Four Cross Night Race w Szczawnie dla Holendra Joosta Wichmana, sensacyjna porażka Briana Lopesa

Holender Joost Wichman wygrał wieczorne zawody Four Cross w Szczawnie Zdroju organizowane przez Lang Team i Klub MTB Wieża Anna. 29-letni zawodnik wyprzedził 19-letniego Niemca Johannesa Fischbacha, a także 22-letniego Czecha Kamila Tatarkovica. Czwarte miejsce zajął trzykrotny mistrz świata Amerykanin Brian Lopes. Najlepszy z Polaków Tomasz Ostrowski był siódmy.
Do ścisłego finału wymieniona wyżej czwórka przechodziła gładko, bez większych kłopotów. Główny faworyt zawodów, Brian Lopes, w eliminacjach zajął drugie miejsce, choć sam twierdzi, że jego przejazd był daleki od doskonałości. Omal nie rozbił się podczas lądowania na ostatniej hopie, przyznał, że najechał na nią zbyt szybko i w efekcie wylądował za daleko, tracąc 7 sekund do najlepszego w eliminacjach Joosta Wichmana.
W finale na 1. lini stanał Wichman, na 2. Lopes 3, Kamilk Tatarkovic a na prawej skrajni Niemiec Johannes Fischbach. Lopes wiedział, że prosta startowa jest na tyle krótka, że aby mieć w wyścigu jakiekolwiek szanse musi wygrać start. Na ułamek sekundy przed zwolnieniem hydraulicznego mechanizmu bramki Lopes dobił kołem do bramki zamiast jeszcze chwilę się wstrzymać, to go wyhamowało i w chwili zwolnienia bramki jego prędkość wynosiła równe zero. To pogrzebało jakiekolwiek szanse na zajęcie dobrego miejsca, szczególnie na tym torze, który zdaniem Briana nie oferuje wystarczająco dużo miejsca na zrobienie czystej, bezpiecznej przewagi.
Możemy domniemywać czy w przypadku niepowodzenia Lopesa nie nabiera sensu przysłowie o złej baletnicy, tym bardziej, że Brian po nieudanym finale narzekał także na zbyt wolną bramkę startową, na rozmieszczenie świateł startowych etc. Powtarzał też, że woli duże, obszerne trasy - "I like the sounds of big jumps and a bit more mountain bike than the bmx style" podsumował swoje preferencje.
Do "feralnego" momentu Lopes bawił się świetnie. Jak sam pisze na swojej stronie, rozdał w Szczawnie prawdopodobnie więcej autografów niż podczas całego sezonu w USA. "To wspaniałe startować w miejscu, gdzie wszyscy cię doceniają i cieszą się z twojego przybycia. Zupełnie inaczej niż np w Sea Otter, gdzie kibice są już oswojeni z twoim widokiem".
Fourcross w Szczawnie będzie długo wspominany, to był naprawdę big fun! Wieczorne wydarzenie ściągnęło na Słoneczną Polanę tłumy kibiców, walka o miejsce trwała zarówno na torze jak i poza liniami oddzialającymi tor. Kibice żywiołowo dopingowali startujących, łza się w oku kręci, że meksykańska fala raczej nigdy nie zagości na XC czy maratonie...

foto: Paweł Urbaniak


top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach