Zdążyć przed deszczem – Piechowice IV edycja BM

[galeria zdjęć, pliki .gpx]
Piechowice w dniu IV edycji Bike Maratonu przywitały wszystkich przebłyskami słońca. Im bliżej było jednak godziny zero, tym mocniej zanosiło się na deszcz. Przy zwiastującej problemy pogodzie na starcie stanęło niemal 800 osób, wystartowali bez pewności tego, co czeka na trasie.
Warunki atmosferyczne nie ostudziły zapału do jazdy. Większość zawodników wystartowała, rwąc do przodu bez cienia kalkulacji, jakby wyścig miał się rozegrać za najbliższym zakrętem. Zapał mijał bezpowrotnie kolejnym uczestnikom podczas 11 km podjazdu do Rozdroża Izerskiego, na końcu którego stawka była już ładnie ułożona. Tym, których siły i zapał jeszcze nie opuszczały, zostały niewielkie podjazdy i trochę płaskich, błotnistych odcinków na pełnym gazie, zanim, niemal zahaczając o Świeradów-Zdrój, rozpoczęli pierwszy poważniejszy zjazd tego dnia. Dalej trasa wiodła drogami szutrowymi i górskimi asfaltami Grzbietu Kamienieckiego. Pokonując kolejne szybkie podjazdy i jeszcze szybsze zjazdy w niemal szosowym stylu, w okolicach rozjazdu można było skręcić na dystans Giga i utrwalić sobie wrażenia z ostatnich 25 km (kontemplując tym razem w odosobnieniu…).
Tych, którzy wybrali Giga na podstawie wrażeń z trasy, czekała po powrocie na rozjazd niespodzianka, ponieważ niedaleko za nim charakter trasy zmieniał się diametralnie. Nie było już szybkich szutrów, droga za to przechodziła w leśny dukt, by w końcu zmienić się w ścieżkę pokrytą trawą, w dodatku podmokłą. Jak na złość akurat tu czekały najbardziej strome podjazdy i zjazdy dnia. Ostatnie 5 km okazało się być najdłuższe na całej trasie, co wielu uczestnikom osłabiło morale, podbudowane wcześniej znakami sygnalizującymi 10 i 5 km do mety. Zmęczenie i śliskie, błotniste zjazdy stały się przyczyną upadków, na szczęście raczej bez większych konsekwencji. Metę, co normalne, wszyscy witali z ulgą, tym bardziej, że poza kilkoma kroplami obyło się bez deszczu. Choć chmury cały czas przetaczały się nisko, sugerując uwolnienie swojej zawartości wprost na uczestników, spełniły swoją groźbę, dopiero kiedy linię mety przekraczali ostatni zawodnicy.
Trasa należała do całkiem szybkich i dopiero ostatnie kilometry ciągnęly średnią w dół. Dystans Giga (77 km) najszybciej pokonali wśród mężczyzn Bogdan Czarnota z Kross Racing Team, wśród kobiet Ewelina Ortyl z Twomark Cannondale Antyradio Team z czasami odpowiednio 2:49:08 i 3:38:13. Na dystansie Mega (55 km) najszybciej uwinęli się wśród mężczyzn Adam Drahan z KS Lechia Piechowice z czasem 1:54:13 i wśród kobiet Katarzyna Polakowska z Kellys Team w 2:25:10.
Zwycięzcom gratulujemy formy, wszystkim, którzy wyścig ukończyli, wytrwałości. Komplet wyników dostępny jest na http://www.online.datasport.pl/results28/.
Jak zwykle możecie też obejrzeć zapis trasy z odbiornika GPS (i sprawdzić jej wpływ na częstotliwość pracy serca naszego kolegi).
Można również pobrać pliki .gpx ze śladem na urządzenia GPS i samemu spróbować swoich sił na trasie:
Piechowice dystans Mini
Piechowice dystans Mega i Giga
Zapraszamy do galerii Magazynu Rowerowego. Ci, którzy udziału w maratonie nie brali, będą mogli przekonać się, co stracili, a uczestnicy mają szansę odnaleźć się na zdjęciach w celu ewentualnego lansu wśród znajomych :)

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach