Maszyna do wygrywania

Lance Armstrong i jego US Postal Team przygotowują się do realizacji celu, jakim jest zwycięstwo w Tour de France, równie bezkompromisowo jak w latach ubiegłych. Na obozie treningowym w Kaliforni dało się jednak wyczuć, że sezon 2004 może być ostatnim dla tej utytułowanej drużyny. Jonathan Vaughters nie miał zamiaru zatrzymywać się w Solvang dłużej niż to było konieczne. Ta Majorka amerykańskich kolarzy to trochę kiczowata kopia duńskiej wioski, położona w sercu Kaliforni, na skraju San Rafael Mountains. Vaughters trenował tu jako kolarz częściej, niż może policzyć. Dziś, jako dziennikarz, po prostu robi swoje, w sposób profesjonalny i zrównoważony przeprowadza wywiady ze swoimi byłymi kolegami z US Postal. Potem wsiada razem z fotografem do samochodu i mówi: „Znam Solvang lepiej, niż to jest konieczne” i mknie prosto na koncert rockowy do oddalonego o 50 km Santa Barbara. Przyczyna tego, że Vaughters nie chce zostać, nie leży tylko w Solvang. Nie ma też wcale ochoty przebywać dłużej z teamem US Postal, niż to jest konieczne. Trafił tu na swoich starych znajomych. W pierwszej połowie lat 90., podobnie jak Lance Armstrong, należał do grupy amerykańskich kolarzy, którzy żądni przygód i pełni beztroski pojawili się w europejskim, profesjonalnym cyrku. W 1998 r. trafił do US Postal, gdy amerykańska poczta dała szansę Armstrongowi, wyleczonemu z raka, na powrót do zawodowego kolarstwa. Jednak to, co po swoim wyzdrowieniu uczynił Armstrong z teamu, podobało się Vaughtersowi zdecydowanie mniej. Ciąg dalszy w numerze 5(15)/2004

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach