Transport roweru samochodem

Bez względu na to, czy zamierzamy wziąć udział w maratonie, czy też wybrać się na wycieczkę w góry, nasz rower musi w pierwszej kolejności dotrzeć na miejsce. Zazwyczaj wieziemy go tam samochodem. Setki i tysiące kilometrów w środku, z tyłu lub na dachu „blaszanego pudełka” zmuszają do zastanowienia się nad tym, która z opcji będzie najwłaściwsza. Stawką jest nie tylko wygoda, ale też bezpieczeństwo sprzętu i dodatkowe koszty związane np. z podwyższonym zużyciem paliwa.

W środku

Rower zawsze najbezpieczniej będzie transportować w środku auta, gdzie nie zagrożą mu zmienne warunki atmosferyczne ani oblepienie przez roje muszek. Z racji zamknięcia pojazdu będzie to też najpewniejsze zabezpieczenie przed kradzieżą (chyba, że koszt samochodu jest niższy niż dwóch kółek, a złodziej to kolarski koneser). Rowery w ten sposób da się transportować w prawie każdym samochodzie, ale rozwiązanie, poza wymienionymi zaletami, ma też sporo wad. W typowym aucie osobowym dodatkowe miejsce na rowery trzeba wygospodarować przez złożenie siedzeń. Niemożliwe staje się więc przetransportowanie więcej jak 2 osób. Jeśli samochód jest mały, a wyjazd dłuższy, szybko pojawią się problemy z zapakowaniem bagażu. Przewóz rowerów w razie ewentualnego wypadku może też wpłynąć na zagrożenie znajdujących się w środku osób – metalowe elementy są niebezpieczne. Teoretycznie rowery da się przymocować do podłogi za pomocą specjalnych uchwytów (montowanych w miejscu zaczepów tylnych siedzeń, po ich uprzednim wyjęciu), ale ilość miejsca może być niewystarczająca. Dziurawienie tapicerki i blach odpada tym bardziej. Rowery przewożone „luzem” bardzo szybko się niszczą, szkody materiałowe zaczynają się zaś od uszkodzonego lakieru, a kończą zniszczeniem elementów przetartych od ciągłego bujania w trakcie jazdy. Problemy z miejscem znikają w przypadku dużych aut kombi, a szczególnie vanów. Niektóre z nich mogą od razu być przystosowane do przewozu rowerów (Mercedes Vaneo). Dokupić można wówczas specjalny system (a raczej podłogę) do mocowania przedniego widelca. W innych samochodach tego typu często wystarczy nabyć uchwyty montowane na szynie, które dla odmiany montowane są do podłogi (Thule Indoor 592). Także to rozwiązanie ma pewną wadę nie do uniknięcia. Choćbyśmy się nie wiadomo jak starali, wcześniej czy później samochód będzie nosił ślady przewożenia sprzętu, takie jak porysowany lakier czy plamy po błocie, wodzie i smarach.

Z tyłu

Spośród dwóch metod przewożenia rowerów na zewnątrz, czyli na dachu lub z tyłu samochodu, lepsza jest ta druga. Bagażnik mocuje się na tylnej klapie przykrywającej bagażnik (dostępne są modele do samochodów z różnymi kształtami tyłu) albo na haku, służącym zazwyczaj do ciągnięcia przyczepy. Da się w ten sposób przewieźć naraz do 4 rowerów. Przewaga takiego rozwiązania jest widoczna jak na dłoni. Rowery są łatwe w załadunku i rozładunku, zmniejsza się niebezpieczeństwo porysowania samochodu. Dodatkowo ładunek znajduje się za samochodem, tym samym powoduje jedynie niewysoki wzrost oporów powietrza, nie zmienia się więc zużycie paliwa. Wady? Cóż, przede wszystkim ograniczona widoczność do tyłu, ale też problemy (nie zawsze) z pakowaniem rzeczy do bagażnika. Ponadto rowery z tyłu znajdują się w miejscu, gdzie zawirowania powietrza są duże, a wiatr niesie to wszystko, co znajduje się pod samochodem, np. błoto. Dla odmiany w razie wypadku nie ujrzymy raczej rowerów, jak pięknie wyprzedzają nas w locie.

Na dachu

Czas w końcu przejść do wariantu klasycznego, dobrze znanego z kolarstwa szosowego, czyli rowerów podążających na dachu. Przetransportować w ten sposób można 4 rowery, a cały samochód pozostaje do dyspozycji (dla pasażerów i na bagaż). Pakowanie zestawu na dach jest wprawdzie utrudnione i wymaga trochę siły, szczególnie w przypadku rowerów trekkingowych, ale niektóre nowoczesne rozwiązania, jak regulacja uchwytu na poziomie dachu (model Thule ProRide 591), zabieg znacznie ułatwiają. Także montaż bagażnika nie wymaga wielkiej filozofii, szczególnie w autach wyposażonych w relingi. Obok specjalnego ramienia podtrzymującego ramę podparcie stanowią… koła roweru, stojące w rynnie i przytrzymywane paskami zaciskowymi. Inne rozwiązanie to zacisk blokujący widelec po wyjęciu przedniego koła (samo zaś koło jeździ wówczas w bagażniku lub w uchwycie na dachu). Z wad wymienić trzeba przede wszystkim zdecydowanie podwyższone opory powietrza, podnoszące zużycie paliwa, ale też ograniczające prędkość podróży. Zazwyczaj producenci podają jako prędkość maksymalną 120 km/h, przy dalszych wyjazdach i podróżach autostradami (np. niemieckimi) może mieć to spore znaczenie. W końcu też rowery umieszczone na dachu narażone są na zmienne warunki pogodowe i oblepianie przez owady. Wprawdzie można stosować specjalne owiewki lub osłony na rowery, ale te jeszcze bardziej podnoszą opory powietrza. I jeszcze jedna uwaga – rowery wożone na zewnątrz powinny być właściwie zabezpieczone. Dotyczy to bagażnika (zniknąć może komplet z rowerem), jak i roweru. Zamki ryglujące bagażnik oraz dodatkowa linka na postoju wcale nie są przesadą.

  1. Wariant za rufą
    Rowery jadą osłonięte przed wiatrem i łatwo je załadować, są mniej narażone na oblepienie przez owady. Wadą jest ograniczona widoczność do tyłu.
  2. Metoda nad głową
    Wszyscy w środku, a rowery nieco bliżej nieba. By załadować niektóre modele, potrzeba będzie jednak trochę siły.
  3. Za plecami
    Miło, czysto i przyjemnie, rowery zamocowane do podłogi. Świetna metoda transportu, o ile ma się wystarczającą ilość miejsca w środku.

Wskazówki dotyczące transportu

  • Nie warto montować bagażnika w ostatniej chwili, zawsze ginie wtedy gdzieś najbardziej potrzebna śrubka albo… instrukcja obsługi.
  • Po zamontowaniu sprawdzamy wszystkie elementy, czy są dobrze przykręcone. Rzeczy ruchome, jak pompka, komputerek, bidon, wyjmujemy na czas jazdy.
  • Przy pakowaniu większej liczby rowerów zwracamy uwagę na maksymalne obciążenie bagażnika. Na dachu zwykle nie może to być więcej niż 75 kg, z tyłu 45 kg.
  • Samochód z bagażnikiem i rowerami na dachu jest o wiele wyższy, może się nie zmieścić np. pod banerami witającymi uczestników maratonu (nie mówiąc o niektórych wiaduktach). Warto odnotować wysokość zestawu na kartce i sprawdzać przy przejeździe tunelami.
  • Zamiast aerodynamicznych owiewek lepiej osłonić siodełko na dachu (szczególnie skórzane) za pomocą foliowej torebki.

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach