Karbonowe czary Scotta

Po prezentacji bajecznie lekkiego sztywniaka Scale w numerze poprzednim czas przyszedł na kolejne nowości Scotta na sezon 2005. Na początku wróćmy jednak na moment do historii.
Scott ma wyjątkowo duże doświadczenie w produkcji karbonowych ram. Już w 1993 Juergen Sprich został Mistrzem Europy w Zjeździe na prototypie Scotta. Przez lata inżynierowie Scotta na tyle udoskonalili metody konstrukcji, że pozwoliło to wprowadzić do masowej produkcji takie rowery kompozytowe, jak Strike. Wraz z wprowadzeniem rekordowego pod każdym względem roweru szosowego CR1 w roku ubiegłym stało się jasne, że podobna rewolucja czeka nas także w krainie górali, tym bardziej, że jednocześnie zaprezentowano w pełni nowe Geniusy. Już wówczas pytano, dlaczego, skoro Scott tak doskonale opanował technologię obróbki kompozytu, nowych fulli nie wykonano z karbonu? Oto odpowiedź. Musiał minąć pracowity rok, by kompozytowe sztywniaki i rowery amortyzowane mogły ujrzeć światło dzienne.
Nazwa CR1, która od teraz oznacza „Carbon for Racing”, to zbiorcze określenie dla całej technologii stosowanej przez Scotta do produkcji ram. Gdzie jednak tkwi różnica? Zacznijmy od tego, że karbonowe włókna są 28 razy wytrzymalsze na rozciąganie niż stal chromomolibdenowa wysokiej jakości, jednocześnie zwiększają swą długość o 30 do 50% mniej. Cala sztuka w tym, by z takich włókien zrobić ramę...
W przeciwieństwie do typowych ram karbonowych typu monolitycznego (monocoque), wykonanych „z jednego kawałka”, Scott stosuje technikę odmienną, przypominającą tę znaną z produkcji ram tradycyjnych – używa muf i rur, tyle że kompozytowych. Konstrukcje monolityczne wyglądają wspaniale, mają płynne, organiczne przejścia między rurami, jednak są bardzo drogie w produkcji – każdy rozmiar musi być wytwarzany oddzielnie, trudno jest też kontrolować mniejsze elementy, problematyczne jest choćby kontrolne zajrzenie w różne zakątki. „Składanie” z mniejszych części ma wiele zalet – dokładnie można zaprojektować każdy podzespół z uwzględnieniem wszystkich czynników, a przede wszystkim proporcji między pożądaną wytrzymałością i wagą. Problem to połączenie rur i muf. Dotąd stosowane techniki powodowały, że konieczne było użycie dużej ilości materiału oplatającego elementy z zewnątrz, a to dla odmiany skutkowało istotnym wzrostem masy. W przeciwieństwie do tego wszystkie modele z serii CR1 składane są w sposób bardzo zbliżony do spawania zwykłych stalowych, bądź aluminiowych rur. Każda rurka jest projektowana indywidualnie, wybiera się włókna (5 różnych rodzajów znajduje się w menu), ich długość, ułożenie (kierunek i ilość warstw) – wszystko w celu maksymalnego wykorzystania własności materiału. Włókna wstępnie wzdłużnie napręża się, by podnieść ich wytrzymałość – odpowiada to porównaniu naprężonej szprychy z luźną. Poprzecznie (czyli głównie wertykalnie) nadal zachowana jest inna własność kompozytu, czyli tłumienie drgań. Potem rurki i mufy są precyzyjnie przycinane, tak, by pasowały nawzajem do siebie, i ostatecznie „spawane”, a dokładnie rzecz biorąc klejone, choć Scott nazywa technologię „spawaniem klejem”. Jak twierdzi firma, samo połączenie jest wytrzymalsze nawet niż materiał ramy! Szczegóły techniki są okryte tajemnicą. Co ciekawe, aby ją zachować i mieć wyłączność na tę kosmiczną technologię, Scott kupił całą fabrykę, w której proces jest przeprowadzany od początku do końca i należycie chroniony przed wścibskimi. Także detale, takie jak haki czy uchwyty do hamulców, są klejone.
Opisywana w numerze poprzednim sztywna rama górska Scale to zapewne najlepszy przykład możliwości nowej technologii. Inżynierowie Scotta obiecują sztywność konstrukcji przy zachowaniu komfortu. Prawdę mówiąc trudno jednak mówić o tym drugim, bo ramie zafundowano bardzo grubą sztycę – 31,6 mm. W czasie jazdy nie czuje się zupełnie ewentualnego pochłaniania drgań. Jednak wrażenia z jazdy są i tak niepowatarzalne – rower jest tak lekki, jak żaden przedtem. Zanim jednak ruszy się pod górę, warto jeszcze rzucić okiem na ramę, bo grube „ciężkie” rury w żaden sposób nie przygotowują do podobnej niespodzianki. Rama waży jedynie 970 g! W przygotowanej specjalnie na olimpiadę wersji Limited Thomasa Frischknechta rower waży jedynie 7,7 kg, co dotąd uważane było za niezły wynik, ale dla roweru szosowego. Wersje seryjne mają być cięższe, ale na pewno nie przekroczą 9 kg (przewidywanych jest kilka różnych wariantów wyposażenia).
Przy użyciu tej samej technologii odchudzono także w pełni amortyzowanego Geniusa. Podstawowe założenia roweru nie zmieniły się, ale otrzymał karbonową ramę. Wersja do maratonów MC ma teraz ramę ważącą 2,25 kg, cały zaś rower w wersji Limited (Fox TALAS, XTR, Mavic Crossmax) waży 11,4 kg, zaś bardziej wyścigowy RC jest jeszcze lżejszy – rama 2,1 kg, rower 10,4 kg. Dostępne będą różne warianty wyposażenia.
Choć geometria tylnego zawieszenia pozostała bez zmian, nieznacznie przeprojektowano sam tłumik. Dla przypomnienia – oferuje on możliwość ustawienia trzech różnych charakterystyk: All Travel (pełen skok), Traction (trakcja, zredukowany skok) i Lock out (blokada), wszystko kontrolowane manetką. W wersji 2005 różnica między dwoma pierwszymi ustawieniami jest bardziej wyraźna, choć jednocześnie zwiększyła się czułość – rower zyskał na komforcie.
Na rowerach mieliśmy przyjemność jeździć w okolicach szwajcarskiego Sankt Wendel. Wrażenia z jazdy niepowtarzalne, choć rowery mają identyczną geometrię jak aluminiowe Geniusy. Szczególnie efektowny jest wariant MC, który przy 125 mm skoku z przodu i z tyłu sprawia wrażenie nawet zbyt lekkiego! Na tym rowerze świetnie się podjeżdża, a zjeżdża jeszcze lepiej. Stosunkowo krótka geometria i wyprostowana pozycja za kierownicą powodują, że rower jest zwrotny. Na razie polskie ceny wszystkich modeli jeszcze nie są znane, zapewne super niskie jednak nie będą.
Więcej informacji: Scott Polska, tel. 022 788 36 90, info@scott.pl

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach