Wielbłąd de luxe

Współczesny rower trekkingowy zupełnie nie przypomina poczciwego Waganta, marzenia turysty późnego PRL-u. Stanowi za to swoistą krzyżówkę klasycznych rozwiązań i najnowocześniejszych technologii. Szanowni Państwo, przedstawiamy Scotta w wersji naprawdę specjalnej, czerpiącej to, co najlepsze, z obu światów.

Wydawałoby się, że skonstruowanie roweru turystycznego należy do rzeczy najprostszych na świecie, bo wszystkie składniki od dawna są znane i trudno wymyślić coś lepszego. A jednak okazuje się, że jak zawsze „lepsze jest wrogiem dobrego” i ciągle zostaje coś do poprawienia. Najistotniejszy impuls do zmian płynie obecnie z kierunku zupełnie innego rowerowego gatunku – „górali”. Ten transfer ma przede wszystkim postać zaawansowanych rozwiązań technicznych. W przypadku Scotta Nomada TR1 widać to szczególnie w technologii użytej do produkcji ramy, jak i w zastosowaniu wyjątkowego amortyzatora.

Ideologia

Zanim na świecie pojawiły się rowery górskie, ramy wykonywano po prostu ze stali. Eksperymentowano z innymi materiałami jedynie z rzadka, głównie w wyczynowych rowerach szosowych. Jednak potrzeba konstruowania sprzętu lekkiego i wytrzymałego zarazem doprowadziła do powstania pierwszych aluminiowych „górali” (prekursorem był Klein) o grubych, charakterystycznych rurach. To był strzał w dziesiątkę! Dziś zdecydowana większość rowerów wykonana jest z aluminium, oczywiście także rowery trekkingowe. O tym, jakie możliwości kryje w sobie ten materiał, przekonać się można na przykładzie Nomada.

Gdyby nie przykręcone błotniki i bagażnik, na pierwszy rzut oka nie sposób byłoby rozpoznać, że mamy do czynienia z ramą roweru turystycznego. Jej rury ze stopu aluminium 6061 mają zmienne przekroje dostosowane do występujących obciążeń – np. dolna jest spłaszczona w pionie przy główce sterowej, a w poziomie przy środku suportu. Główkę wzmocniono jeszcze przez połączenie rury dolnej i górnej ramy. Ma to gwarantować sztywność tego fragmentu, odpowiedzialnego za stabilne prowadzenie roweru. Ramę wyposażono też w wymienny hak przerzutki, tak, by w razie uszkodzenia wrażliwego elementu nie trzeba było wymieniać kosztownej całości. Rury zostały zespawane ręcznie, a spawy dodatkowo zeszlifowano. Ciekawostka to obniżone rurki tylnego widelca ze specjalnymi, kutymi, mocnymi hakami Evo, ze zintegrowanym miejscem na zamocowanie stopki, bardzo praktyczne. Wszystkie te zabiegi dają w efekcie sztywną konstrukcję, która po obciążeniu użytkownikiem i dodatkowym bagażem nie wykazuje tendencji do gięcia się – rzecz w rowerze przeznaczonym do pokonywania tysięcy kilometrów bardzo istotna.
Sztywna rama byłaby trudna do zniesienia, gdyby nie amortyzator, a ten także jest w Scottcie wyjątkowy. I znów jest to konstrukcja znana z „górala”, przypominającego klasycznego Sida! Standardowy amortyzator to dwie pary rur wchodzące w siebie. Rozwiązanie ma jedną istotną wadę – podczas ugięcia widelec skraca się, zmienia się więc od razu geometria roweru, szczególnie gdy skok i charakterystyka są niewłaściwie dobrane. W przypadku obciążonych trekkingów jest to wyjątkowo niemiły efekt. Suntour NRX ML użyty tutaj to model powietrzny, w którym twardość dobrać można do obciążenia w wyniku prostej zmiany ciśnienia, dodatkowo wyposażono go w regulację tłumienia aż do blokady. Powoduje to, że czułość amortyzacji można ustawić tak, by reagowała ona na najmniejsze nawet przeszkody. Skok sięgający 60 mm jest zdecydowanie wystarczający jak dla roweru trekkingowego. Sprzęt Rama i widelec dają podstawę, do której przykręcono osprzęt klasy wyższej. Za napęd odpowiada Shimano z grupy Deore XT, łącznie z bardzo sztywną i trwałą korbą XT, mocowaną na osi zakończonej wielowpustem. Koła obracają się na piastach Deore XT, znanych z trwałości. Do budowy kół użyto dwuściennych obręczy Alesa Zac 2000 i opon Conti City Ride, odznaczających się bieżnikiem stworzonym do poruszania się przede wszystkim po utwardzonych szlakach. Koła mają rozmiar 26 cali, więc zdecydowanie nietypowy dla trekkingów, za to standardowy w przypadku MTB. Ma to zapewnić ich wysoką sztywność i niską masę. Wspornik kierownicy typu a-head ma regulowany kąt wznoszenia i pochodzi od renomowanego producenta Syntace, podobnie jak kierownica. Pewne podparcie ciała zapewnia siodło Scotta o ergonomicznym kształcie, zamontowane na amortyzowanej sztycy podsiodłowej Polygon Bracer. Hamulce, najlepsze z możliwych współpracujących ze zwykłymi obręczami, hydrauliczne, Magury HS33. Obrazu dopełniają błotniki i bagażniki przystosowane do montażu sakw. W komplecie dostajemy także: koszyki i aluminiowe bidony, stopkę, pompkę, torebkę podsiodłową z przybornikiem i łatkami oraz profesjonalne sakwy, komplet na przód i tył.

Jazda

Scott to rower bardzo solidny, dysponujący dużymi rezerwami bezpieczeństwa. Stworzono go do szybkiego pokonywania przestrzeni i zupełnie nie przeszkadza mu w tym obciążenie bagażem. Pokrewieństwo ze sprzętem górskim jest wyraźne, choć na szczęście Nomad nie jest aż tak zwrotny, jak „górale”. Na prostych nie ma problemów z utrzymaniem kierunku. Za zatrzymanie roweru odpowiadają praktycznie najlepsze dostępne hamulce do obręczy. Dozowanie Magur jest wzorowe, a obsługa, np. wymiana klocków, bajecznie prosta. Same pochwały należą się też amortyzatorowi, którego czułość przewyższa większość standardowych modeli. Zalety konstrukcji widać szczególnie podczas hamowania – rower nie „nurkuje”. Karbonowy most widelca nie tylko ładnie wygląda – jest też sztywny. Jakość działania napędu na typowym dla Shimano wysokim poziomie, a przełożenia więcej jak wystarczające – aż 32 zęby z tyłu pozwalają śmiało pokusić się o zdobycie naprawdę stromych podjazdów. Sztyca ma mały, ale wyraźnie wyczuwalny skok. Komfort jazdy dzięki jej użyciu znacząco wzrasta. Stopkę zamontowano w najszczęśliwszym miejscu – przy tylnych hakach. Po obciążeniu bagażnika rower można parkować bez problemu.

Podsumowanie

Scott Nomad TR1 udanie łączy funkcjonalność roweru turystycznego z niemal sportowym charakterem. Dzięki uniwersalnemu wyposażeniu może być to również bardzo dobry rower do jazdy na co dzień, a nawet sprzęt do poprawiania kondycji – po odkręceniu osprzętu turystycznego. Na szczególną pochwałę zasługuje dobór komponentów pozwalających przybrać optymalną pozycję za kierownicą i jednocześnie chroniących zdrowie – regulowanego mostka, widelca amortyzowanego i sztycy. W opisie musi, niestety, znaleźć się łyżka dziegciu – rower z kompletnym wyposażeniem kosztuje… 10 000 złotych polskich. Więcej informacji: Scott Poland, tel. 022 788 36 90, >

top 3

Czytaj więcej

Przełaje – Masłońskie – galeria zdjęć

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach