Tour de Pologne: Metteo Pelucchi najlepszy w Katowicach

Metteo Pelucchi (IAM Cycling Team) wygrał trzeci etap wyścigu Tour de Pologne. Włoch na mecie pokonał swojego rodaka Giacomo Nizzolo (Trek Factory Racing), a na trzeci miejscu zmagania ukończył Tom Van Asbroeck (Team LottoNL-Jumbo). Liderem klasyfikacji generalnej Skandii pozostał jednak zwycięzca pierwszego etapu Marcel Kittel (Team Giant - Alpecin), który dziś finiszował 7.

_MG_4767

Tłumy ludzi przywitały kolarzy w Zawierciu – na starcie 3. etapu tegorocznego Tour de Pologne. Cała otoczka stworzona przez miejscowych nadała temu wydarzeniu miłą atmosferę, którą wciąż podkreśla słoneczna pogoda. Już po pół godziny jazdy na czele kręciła piątka zawodników, a pośród nich ponownie najlepszy góral wyścigu, jadący w różowej koszulce Taurona Adrian Kurek (CCC Sprandi Polkowice) oraz najaktywniejszy po wczorajszym dniu Kamil Gradek (Reprezentacja Polski), w niebieskiej koszulce sponsorowanej przez Lotto. W ucieczce znalazł się także aktualny mistrz Polski na czas Marcin Białobłocki (Reprezentacja Polski), a także Matej Mohoric (Cannondale-Garmin), Ian Boswell (Team Sky) i Marcus Burghardt (BMC Racind Team).

Pierwsza godzina jazdy minęła ucieczce ze średnią prędkością 45 km/h, nic więc dziwnego, że przewaga wzrosła do ponad 3 minut. Peleton nie kwapił się do pogoni, chociaż na czele sytuację kontrolowała drużyna lidera wyścigu Giant-Alpecin. W grupie zasadniczej nic szczególnego się nie działo, ale w ucieczce pojawiały się skoki z nadzieją na niewielki odjazd i złapanie kompletu punktów na lotnej premii. Do przodu poderwał się Białobłocki wraz z Mohoricem, ale ich akcja się nie powiodła.

_MG_5015

W Tarnowskich Górach rozegrana została premia specjalna Lotto, która padła łupem Białobłockiego, a tuż po tym fakcie przewaga szóstki zmalała do zaledwie półtora minuty. Mohoric, który po pierwszym etapie prowadził w klasyfikacji najaktywniejszego, postanowił zaatakować przed pierwszą lotną premią w Piekarach Śląskich, ale zawodnik Cannondale przeliczył się ze swoimi siłami i punkty złapał Gradek przed Białobłockim i Burghardtem.

Dobra passa Białobłockiego trwała i to on wjechał jako pierwszy na kolejną lotną premię w Chorzowie, wyprzedzając Burghardta i Gradka. Im bliżej Katowic, tym gorzej układała się współpraca w ucieczce. Zaczęły się tasowania i skoki, aż harcownicy podzielili się na trzy grupki. Niepodziewanie zaczął padać deszcz, a do peletonu powrócił Gradek wraz z Burghardtem.

Wjazd do Siemianowic Śląskich to kolejna lotna premia dla Białobłockiego. O punkt mniej pokusił się Kurek, pokonując tym samym Mohorica. Przed wjazdem na rundy w Katowicach przewaga ucieczki zwiększyła się do 2:35, chociaż na czele kręciło już tylko czterech zawodników. Katowickie rundy to niespełna 60 kilometrów do mety, a IAM Cycling już rozpoczęło pogoń.

_MG_5393

Kurek postanowił nie rozstawać się ze swoją różową koszulką i przekroczył górską premię jako pierwszy, zabierając punkty sprzed nosa Mohoricowi i Boswellowi. Zawodnik CCC Sprandi Polkowice przyznawał, że bardzo chciał powalczyć dzisiaj o niebieski trykot Lotto, lecz popełnił kilka błędów, które sprawiły, iż nie wszystko poszło po jego myśli. – Dzisiaj nie czułem się źle przed etapem, więc postanowiłem po raz kolejny zabrać się w odjazd. Byłem mocno zmotywowany i ruszyłem przed siebie tuż po starcie. Bardzo chciałem powalczyć o koszulkę aktywnego, ale nie zawsze wszystko układa się tak, jakbyśmy chcieli. Byłem zły na to, jak ułożył się sprint na pierwszej premii lotnej. Zacząłem za daleko i potem już nie mogłem walczyć. Po tych dwóch etapach w odjazdach dziś nie miałem już tej samej dynamiki co na początku. Na kolejnych etapach spróbuję podjąć walkę o utrzymanie koszulki Tauronu, aczkolwiek zdaję sobie sprawię, iż to może być trudne.   Chwilę później peleton niebezpiecznie zbliżył się do czołówki, co wywołało atak ze strony Białobłockiego. Pozostali harcownicy zostali złapani, a Polak samotnie przemierzał kolejne kilometry. Mistrz Polski na czas wygrał po drodze górską premię, ale nie zdołał utrzymać przewagi do mety. Swój rajd zakończył okazałą dedykacją dla rodziny 5 kilometrów przed metą.

Jak przewidywano wcześniej, w Katowicach odbył się masowy sprint, a na kresce najszybszy był Metteo Pelucchi (IAM Cycling), Giacomo Nizzolo (Trek Factory Racing) musiał zadowolić się drugim miejscem, a Tom van Asbroeck (Lotto NL Jumbo) trzecim. Marcel Kittel (Giant-Alpecin) utrzymał pozycję lidera wyścigu i na starcie 4. etapu zobaczymy go w żółtej koszulce Skandii. Po etapie Niemiec zdradził, że na ostatnim kilometrze został bez kolegów z zespołu i nie był w stanie sam wywalczyć sobie dobrej pozycji. – Na ostatnim kilometrze, gdy zaczął się lekki podjazd, zostałem sam. Zgubiłem koło moich kolegów z teamu i przez to musiałem pracować na siebie. Niestety zabrakło mi sił na końcówkę. Bardzo żałuję, bo koledzy z zespołu mocno dzisiaj pracowali. – Nicolo Bofiazio (Lampre-Merida) nie stanął na etapowym podium, ale uzbierał do tej pory najwięcej punktów i to jemu należy się koszulka od Lang Teamu.

Klasyfikacja najaktywniejszego to remis Kamila Gradka i Marcina Białobłockiego, ale ze względu na wyższe miejsce. Kolejnym Polakiem prowadzącym w jednej z klasyfikacji jest Adrian Kurek, pozostający najlepszym góralem wyścigu. Z kolei Michał Kwiatkowski (Etixx-QuickStep) po raz trzeci otrzymał nagrodę od Lotosa, jako najlepszy Polak w klasyfikacji generalnej.  

top 3

Czytaj więcej

10 dni do Pucharu Świata w kolarstwie torowym Pruszków 2017

Czytaj więcej
Czytaj więcej

Przełaje – Masłońskie – galeria zdjęć

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach