XTR contra X.O

Pojedynek na szczycie

Premiera nowego Shimano XTR 2007 tradycyjnie już wzbudziła zainteresowanie wśród rowerowej braci. Najwyższa grupa Japończyków wyznacza standardy w dziedzinie osprzętu do górali i stanowi przedmiot pożądania niemal wszystkich fanów MTB. Mieliśmy niepowtarzalną okazję przetestowania jej i porównania z największym konkurentem – X.O SRAM-a. Pierwszy kontakt z supergrupą miał miejsce podczas wiosennej prezentacji w czeskiej Karvinie, gdzie znajduje się fabryka Shimano. Mieliśmy wówczas okazję sprawdzić działanie prototypów wszystkich komponentów. Od razu wskazywało na duży postęp w stosunku do aktualnej wersji. Grupy były zamontowane do rowerów zawodników Teamu Giant Racing i mimo wyraźnych śladów użytkowania działały rewelacyjnie. Potem, dzięki uprzejmości Mai Włoszczowskiej, wrażenia porównaliśmy z seryjnymi komponentami. Zawodniczka Teamu Lotto jako pierwsza otrzymała pełen zestaw seryjny XTR-a. Mając więc komplet informacji, możemy przedstawić wnioski. Nauka na błędach Ciągle jeszcze aktualna grupa XTRa wielokrotnie krytykowana była za swoją jednostronność. Oczywiście działa świetnie, ale proponując monokulturę w postaci jedynie słusznego zestawu komponentów, nie musi się podobać każdemu. Zestawienie manetek Dual-Control z przerzutką tylną o odwrotnej sprężynie sprawdza się przede wszystkim w cross country, ale już nie w enduro, a tym bardziej FR. Dźwignie hamulcowe zintegrowane z manetkami nie pozwalają na użycie innych, mocniejszych hamulców. Na połączeniu funkcji zmiany biegów i hamowania cierpi także precyzja działania obu systemów. Nie da się kombinować komponentów XTR-a z częściami innych producentów. Że sytuację da się rozwiązać lepiej, szybko udowodnił SRAM, wykorzystując okazję i proponując manetki Trigger. Na entuzjastyczną odpowiedź rynku w końcu zareagowało też Shimano. Siła w wyborze Po zmianach nowy XTR będzie dostępny w dwóch podstawowych wariantach, jednym do XC i drugim do ostrzejszych zastosowań. W pierwszym znajdziemy przeprojektowane manetki Dual-Control i przerzutkę tylną z odwrotną sprężyną, w drugim nową wersję manetek Rapid Fire Plus i przerzutkę ze sprężyną tradycyjną. W ten sposób otwiera się przed użytkownikami cały świat nowych możliwości, komponenty można bowiem dobierać dowolnie, zgodnie z potrzebami, łączyć też z produktami konkurencji. Na podobny ruch Shimano czekaliśmy od dawna. Konkurencja w postaci X.O SRAM-a zdopingowała Japończyków, czy jednak teraz Amerykanie nie powinni zacząć się bać, że nowy XTR wypchnie ich z rynku? Porównanie obu konkurencyjnych systemów przekonuje, że spotkali się godni przeciwnicy. Nowy XTR unika wszystkich błędów poprzednika, wykorzystuje też część rozwiązań zastosowanych po raz pierwszy w X.O, które wyznaczyło nowe trendy. Manetki Dual-Control otrzymały bardziej „kompaktowy” design i lepiej leżą w dłoni. Zintegrowanie w nich na stałe manetek obsługiwanych kciukami może początkowo wyglądać na krok wstecz, bo w poprzedniej wersji po okresie ada-ptacji można było je odkręcić, ale w praktyce okazuje się triumfem ergonomii. W żadnym momencie nie trzeba teraz zdejmować dłoni z kierownicy. Inaczej też skonstruowano wyjście przewodów hamulcowych i pancerzy, bo opuszczają obudowę manetek pod kątem 45°, dzięki czemu pojawiło się więcej miejsca na kierownicy. SRAM podobnych problemów uniknął już wcześniej w związku z filigranową konstrukcją manetek X.0. Również w dziedzinie ergonomii mamy remis. Poprawiono Dual-Controle XTR-a, ale to SRAM ma ciągle cechę wyjątkową, możliwość regulacji kąta ustawienia większych dźwigni. W dodatku obejma X.O jest tak wąska, że można ją montować po obu stronach dźwigni hamulcowych, w związku z czym pozycję manetek da się regulować zupełnie dowolnie i ustawić idealnie. To, czego nie znajdziemy w Dual-Controlach, jest jednak w nowych Rapid Fire Plus, gdzie pojawiła się możliwość przesuwania całych manetek względem obejmy. O tym, że od konkurencji można się naprawdę wiele nauczyć, przekonują wspomniane Rapid Fire. Shimano zmodyfikowało ich konstrukcję, wyposażając w mechanizm Two-Way-Release. Przednie dźwignie mogą teraz działać w obie strony, zrzucać da się zarówno wykonując ruch w stronę kierownicy, jak i od niej. Pierwszy ruch oczywiście znamy od zarania istnienia Rapid Fire, drugi typowy jest dla X.O. W Shimano kierunki są dwa, w SRAM-ie tylko jeden, ale obie manetki działają równie precyzyjnie. Przy okazji ujawnia się kolejna cecha manetek Shimano, funkcja Multi Release. W zależności od wielkości ruchu dźwigni zrzucać i wrzucać można 1, ale też 2 biegi na raz. Funkcja ta dostępna jest i w Dual-Controlach i Rapid Fire. W X.O wrzucać możemy biegi o 2, ale już zrzucać o 1. Identycznie w obu grupach do zmian można używać tylko kciuków lub też kciuków i palców wskazujących. XTR do X.O zbliżył się również pod innym względem, poprawiając szybkość działania, skracając drogi ruchu dźwigni. Do akcji wchodzi tu trzeci, nowy system zwany Instant Release, a działający w ten sposób, że zmiana następuje od razu po naciśnięciu dźwigni, nie trzeba czekać na ich zwolnienie. Podobne błyskawiczne wybieranie linki SRAM zastosował wcześniej. W terenie Precyzją działania obie konkurencyjne grupy zachwycają, różnice charakterów są jednak wyraźne. W obu zmiana następuje błyskawicznie, ale tam, gdzie Shimano pracuje miękko, SRAM proponuje wyraźnie określone, mechaniczne ruchy. Także efekty dźwiękowe są inne – twardym zmianom w X.O towarzyszy głośny szczęk łańcucha i klik manetki, w XTR jest cicho, jakby napęd był zamknięty w dźwiękoszczelnym pudełku. Shimano zwiększyło też naciąg tylnej sprężyny wzorem X.O, co jest wyjątkowo wyraźne podczas zjazdów na wybojach – przerzutka rzadziej uderza o ramę. W X.0 ze względu na inną konstrukcję nie styka się z nią nigdy. Wracając do manetek… XTR, w związku z tym, że jedna dźwignia służy do hamowania i przerzucania, ciągle zmusza do odrobinę większego ruchu manetki, tu punktuje X.0. W bezpośrednim starciu nie sposób więc wskazać zwycięzcy, oba napędy są równie dobre, choć różne. Różnice masowe Masy obu rozwiązań są bardzo podobne, a różnice minimalne, przynajmniej jeśli chodzi o elementy napędu. Gdy porównamy same manetki i przerzutki, przewaga XTR wynosi tylko około 50 g. Nic w tym dziwnego, bowiem Shimano odchudziło inne części zestawu. Największe oszczędności pojawiły się w przypadku kół i korby, o 30 g lżejsze są pedały (po raz pierwszy z logo XTR). W związku z tym, że SRAM nie oferuje na razie kompletnej grupy sygnowanej X.0, pojedynek jest nierówny – amerykański koncern nie wytwarza choćby kół. Najnowsze informacje pozwalają jednak sądzić, że wspomniana sytuacja może zmienić się już wkrótce. Obok nowych hamulców Avida Juicy Ultimate przedstawiono też już korby z serii Noir Truvaitva, w fazie testów znajduje się zaś całkowicie nowy tytanowy tryb. Nie zanosi się więc na koniec walki o miano najlepszego zestawu osprzętu MTB. Podsumowanie Shimano wprowadzeniem nowego XTR-a zrobiło wyraźny krok naprzód, poprawiło wady starego zestawu i zaoferowało dwa różne warianty manetek i przerzutek. Ulepszono ergonomię i jakość działania. X.O są jednak godną polecania alternatywą ze względu na bardzo dobrą ergonomię i szybkość funkcjonowania. Obie grupy można porównać do sportowych samochodów. XTR to Porsche, wygodniejsze na co dzień, X.O zaś Ferrari, dostarczające pełniejszych wrażeń i z bardziej zdecydowanym charakterem. Multi Release Podczas zrzucania, zarówno w manetkach Dual-Control, jak i Rapid Fire Plus, można zrzucić o dwa przełożenia. Instant Release Zmiana przełożenia następuje szybciej, bezpośrednio po naciśnięciu na dźwignię, a nie po jej zwolnieniu. Two-Way-Release Manetka do zrzucania w Rapid Fire działa w obu kierunkach, może być obsługiwana zarówno palcem wskazującym, jak i kciukiem. W kombinowanym ruchu do przodu i do tyłu da się zrzucić o 4 przełożenia. O nowym XTR opowiada Maja Woszczowska, zawodniczka Teamu Lotto Jak długo jeździsz na nowej grupie? Pierwsze komponenty, koła i pedały, dostałam już w kwietniu, potem stopniowo dołączały kolejne. Od dwóch miesięcy używam całości i nie zamieniłabym ich na żadne inne. Co Ci się szczególnie podoba? Nowe manetki i hamulce działają jeszcze precyzyjniej niż poprzednie. Szczególnie wygodne są Dual-Controle ze zintegrowaną dźwignią pod kciuk. Mają lepszą ergonomię, wszystko jest pod ręką. W trakcie zmiany nie trzeba praktycznie żadnego palca zdejmować z kierownicy. Podczas hamowania dźwignie pracują lekko, a hamulce są ostre, tak powinno być. Jak komponenty zachowują się w czasie wyścigów? Są dokładne, świetnie działają pod obciążeniem, podoba mi się wybitnie możliwość zmiany dwóch biegów na raz. Przy gwałtownych zmianach tempa, np. stromych podjazdach kombinowanych ze zjazdami, wybitnie ułatwia to życie. Gdzie zauważyłaś największy postęp? W kołach, które są o wiele lżejsze. Już poprzednie były świetne, ale te sztywność łączą z łatwością przyspieszania. No i mój rower jest dzięki nowej grupie lżejszy o niemal pół kilograma w porównaniu z ubiegłorocznym, a liczy się każdy gram. Tekst: Grzegorz Radziwonowski

top 3

Czytaj więcej

10 dni do Pucharu Świata w kolarstwie torowym Pruszków 2017

Czytaj więcej
Czytaj więcej

Przełaje – Masłońskie – galeria zdjęć

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach