Jędrzej z Torunia-człowiek widmo.

Co się odwlecze...

...to nie uciecze. Marek Rutkiewicz wygrał dziś królewski etap Tour de Pologne z Piechowic do Karpacza i wypracował minutę przewagi nad następnym na mecie Allanem Davisem. Żeby nie powtórzyła się wczorajsza sytuacja Marek zaatakował samotnie.

Tradycyjnie etap, podczas którego kolarze sześciokrotnie wjeżdżają na Orlinek, zmienia klasyfikację generalną. Tak było i tym razem. Od startu w Piechowicach peleton jechał razem ale na pewno nie spokojnie! Tempo było rwane i szarpane a na czoło wysunęła się grupa czterech kolarzy, którzy osiągnęli dwie minuty przewagi nad peletonem. Byli to: Chmielewski – Action Ati, Przemysław Niemiec – Miche, Jose Lopez – Illes Balaeares i Nicolas Reynaud z R.A.G.T. Czwórka ta uciekała przez jedno okrążenie wokół Karpacza. Na drugiej pętli sytuacja już się zmieniła. Na górskiej pętli odjechał Przemysław Niemiec i w szybkim tempie zaczął nadrabiać dystans. W najlepszym momencie jego przewaga urosła do 2 minut nad kolejną grupą w której jechał Jarosław Wełniak z Legii Bazyliszek i dwóch kolarzy z Illes Balaeares: Lopez i Gutierrez. Sytuacja taka miała miejsce na trzeciej rundzie, pod koniec której peleton przyspieszył i zaczął odrabiać straty. W głównej grupie mocno pracowali kolarze z Alessio Bianchi, którzy zamierzali dziś umożliwić zwycięstwo typowanemu dziś do pierwszego miejsca Franco Pellizottiemu. Dużo pracy włożyli też kolarze z Milaneza Maia, których aż pięciu miało dobrą pozycję wyjściową w klasyfikacji generalnej przed startem.

O Marku Rutkiewiczu rozmawialiśmy już wcześniej z Piotrem Kosmalą – dyrektorem sportowym Action Ati, który typował na zwycięzcę już wcześniej. Rutkiewicz dziś pokazał wielką klasę. Najpierw aktywnie gonił Niemca, który został wchłonięty przed ostatnim okrążeniem, a później spokojnie odjechał od tej grupy. Po szaleńczych wręcz zjazdach przez Sosnówkę Rutkiewicz zaczął powoli zyskiwać przewagę na kolejnych metrach podjazdu. Do Karpacza Rutkiewicz wjechał z 45 sekundami przewagi ale im było wyżej tym jego szybkość rosła. Nie zagrożony minął słynne rondo w Karpaczu i spokojnie wjechał na metę. Na kresce jego przewaga wyniosła niewiele ponad minutę nad goniącą go grupą, w której aż roiło się od potencjalnych zwycięzców całego wyścigu.

„Udało mi się odpocząć i zregenerować – powiedział Magazynowi Rowerowemu na mecie Marek Rutkiewicz, który w towarzystwie rodziny i przyjaciół czekał na kontrolę antydopingową. „Od początku jechało mi się dobrze ale denerwowało mnie to rwane tempo na początku. Dlatego postanowiłem jechać własnym i spokojnie odjechałem. Na szczęście nikt nie zabrał się za mną i dojechałem sam. Na zjazdach było bardzo szybko, jechałem pod 90 km/h i musiałem popędzać motocykl. Jutro czeka mnie nerwowy etap a potem czasówka, której trochę się obawiam, bo rok nie jeździłem czasówki. No i jeszcze ten wcześniejszy nerwowy etap, na którym będzie nerwowo.

Cieszymy się – powiedział Piotr Kosmala - wszystkie nasze założenie zostały zrealizowane. Najpierw ucieczka Chmielewskiego, która zmusiła do pracy naszych konkurentów. Potem odjechał Marek a w grupie za nim jechało również kilku naszych zawodników, w tym Tomasz Brożyna. Marek jest w dobrej formie i jutro powinien dać sobie radę na czasówce, które dobrze jeździ. Ma również przewagę, chociaż niewielką. Podpisanie kontraktu z Markiem było z naszej strony dobrym pociągnięciem, chociaż nie było to łatwe. Musieliśmy zmienić kilka spraw organizacyjnych, Marek do połowy sezonu nie startował...

Na piątym okrążeniu walkę o koszulkę lidera przerwał Marcin Sapa, który dopiero wtedy opadł z sił. Trzeba jednak podkreślić doskonałą postawę grupy Knauf Mikomax, która bardzo dobrze zaprezentowała na tegorocznym TdP i miała duże szanse na dowiezienie do mety lidera. Marcin Sapa traci obecnie do Rutkiewicza niecałe dwie minuty.

Jutro dwa ostatnie etapy touru. Najpierw etap górski a potem czasówka z morderczym podjazdem pod Orlinek. Na niej największe szanse mają znani ze swoich czasowych możliwości: Sosenka, Zamana, Brard, Pellizotti, Brożyna i Rutkiewicz właśnie... Różnice w pierwszej 10 zawodników nie przekraczają dwóch i pół minuty a zatem każdy z nich może wygrać!

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach