Bike Maraton oczami uczestników

Mimo pesymistycznych prognoz pogoda wyjątkowo dopisała. Wielu zawodników było nastawionych na jazdę w chłodzie, a nawet deszczu. - „Problemem nie był wybór trasy, czy kłopoty ze sprzętem, ale wybór ubrania” – śmiał sie Dariusz Piwnienko, startujący na dystansie Mini. – „Byłem przygotowany na chłodny dzień, zgodnie z zapowiedziami, no ale słońce nam mocno zaświeciło. Trasę przejechałem w 1 godzinę i około 10 minut, była łatwa i przyjemna. Na rozgrzewkę przejechałem się „mega trasą” ale nie odczuwałem potrzeby, by jechać nią w maratonie.” W tegorocznej edycji Bike Maratonu utworzono dwie nowe kategorie wiekowe, M0 i K0 (juniorzy) i M6 i K6 (seniorzy). Większość juniorów startowała pod opieką osoby dorosłej. Pan Norbert Krauze przyjechał z męską częścią swojej rodziny. - „Udział w maratonie bierze jeszcze dwóch moich synów, ale ja dzisiaj mam pod opieką wnuka Jacka, którego będę pilotował na trasie 26 km. Sam startuję od 2005 roku i swoim zapałem zachęciłem do jazdy na rowerze synów i wnuka. Jest to jego pierwszy start, więc chcę, żeby zobaczył jak to jest, i żeby poczuł ducha zdrowej rywalizacji.” Kolejnym juniorem, tym razem startującym na trasie Mega, był Aleksander Bańdura reprezentujący drużynę Cyklosport Bolesławiec. - „Jazdą zapaliłem się od taty, z którym również w tym roku startuję. Jedzie z nami jeszcze mój brat. W Bike Maratonie startuję już po raz drugi. Liczę na wysoką pozycję, ponieważ ciężko trenowałem przed maratonem. Zależy mi na dobrym przejechaniu trasy, choć traktuję to jedynie jako zabawę i formę rekreacji.” Aleksander zapewnił nas, że w kolejnej edycji maratonu również wystartuje. Obok chłopców, w kategorii M0 do rywalizacji stanęły również dziewczyny. - „Trasa była łatwa i spokojna. Startuję już drugi raz, i zawsze traktuję to jako zabawę, choć prawdę mówiąc zależy mi na wygranej i jak najlepszym przejechaniu trasy” – dodaje dwunastoletnia Weronika Tiffert z Chorzowa, reprezentująca GT Airco Team 3. Według większości uczestników maraton to tylko zabawa i sposób wypoczynku. Pan Zbigniew Paszek z Bolesławca, startujący w kategorii wiekowej M6 ma na ten temat trochę inne zdanie. - „Fakt, jest to forma zabawy, ale każdy, kto staje na starcie, włącza się w rywalizację. Każdy chce być na mecie jak najszybciej, każdy chce wygrać. Chęć wygranej, bycia lepszym od innych, to już chyba nie jest zabawa” – dodaje z uśmiechem. – „Sam jeżdżę dopiero od 3 lat, ale już chyba skończę karierę bo sześćdziesiątka na karku!”- śmieje się. Dla kolejnej uczestniczki maratonu, Sartori Consuelo z Włoch, wyścig był nie tylko zabawą, ale i debiutem w tego rodzaju widowiskach. - „Pracuję i mieszkam we Wrocławiu, więc gdy nadarzyła się taka okazja. postanowiłam spróbować swoich sił. Urodziłam się w Alpach, więc tereny górskie są mi bliższe niż płaska trasa, ale zobaczymy, jak to będzie. Trochę się stresuję i boję, że jestem za wolna, albo nie jestem przygotowana, tak jak inni” – powiedziała nam tuż przed startem Sartori. – „Jadę trasą Mega i mam nadzieję, że nie dojadę ostatnia.” Z większym luzem do maratonu podszedł Piotr Szpakowski z drużyny XCBikes. - „Na co dzień prowadzę sklep, więc jazdę na rowerze traktuję raczej amatorsko. Jeżdżę od dziecka i zawsze sprawiało mi to przyjemność. Jeśli chodzi o tego typu maratony, każdy podchodzi do tego inaczej. Liczy się nastawienie na konkretny dystans, konkretną trasę i pod tym kątem należy się przygotowywać. Zawszę jeździłem trasą Mega, w zeszłym roku w Poznaniu zająłem pierwsze miejsce, ale dziś wybrałem dystans MINI.” I opłaciło się, Piotr na linię mety dojechał jako drugi! Pierwszy na metę na dystansie Mini przyjechał Mikołaj Jurkowlaniec z Festina Eska Rock. - „Trasa szybciutka, przyjemna, ale trochę dziurawa. W tym roku po raz pierwszy startuję w kategorii wiekowej M2 i jestem zadowolony ze swojego otwarcia sezonu. Przy okazji Mikołaj został najlepszym Wrocławianinem na tym dystansie. Zadowolona z trasy była również Elżbieta Kowalewska. - „Dobre oznaczenia, technicznie wszystko w porządku, zero zastrzeżeń. Czekam na kolejne starty.” Mimo łatwej trasy i braku problemów technicznych, na trasie zdarzyło się kilka wypadków. Jeden z rowerzystów, w kołnierzu usztywniającym z wieloma poważnie wyglądającymi otarciami, został wywieziony z terenu kąpieliska. Według relacji zawodników inny zderzył się z sarną, których grupka biegała w lesie, przez który prowadziła trasa. - „Faktycznie, trasa była prosta, ale sarny w lesie widząc tylu rowerzystów chyba zwariowały i ciągle przebiegały przez trasę albo stały z boku, więc prawdopodobieństwo, że zaraz wbiegną pod koła było bardzo duże. Poza tym jechało się bardzo przyjemnie. W zeszłym roku miałam drugie miejsce, więc czekam na wyniki, które udało miejsce udało mi się zająć dzisiaj” – skomentowała oczekując na wyniki Iga Birecka z Opola, reprezentująca drużynę Pro Dealer Świat Roweru-Welda Team. Wielu zawodników mimo tego, że przejechali trasę bez żadnych uszkodzeń, mają nieprzyjemne wspomnienia z poprzednich maratonów. - „W zeszłorocznym maratonie w Krakowie ktoś zajechał mi drogę i doszło do wypadku. Miałem rozwalony cały kask i byłem lekko poturbowany, ale do mety dojechałem – wspomina Grzegorz Jędrzejczak z Myszkowa. – „Zawsze startowałem w kategorii M1, dziś już w M2 i dzisiaj na szczęście obyło się bez żadnych incydentów. Trasa fajna, ale przez pogodę, która nam dopisała, unosiły się tumany kurzu i to było ogromnym minusem.” Na niesprzyjający unoszący się kurz narzekali chyba wszyscy zawodnicy, ale nie zmieniło to faktu, że większość z nich była bardzo zadowolona ze swojego startu. - „Startowałem cały zeszły sezon i musiałem dobrze otworzyć nowy. Przygotowywałem się już od grudnia i trening chyba się przydał. Jestem bardzo zadowolony ze swojego startu. Jazdę traktuję jako swoje hobby i widząc na trasie kilka wypadków, cieszę się, że do mety dojechałem bez szwanku” – mówi Wojciech Mansfeld z MTB Krapkowice. Ze swojego startu, mimo małych problemów, bardzo zadowolony był również Rafał Rodziewicz. - „Przy 27 kilometrze trasa albo była źle oznaczona, albo zerwane po prostu zostały taśmy i wraz z grupą kilku rowerzystów straciliśmy jakieś dwie minuty błądząc w krzakach. Mimo drobnych pomyłek cała trasa została przejechana pomyślnie i mam nadzieję, że tegoroczny sezon będzie równie dobry, jak i poprzedni. Od stycznia do maratonu przygotowywał się również Rafał Iwan. - „Codziennie rano i kiedy tylko miałem czas solidnie trenowałem, bo na co dzień pracuję w internetowym sklepie rowerowym. Jeżdżę od 10 lat i zawsze plasuję się w czołówce.” – Yym razem Rafał na trasie Mega uplasował się na czwartej pozycji. – „Kurz na trasie był ogromny, dosłownie się dymiło. W pewnych momentach ciężko było oddychać.” – dodaje. Co widać było zresztą po mocno zakurzonej twarzy. Po dojechaniu na metę uczestników dystansu Mini i Mega, przyszedł czas na Gigantów, którzy w tym roku do przejechania mieli 85 km. Mirosław Ber mimo małej „atrakcji” na trasie, dojechał na metę. - „Złapałem gumę, co nieco opóźniło moje przybycie na metę. Ale cóż, zdarza się, to tylko zabawa.” – zapewnia Mirosław. – „Dzisiaj dla zabawy jadę na maratonie, a za kilka dni będę nurkował w Indonezji, również dla zabawy.” – dodaje z uśmiechem. Dystans Giga z uśmiechem na twarzy ukończyła również Ewelina Ortyl/TWOMARK CANNONDALE ANTYRADIO TEAM. - „Jechało mi się bardzo dobrze. Na trasie było spokojnie, ale dużo ludzi ciągle jechało obok mnie. Ani na chwilę nie można się było wyrwać z grupy i jechać samemu, bo wokół ciągle była grupka rowerzystów. Liczę na czołówkę w swojej kategorii.” Dariusz Wawrzyniak z drużyny CORRATEC TEAM PLUS, przygotowując się całą zimę, również liczył na wysoką pozycję w klasyfikacji. - „Trenowałem, ile mi pozwalały na to czas i fundusze. Siłownia i basen były stałym elementem w moich przygotowaniach. Najważniejsze jest poznanie swojego organizmu, i dostosowanie do niego programu ćwiczeń jak i trasy, którą zamierza się przejechać. Z tego co dzisiaj dokonałem jestem bardzo zadowolony, mimo kurzu. Słowa i zdjęcia: Ewa Dudała

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach