Wyścig z przeszkodami

W pojedynku między manetkami strzela się wyłącznie ostrymi nabojami. Shimano zastępuje RapidFire Dual Control, a SRAM za sprawą Triggerów przedstawia prawdziwą alternatywę dla Rapidfire. Do walki włącza się ponownie Suntour. Wszystkie rozwiązania przetestowaliśmy dla was pod kątem ergonomii i precyzji działania. Gigant zawsze stawia na swoim. Tradycyjnie już, wprowadzając nowe rozwiązania, potwierdza swoją dominację w świecie komponentów rowerowych. Mimo tego za każdym razem, gdy Japończycy przedstawiają nowy system, wśród użytkowników słychać nie tylko pozytywne opinie. Shimano tymczasem konsekwentnie lansuje nowość, tak długo, aż krytyka ucichnie… Najnowszy przykład to Dual Control i logika działania grup XT i XTR. Dual Control i przerzutki tylne z odwrotną sprężyną podzieliły nie tylko rowerową scenę. Niektórzy producenci poddają w wątpliwość konieczność wprowadzania nowych rozwiązań. Choćby Specialized. Ten globalny koncern montuje manetki Dual Control wyłącznie ze starą, tradycyjną przerzutką XTR. „System Inverse to rozwiązanie ergonomicznie nieszczęśliwe” – twierdzi szef marketingu Specializeda na Europę, Stefan Goetz. Niezrażeni podobnymi komentarzami Japończycy stawiają na Dual Control. Najnowszy przykład to zmodernizowana grupa XT. Prawdopodobnie w jeszcze tańszym LX-ie manetki pojawią się w roku 2005. Niejasna dla odmiany jest przyszłość Rapidfire. Dźwignie mają wprawdzie nadal znajdować się w ofercie, nie będą jednak rozwijane i dopasowywane do nowych komponentów. Doskonała okazja dla konkurencji.

Na jesiennych targach można było zauważyć, że coś ruszyło się w tym segmencie. Przede wszystkim SRAM i Suntour proponują ciekawe alternatywy dla pomysłów Shimano. SRAM ma w swojej kolekcji dwa systemy. Stary dobry znajomy to Grip Shift, czyli manetki obrotowe, w których zmiana następuje w wyniku ruchu fragmentu rączki. Wraz z wprowadzeniem najwyższej wersji XO pojawiła się po raz pierwszy prawdziwa konkurencja dla XTR-a, ale Amerykanie na tym nie poprzestali. Nowe grupy, X9 i X7, to odpowiedź na XT i LX Shimano. Manetki Trigger trafić zaś mają bezpośrednio do wielbicieli Rapidfire. Zasada ich działania jest taka sama, tyle że obie dźwignie da się obsługiwać z pomocą kciuka. Suntour, trzeci konkurent w walce o gusta i pieniądze klientów, na początku historii rowerów górskich był jedynym prawdziwym przeciwnikiem Shimano. Tej pozycji jednak nie udało się utrzymać. Dziś Suntour melduje się z powrotem wraz z nowym systemem Ice. Ich hasło przewodnie brzmi: „Integracja systemów”. Biegi zmienia się tylko prawą ręką. Lewa pozostaje wolna, by móc wybrać jedną z możliwości regulacji amortyzatora przedniego. Porównanie systemów pełne jest podskórnego napięcia: Shimano przeciwko SRAM-owi i Suntourowi. By test uczynić maksymalnie wyczerpującym, postaraliśmy się go uzupełnić. Obok praktycznego sprawdzianu w terenie zbadaliśmy również ergonomię systemów od strony naukowej. Naszym fachowcem był specjalista w dziedzinie biomechaniki, dr Achim Schmidt z Niemieckiej Szkoły Sportu w Kolonii. Ten aktywnie jeżdżący mountainbiker zna wszystkie rozwiązania z praktyki i ocenił dla nas ergonomię ich działania. Naukowiec już na wstępie zwrócił uwagę na podstawowy dylemat: „Wymagania techniczne i ergonomiczne często wykluczają się wzajemnie”. Najlepszym przykładem jest rozwiązanie Dual Control. Od strony technicznej pomysł bardzo zaawansowany, ale z punktu widzenia ergonomii ma zauważalne słabe punkty. Kierunek działania i kształt dźwigni nie są optymalnie dopasowane do ludzkiej anatomii. Jednak z punktu widzenia nauki innym systemom również daleko do ideału. W Grip Shiftach pojawiają się wątpliwości co do kontroli, Ice cierpi na niedostatki precyzji. W gruncie rzeczy chodzi jednak o to, w jakich warunkach poszczególne rozwiązania mają być stosowane.

Dr Achim Schmidt o problemach z ergonomią

Dr Schmidt jest docentem w Niemieckiej Szkole Sportu w Kolonii. Bada wpływ sportu wyczynowego na ludzki organizm. Jest również autorem kilku książek na temat kolarstwa. Od roku 1984 aktywnie jeździ na rowerach górskim i szosowym. Proszę nam powiedzieć, który system zmiany biegów jest najlepszy? Nie da się na tak postawione pytanie odpowiedzieć wprost. Trzeba je sprecyzować. Co trzeba wziąć pod uwagę? Początkujący i doświadczeni użytkownicy w różny sposób reagują na nowe rozwiązania. To sprawa motoryki i wyuczonych programów. Do tego dochodzą jeszcze aspekty techniczne i ergonomiczne. Technika i ergonomia czasami wykluczają się wzajemnie. Czym są programy motoryczne? Dla każdej czynności, którą się powtarza, organizm tworzy program. W uproszczeniu można powiedzieć, że proces przebiega na trzech etapach: w fazie wstępnej koordynacji uczymy się ruchu, w fazie doskonalenia koordynacji udoskonalamy ruch, utrwalamy go i doprowadzamy do perfekcji. Trzeci etap to automatyzacja. Początkujący mają więc łatwiej? Tak i nie. U nich nie istnieje jeszcze żaden program motoryczny, są otwarci na każdy z systemów. Dla nich poszczególne rozwiązania różnią się tylko łatwością nauczenia się i ergonomią. Zmieniać biegi za pomocą Grip Shiftów jest bardzo łatwo, działają intuicyjnie. Także początkujący bardzo szybko orientuje się, jak korygować własne błędy. Rapidfire dla odmiany na początku jest bardzo trudny do ogarnięcia. Ma aż cztery dźwignie z czterema funkcjami. Do tego trzeba jeszcze „zająć” się dwiema dźwigniami hamulcowymi. A doświadczeni użytkownicy? U nich program motoryczny zmiany przełożeń jest już wykształcony, a w przypadku idealnym zautomatyzowany. W każdej sytuacji błyskawicznie są w stanie znaleźć właściwy bieg. Problemy pojawiają się przy każdej nowej zmianie systemów. Stary program trudno jest zmodyfikować, „przepisać”. Najciekawszych obserwacji można dokonać, gdy przestaje się stosować nowy program. Po przerwie powraca się błyskawicznie do starego, sprawdzonego. Co więc mają wspólnego początkujący i doświadczeni użytkownicy? Mają te same anatomiczne predyspozycje, jak preferowane kierunki ruchu. Jeśli manetki wymagają działań, które nie są zgodne z naturalnym sposobem poruszania się ludzkiego ciała, nie ma mowy o ergonomii. Wszystkie ruchy, w których wewnętrzne powierzchnie dłoni muszą obracać się ku górze, wymagają dużej siły. Można tego dowieść w bardzo prosty sposób. Proszę spróbować tylko, przy zgiętym łokciu, ugiąć samą dłoń ku górze. Widać, jak biceps pomaga w ruchu. Ten ruch nazywa się „supinacją”, ruch przeciwny „pronacją”. Z drugiej strony mięśnie są gorzej wykształcone, służą tylko do wyprostowania dłoni. Co to oznacza dla różnych systemów? Trigger SRAM i Rapidfire Shimano to systemy najbardziej ergonomiczne. Perfekcyjne jednak także nie są. Systemu Dual Control nie mogę polecać. Kierunek ruchu jest nienaturalny. Dodatkowo dochodzi tutaj do nacisku od góry na paliczki palców. To nigdy nie stanie się wygodne, nawet jeśli dźwignia będzie miała inny kształt, czy też będzie wyściełana. Grip Shifty również nie są doskonałe, ponieważ podczas zmiany manetek zmienia się i położenie dłoni. W tym jednak przypadku zmiana jest bardzo łatwa do wyuczenia się.

SRAM X9/X7 Trigger

Testy praktyczne Początkowo sceptyczne nastawienie szybko przeszło w zachwyt. Nic dziwnego, ponieważ zasada działania Triggerów jest dobrze znana z Rapidfire. W Triggerach obydwie dźwignie obsługuje się za pomocą kciuków. Podnosi to poziom bezpieczeństwa na trudnych fragmentach tras. Jak stwierdził jeden z naszych testerów: „Z Triggerami zawsze mam wszystko pod kontrolą. Mogę w czasie hamowania zmieniać biegi w dół lub w górę. To jest dokładnie to, czego potrzebuję na trudnych technicznie trasach.” Przyznać trzeba, że do dużej dźwigni kciukiem czasami trudno jest sięgnąć, np. w czasie jazdy na stojąco. Wtedy jednak zmian dokonać można również palcem wskazującym. Przewaga nad Rapidfire to czytelne wskaźniki przełożeń. Typowe zastosowanie Dla Triggerów nie ma żadnego typowego zastosowania. Dzięki prostej i efektywnej obsłudze nadają się do użytku zarówno w cross country, jak i freeride. Triggery dostępne są w dwóch wariantach: droższe, X9, mają konkurować z Shimano XT; X7 celują w LX-a. Podsumowanie Przyzwyczajanie się zajmuje niewiele czasu. Specjaliści od trudnych odcinków docenią możliwość zrzucenia łańcucha na najmniejszą zębatkę z pomocą palca wskazującego. Idealne rozwiązanie dla chcących zastąpić Rapidfire, tym bardziej że istnieje wersja kompatybilna z Shimano. Co mówi ekspert? Nasz specjalista zachwycony był użyciem dłuższych dźwigni dla większych zębatek: „Nawet wtedy, gdy palce są zmarznięte i nie ma mowy o precyzji, dzięki dłuższym dźwigniom ma się dość siły, by pewnie zmieniać przełożenia”. Triggery podobały mu się. „Ponieważ większość kolarzy jest przyzwyczajona do Rapidfire, przejście na Triggery jest proste. Program motoryczny może zostać szybko dopasowany. Możliwość naciskania małej dźwigni ku górze za pomocą palca wskazującego jest w zasadzie nikomu niepotrzebna – lepiej użyć kciuka”. Nasz ekspert uważał przy tym Triggery za kopię Rapidfire, by obejść patent, choć oczywiście nie jest ekspertem od prawa patentowego.

Shimano XT/XTR Dual Control

Testy praktyczne Zarówno przeciwnicy, jak i zwolennicy są zgodni – Dual Control zmienia przełożenia szybko i precyzyjnie. Niestety, niekiedy podczas zmiany jednocześnie hamuje się lub odwrotnie. Dźwignie poruszające się w pionie podczas hamowania nie są idealnie sztywne. Jednoczesna redukcja biegu i hamowanie działa (bez dodatkowej dźwigni wspomagającej) dopiero po okresie przyuczenia. Nawet później biegi da się zmieniać wyłącznie pojedynczo (w przeciwieństwie do wszystkich innych systemów). Dual Control lepiej funkcjonuje z tradycyjnymi przerzutkami (rozwiązanie Specializeda). „Po tym sezonie nie jestem w stanie stwierdzić, w czym Dual Control jest lepszy od starego Rapid Fire” – dodaje nasz tester i zwycięzca maratonu Transalp, Christoph Listman. Typowe zastosowanie Manetki Dual Control stworzone są do cross country. Lekkie, działają szybko i precyzyjnie. W ciężkim terenie ich użytkownik szybko jednak dochodzi do granic możliwości. Od roku 2005 Dual Control znajdą swoje miejsce także w tańszej grupie LX. Podsumowanie Zadowoleni użytkownicy Rapidfire nie mają powodów, by przesiadać się na Dual Control. Ich dźwignie są wprawdzie lekkie i działają dobrze, ale nie oferują żadnych rzeczywistych zalet w porównaniu ze starym systemem. Nowicjusze bez problemów mogą sięgnąć po nowe manetki. By jeździć w ciężkim terenie, potrzeba będzie jednak trochę ćwiczeń praktycznych. Co mówi ekspert? Manetki Dual Control nie zachwyciły go. „Ruch palca ku górze (redukcja biegu) rzadko występuje w przyrodzie”. Dlatego też potrzebne mięśnie są słabo wykształcone. Nie jest to dobra wiadomość, jeśli weźmiemy pod uwagę zmęczenie. Więcej siły będziemy mieli wówczas, by naciskać w kierunku przeciwnym (cięższe przełożenie). Ergonomicznie redukowanie za pomocą małej dodatkowej dźwigni jest wprawdzie łatwiejsze, ale nie zgadza się dla odmiany z wykształconym programem motorycznym. Aby dokonać prostego zabiegu zmiany biegu, mózg nauczyć się musi wielu zupełnie nowych czynności.

Shimano XT Rapidfire

Testy praktyczne Manetki Rapidfire z grupy XT od lat dzielnie pełnią swoją służbę. Jednocześnie nawet zaprzysiężeni zwolennicy Grip Shiftów (naczelny MR) chwalą to rozwiązanie, ponieważ „po prostu dobrze pasują do ręki”. W wymagającym technicznie terenie nie trzeba odrywać rąk od kierownicy, by zmienić bieg. Przyznać też trzeba, że zmiana przełożenia na cięższe jest możliwa tylko wtedy, gdy dźwignię hamulcową trzymać będziemy środkowym palcem. Gdy jest bardzo zimno, lub gdy człowiek jest zmęczony (np. w czasie maratonu), dźwignia obsługiwana kciukiem niekiedy porusza się zbyt ciężko. Największa wada? By szybko przerzucić się na najmniejszą zębatkę, trzeba kilkakrotnie nacisnąć dźwignię. To akurat Grip Shift SRAMA potrafi zrobić lepiej. Typowe zastosowanie Manetki Rapidfire są najbardziej uniwersalne ze wszystkich modeli dostępnych na rynku. Pasują do każdej dłoni w każdym terenie. Trudno jest spotkać kogoś, kto nie będzie z nich zadowolony. Zwolennicy ścigania docenią trwałość wariantu XT. Osoby jeżdżące turystycznie równie zadowolone będą z LX-a. Deore jest odrobinę mniej precyzyjne. Podsumowanie Sprawdzone przez lata i trudne do pobicia. Rapidfire dobrze leżą w dłoni, przełożenia zmieniają precyzyjnie i szybko. Mechanizm znajduje się pod kierownicą, doskonale chroniony. Zdecydowanie najbardziej dopracowany system. Co mówi ekspert? „Obsługa Rapidfire jest trudna do nauczenia. Dam przykład. Na naszej uczelni organizowaliśmy kursy MTB dla managerów. Byli tam ludzie, którzy po dwóch godzinach nie potrafili jeszcze zrozumieć, jak to działa”. Do tego dochodzą jeszcze dwie dźwignie hamulcowe. Jednocześnie jak na dłoni widzimy zalety. Większość użytkowników zdążyła już się do Rapidfire przyzwyczaić. System działa dobrze, po co więc zmiany? Dźwignie znajdują się w optymalnej pozycji, pod opuszkami palców. Silne kciuki wciągają łańcuch na większe zębatki. Tylko przy dużym zmęczeniu obsługa może być utrudniona.

SRAM X0/X9/X7 Grip Shift

Testy praktyczne Prościej się już nie da. Jeden z naszych redaktorów: „Grip Shift przerzuca błyskawicznie. Klik, klik i łańcuch jest na właściwej zębatce, tam, gdzie chciałem. Nie potrzebuję też nigdzie sięgać palcami”. Inny również docenia manetki obrotowe: „Grip Shift jest super, ponieważ za jednym razem mogę zmienić wiele przełożeń”. Szybkość zmiany jest najpoważniejszym argumentem za Grip Shiftem. Dokonać można również regulacji działania przerzutki przedniej, ponieważ manetka ma tzw. mikroindeksację. W ten sposób da się jeździć praktycznie na każdym biegu, a łańcuch nie będzie szlifować przerzutki przedniej. Wady? Podczas zmiany trzeba często wyginać dłoń, zmiana przełożeń i hamowanie nie są jednocześnie możliwe. Typowe zastosowanie Grip Shifty często znaleźć można w rowerach freeride’owych, które mają z przodu tylko jedną tarczę. Mimo tego dobrze nadają się również do użytku w XC. Są proste w obsłudze i pozwalają na szybką zmianę wielu biegów. Przerzutki te same co w Triggerach. Podsumowanie Grip Shifty udowadniają, jak prosta może być zmiana biegów. Dzięki swojemu nieskomplikowaniu są alternatywą dla manetek Dual Control czy Rapid Fire. Zwrócić trzeba uwagę, czy pasować będą dźwignie hamulcowe i rączki. Podobnie jak w przypadku Triggerów dostępne są wersje kompatybilne z Shimano. Co mówi ekspert? „Z Grip Shiftami każdy od razu jest się w stanie dogadać. Intuicyjnie rozpoznaje się zasadę działania. Jeśli wrzuci się niewłaściwy bieg, łatwo się zorientować, jak błąd naprawić. Nie ma strachu przed „zepsuciem”, jak w Rapidfire. Do dyspozycji mamy też od razu program motoryczny, organizm zna go z licznych innych czynności, jak dokręcanie śrub czy regulacja głośności. Po kilku minutach ruch ten zostaje zaadaptowany do Grip Shifta. Błyskawicznie pojawia się też precyzja, właściwy bieg znajduje się bez problemu. Ergonomicznie perfekcyjnie nie jest, ponieważ dłoń musi opuścić pozycję wyjściową przy zmianie większej liczby biegów. Potrzebne jest więc wygięcie dłoni i objęcie chwytu. Zabieg jest szybki, na moment odwraca jednak uwagę”.

Suntour Ice

Testy praktyczne Zdania w redakcji były podzielone. Część osób niecierpliwie oczekiwała nowości, tradycjonaliści twardo obstawali przy starych rozwiązaniach. A przecież w przypadku Ice spotkało się dwóch starych znajomych. Manetki obrotowe znane są od dawna dzięki Grip Shiftowi (tutaj służy ona do obsługi przerzutki tylnej). Przerzutką przednią sterujemy za pomocą dźwigni przypominających Rapidfire. Założenia wstępne są więc jak najbardziej zachęcające. Tyle że skoki dźwigni odpowiadających za przerzutkę przednią są za długie, a manetka obrotowa nie przerzuca tak precyzyjnie, jak Grip Shift. Suntour ma świadomość problemów, Ice jest właśnie solidnie przerabiany. Jeśli tylko jakość zostanie poprawiona, stanie się interesującą alternatywą dla Shimano. Typowe zastosowanie Ice nadaje się do użytku w łatwiejszym terenie i turystycznie. Byłby to idealny zestaw dla rowerów enduro, ponieważ za pomocą lewej dłoni można regulować amortyzator. Umieszczenie obu manetek po prawej stronie spowodowało jednak, że system jest zbyt mało wszechstronny. Gdy Ice pojawi się na rynku w 2004, będzie to prawdziwa zabawka dla tych, którzy uwielbiają ustawiać, kręcić i regulować. Podsumowanie Suntour Ice nie jest jeszcze do końca dopracowany. Gdy manetka obrotowa i dźwignie są dobrze wyregulowane, sprawdzają się na dłuższych trasach, raczej łatwiejszych technicznie, ale naszpikowanych krótkimi stromymi podjazdami. Co mówi ekspert? Ice łączy dwa znane rozwiązania. Program dla manetki obrotowej jest już znany – funkcjonuje tak samo jak w Grip Shifcie. Również obsługa dźwigni i przerzutki przedniej jest identyczna jak w Rapidfire, czyli do opanowania, nawet jeśli skoki dźwigni są trochę zbyt duże. Z przodu i z tyłu biegi zmienia się tą samą dłonią, to problematyczne, nie mamy szans na równoczesność działań. System prawdopodobnie byłby idealny dla rowerów trekkingowych. One jednak nie potrzebują regulacji amortyzatora. W obecnej wersji manetka obrotowa jest za wąska i zbyt gruba. Gdy problemy zostaną opanowane, Ice prawdopodobnie stanie się interesującą alternatywą dla SRAM-a i Shimano.

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach