HC] (5): 20 | 18 | 16 | 14 | 12 | 10 | 8 | 7 | 6 | 5 pierwszej kategorii (8): 15 | 13 | 11 | 9 | 8 | 7 | 6 | 5 drugiej kategorii (8): 10 | 9 | 8 | 7 | 6 | 5 trzeciej kategorii (17): 4 | 3 | 2 | 1 czwartej kategorii (23): 3 | 2 | 1 *Jeżeli ostatnim podjazdem na etapie jest premia HC pierwszej lub drugiej kategorii, punkty są mnożone razy 2. Dodatkowe klasyfikacje drużynowa – ustalana na podstawie sumy czasów trzech najlepszych zawodników z każdego zespołu na danym etapie aktywnych – po każdym etapie komisja sędziowska wybiera kolarza najaktywniejszego na jego trasie Koszulki lidera: żółta (maillot jaune) punktowa:zielona (maillot vert) górska:biała w czerwone grochy (maillot blanc a pois rouges) młodzieżowa (do lat 25):biała (maillot blanc) Tekst: Tomasz Czerniawski

top 3

Czytaj więcej

10 dni do Pucharu Świata w kolarstwie torowym Pruszków 2017

Czytaj więcej
Czytaj więcej

Przełaje – Masłońskie – galeria zdjęć

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach