Zdzieszowice za nami – podsumowanie

Warunki, jakie panowały na zdzieszowickim Bike Maratonie były zupełnym przeciwieństwem deszczowej i błotnistej aury pierwszej w tym sezonie wrocławskiej edycji. W minioną sobotę utrudnieniem był nie marznący deszcz i głębokie kałuże, a prawdziwy żar lejący się z nieba.

Na trzech dystansach zmagało się ponad 1100 kolarzy. Wspaniała pogoda przełożyła się na doskonałą atmosferę. Trasa przebiegała przez malownicze okolice Zdzieszowic – rezerwaty „Lesisko”, „Biesiec” i „Ligota Dolna”. Niezależnie od wybranego dystansu zawodnicy musieli wspiąć się długim podjazdem na górę św. Anny. Słońce grzało bezlitośnie, wyciskając z kolarzy hektolitry potu. Rekompensatą był wspaniały widok żółtych pól kwitnącego rzepaku oraz niepowtarzalne obiekty historyczne, w okolicach których przebiegała trasa.
Trasa była zróżnicowana i składała z długich wytrzymałościowych podjazdów przeplatanych szybkimi i nierzadko kamienistymi zjazdami. Częstym był widok zawodników walczących na poboczu z przebitą dętką bądź zakleszczonym łańcuchem. Upał dawał się we znaki do tego stopnia, że już w pierwszych bufetach wielu kolarzy napełniało opróżnione na początkowych kilometrach bidony.
Ekipa Magazynu Rowerowego oprócz czynnego udziału w organizacji imprezy stawiła się również na starcie. Zmęczeni, ale pełni pozytywnej energii, wyczekujemy na kolejną edycję BM w Wieluniu.
Tekst: Miłosz Dziubecki, Zdjęcia: Bike Maraton

top 3

Filmy

Wybór redakcji

comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach