Krossem w przyszłość

Nie wiem, dlaczego tak jest, ale dotąd jakoś nigdy nie przeszło mi nawet przez myśl, bym mógł jeździć na polskim rowerze. Odkąd rozstałem się wiele lat temu z ostatnim Rometem, w moim „garażu” niepodzielnie króluje sprzęt obcej produkcji. Wygląda jednak na to, że sytuacja ta za sprawą Krossa może już wkrótce ulec zmianie. Fabryka Trzciny Środek lutego, za oknem plucha albo lód, zupełnie uniemożliwiające jazdę na rowerze. Zaproszenie w formie puzzli samo wpadło w moje ręce. Impreza rowerowa pod dachem i to nie byle jakim, bo warszawskiej Fabryki Trzciny. Tyle się nasłuchałem o tym miejscu i naoglądałem zdjęć, że nie mogłem przepuścić podobnej okazji. Zapowiedź tego, co się będzie działo, była na tyle tajemnicza, że tylko spotęgowała moją ciekawość. Do Fabryki Trzciny nie jest łatwo trafić, uczynni "tuziemcy" na szczęście przyjaźnie traktują przyjezdnych. Fabryka zaskakuje, a jej wnętrza równie dobrze nadają się na randkę, jak i na koncert, niekoniecznie jazzowy. Feria barw i dopracowany wystrój wnętrza sprawiają, że miejsce ma nastrój. Trochę z Matrixa, a trochę z parowozowni. Fabryka to cały szereg pomieszczeń o bardzo różnoronym przeznaczeniu, od baru, przez zakątki z kanapami, po salę bankietową i konferencyjną. Właściwie ich wykorzystanie ogranicza tylko pomysłowość reżysera imprezy. Show Zanim zobaczyliśmy prezentację, zostaliśmy wprowadzeni w odpowiedni nastrój. Techniczne wnętrza Fabryki zostały wzbogacone eksponowanymi rowerami Krossa i rysunkami technicznymi sprzętu rzucanymi na ściany. Show odbyło się w pomieszczeniu wyposażonym w scenę przypominającą wybieg znany z pokazów mody, co, jak się okazało, było jak najbardziej uzasadnione. Pokaz rozpoczął Rafał Bryndal, autor Rozmów Rolowanych z Radia Zet, który krótko naprowadził nas na tropy wiodące do tego, co zobaczyliśmy. Wspominał o rewolucji i przyszłości, nadchodzącej nowej epoce… Potem wszystko już należało do światła i dźwięków. Swoisty performance opowiedział nam historię roweru na tle polskiej rzeczywistości i pokazał, w jakim kierunku zmierzają jego dzieje. Wszystko zostało zilustrowane za pomocą filmów, obrazów, muzyki, jak też ruchu scenicznego. Postacie z różnych epok reprezentowały kolejne etapy rozwoju rzeczywistości, od zgrzebnej panienki w chustce, przez współczesnych hiphopowców. Całość została zainspirowana filmami takimi, jak Matriks i Piąty Element, a Kross jako wspomniany "Piąty Element" zaproponował rower. Opis brzmi być może jak pomnik kiczu, ale w rzeczywistości całość była nie tylko efektowna, ale i po prostu ciekawa, co ważne, naprawdę sprawnie przeprowadzona. Było na co popatrzeć. Do tej pory w historii branży rowerowej nikt nie rozpoczynał sezonu z podobnym rozmachem. To naprawdę początek nowej epoki… Piąty Element Przedstawienie zostało skonstruowane w ten sposób, że nie zaprezentowano po prostu rowerów, a koncepcję, jaka stoi u podstaw ich tworzenia. Skojarzenia związane z rowerem były rozległe i dość jednoznaczne – ruch, wolność, postęp, młodość, ekologia itp. Jednym słowem to rower ma być środkiem transportu przyszłości, ale też wyrazem stylu życia. Nie zmienia to faktu, że sam sprzęt był także interesujący, a mogliśmy mu się przyjrzeć później z bliska, w bardziej dogodnych okolicznościach. Kross atakuje rowerową klasę średnią! Poza już wcześniej zapowiadanymi w katalogach na 2006 modelami firma zaprezentowała dwa, jakich wcześniej nie widzieliśmy. Pierwszy z nich wystąpił w roli głównej w pokazie – była to zjazdówka Krono. Maszyna interesująca ze wszech miar, zarówno pod względem koncepcyjnym, jak i sprzętowym. Rower wyposażono w ramę przypominającą fragment kratownicy mostu. Została skonstruowana w ten sposób, że element podtrzymujący sztycę podsiodłową może poruszać się na rodzaju mimośrodu, który dla odmiany pozwala na regulację kąta ustawienia sztycy. Zmiana geometrii roweru jest cenną właściwością. Ciekawe jak w tym modelu funkcjonuje w praktyce. Postaramy się sprawdzić to już wkrótce. Ramę wyposażono w osprzęt klasy wyższej. Przedni amortyzator to Rock Shox Boxxer, tylny Manitou Metel. Do napędu użyto mieszanki Truvativa, Shimano XTR i SRAM. Drugi rower odkryliśmy oparty gdzieś pod ścianą, był to Kross na kompletnym XTR-e! W wyposaźeniu nie zabrakło także kół Mavika Crossmax, Sida Rock Shoxa, jak i wyczynowego siodełka Fizika. Choć model był wyposażony w ramę z seryjnego modelu Level A6 nie udało nam się dowiedzieć, czy trafi do seryjnej produkcji. Przyszłość już teraz Kross na sezon 2006 przygotował całą serię modeli klasy średniej. Dotąd firma była znana raczej z tańszych konstrukcji, jest to więc zdecydowanie postęp. Modele, takie jak Level do XC, Sign do dirtu i streetu czy turystyczny Navigo mogą spotkać się z pozytywnym przyjęciem rynku. Prezentacja w Fabryce Trzciny pokazała, że firma ma długofalowe plany rozwoju i zmierza do wprowadzenia kolejnych rowerów w różnych kategoriach. Wiele wskazuje na to, że w końcu doczekamy się polskiej marki z pełną, reprezentacyjną kolekcją. Czego sobie i Państwu życzę. Więcej informacji: www.kross.pl

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach