ProTour 2005; ranking na 28 sierpnia, przed Tour de Pologne

Spełniony obowiązek Zaczniemy od Henryka Sienkiewicza, naszego noblisty, twórcy „Trylogii”, „Krzyżaków” i „Quo Vadis”. Przypomnijmy jego słowa wypowiedziane dawno, dawno temu, bo w 1900 roku, podczas pobytu na warszawskim torze Dynasy: „...obowiązkiem naszych cyklistów jest starać się nie tylko o to, by dorównać Anglikom, Francuzom lub Niemcom, ale ich z kretesem pobić.” Tak, z rywalizacją sportową w minionych czasach różnie bywało, raz my, raz inni byli górą. Organizacyjnie jednak przegrywaliśmy zawsze. W tym wymiarze nasze osiągnięcia nie wytrzymywały konkurencji. Aż nadszedł rok 2004, kiedy Tour de Pologne został włączony do elitarnego cyklu ProTour. Nie dla zabawy, kaprysu, czyjegoś widzimisie, ale za zasługi, za świetny poziom sportowy wzorową organizację. W tej mierze więc Czesław Lang spełnił zadanie postawione przez polskiego pisarza, a jak znam Czesława Langa, będzie starał się konkurentów, tak jak w 1980 roku w Moskwie Jurija Barinowa, pobić z kretesem. To jednak plany na następnie lata. Teraz mamy rok 2005. Tour de Pologne jest jedynym wyścigiem ProTour na wschód od Łaby. Ba, tylko kilka krajów dostąpiło zaszczytu goszczenia najlepszych kolarzy na świecie. Warunki, wymagania stawiane przez UCI były trudne i ciężkie, ale Tour de Pologne i Czesław Lang osobiście sprostali temu. Tak na dobrą sprawę w tym roku dopiero uczymy się ProTouru, to przecież rewolucja w kolarstwie, dyscypliny sportu starającej się zdobyć nową tożsamość, adekwatną do czasów, w których żyjemy. Ma to być sport gwiazd, tak jak jeszcze niedawno Merckxa, Ocany, Gimondiego. Te nowo kreowane sławy pojawią się w Polsce, we wrześniu gościmy przecież najlepszych z najlepszych, ponad setkę kolarzy z dwudziestu najlepszych z najlepszych zawodowych zespołów na świecie. Teatr, scenę – jak mawia Czesław Lang – gwiazdy mają już gotową. Piękne miasta, tysiące kibiców na stracie, ciekawą trasę, cenne nagrody, znaczący sponsorzy, prasa, radio i telewizja. Nic, tylko się ścigać. Jest też Tour de Pologne w ProTourze olbrzymią szansą dla polskiego kolarstwa. Znów polskie grupy zawodowe mają możliwość równania do najlepszych, podnoszenia poziomu organizacyjnego, uczenia się, a dla sympatyków kolarstwa frajda jakich mało, a szosach pomiędzy Trójmiastem a Karpaczem walczyć będą najlepsi zawodnicy światowego peletonu. Jest też Tour de Pologne jednym z trzynastu wyścigów etapowych wchodzących w skład ProTour, w dodatku ostatnim z etapówek. Może więc w Polsce rozstrzygać się będą losy premierowej edycji ProTour. Szczerze mówiąc nie mamy nic przeciwko temu. Tomasz Jaroński Eurosport

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach