Red Bull District Ride 2006

W dniach 4 i 5 sierpnia niemiecka Norymberga gościła finalistów imprezy Red Bull District Ride 2006. Po eliminacjach we włoskiej Katanii to tutaj właśnie spotkali się najlepsi freeriderzy by rozstrzygnąć, kto zwycięży w klasyfikacji generalnej. Edycję norymberską wygrał Cameron McCaul (USA), tym samym zainkasował premię w wysokości 20000 euro, ale nagrodę główną w postaci tuningowanego pickupa Forda zgarnął Paul Basagoitia (USA). We włoskiej Katanii był pierwszy, w Niemczech drugi, suma punktów wystarczyła, by cieszyć się z samochodu. Norymberga to miasto malarza i rysownika Albrechta Durera, aż kipiące od zabytków, nie przeszkodziło to jednak w tym, by na dwa dni opanowali je mountainbikerzy. Stare centrum przekształciło się w arenę zmagań 21 zawodowców, którzy w tej niecodzinnej scenerii z dumą zaprezentowali, na co ich było stać. O gościnności miasta, zarówno władz, jak i mieszkańcow, niech świadczy fakt, że impreza odbyła się tu już drugi rok z rzędu. Zawodnikom kibicowało aż 45000 kibiców, nic więc dziwnego, że dali z siebie wszystko. Konkurenci mieli do pokonania trasę składającą się 6 stref (dystryktów - stąd nazwa), różniących się charakterem. Już pierwszy z nich wiele mówił na temat poziomu trudności, bowiem Drop District był niczym innym jak wielometrowym skokiem z murów twierdzy Keiserburg, z lądowaniem na wielkiej, drewnianej rampie. Sądzę, że odległości nie powstydziłby się tu i Adam Małysz! Na podobną próbę odważyło się jednak tylko kilku zawodników, pozostali wybrali objazd, z zaledwie 3-metrowym skokiem. Swoją drogą zanim dojechało się do drop, już trzeba było wykazać się odwagą, trasa prowadziła bowiem po wąziutkich drewnianych kładkach, zawieszonych wiele metrów nad ziemią. Druga strefa, zwana Downtown District, składała się z kilku skoczni, schodów i poręczy, ukrytych w wąskiej uliczce. Choć pozornie niegroźna, wymagała dużej wiary we własne umiejętności, gdy np. backflipem przelatywało się nad stalowym płotem. Po niej następował Wing District, czyli trzy rampy pod rząd, ze skośnym, wrednym ustawieniem nawierzchni. Można było podziwać na nich efektowne 360'tki, jak i cancana. Zanim ktokolwiek zdążył odpocząć, już wpadał do strefy zawnej Street District, gdzie przydawały się umiejętności BMX'owe. Ścianki, boksy i podobne przeszkody pozwalały wyżyć się zawodnikom i zaprezentować pełnię umiejętności. W tym właśnie miejscu rozegrano w piątek wieczorem dodatkową streetową konkurencję - Oakley Sick O Award, w której najlepszy okazał się Adam Hauck. W nagrodę otrzymał wyjątkowe, złote okulary Oakley'a o wartości 1000 euro. Piąty odcinek nazywał się Up n Down District, a jego centrum stanowił wielki box wznoszący się na wysokość ok. 2 metrów, na który trzeba było wskoczyć. Było to jednak jedynie przygotowanie do efektownego finału, który stanowił Drop District składający się z trzech gigantycznych ziemnych hop na Rynku Głównym. Zawodnicy mieli zadanie proste, punktowane były triki, ale nie szybkość przejazdu. Liczyła się przy tym płynność ruchu i czystość wykonania, jak też poziom trudności. Chcąc zwyciężyć należało całość przejechać bez błędów, lepiej więc było wykonać mniej efektowne triki, niż na ostatniej hopie wykonać widowiskowego niedolota. Nie zmienia to faktu, że zobaczyliśmy m.in. trzy backflipy pod rząd, wykonane przez jednego zawodnika, czy supermana w kombinacji z frontflipem. Wszystkie ewolucje były nagradzane gromkimi brawami i okrzykami. Po dwóch rundach kwalifikacyjnych w do finałów zakwalifikowało się następujących 10 zawodników: Kyle Strait, Adam Hauck, Lance McDermott, Paul Basagoitia, Darren Berrecloth, Gee Atherton, Timo Pritzel, Amir Kabbni i Cameron McCaul. Po pierwszym przejeździe finałowym na czele znalazł się Cameron McCaul z 34,1 punktami, drugi był Paul Basagoitia z 32,2 pkt, a trzeci Darren Berrecloth, który nazbierał ich 30,7. Wraz z ukończeniem rundy rozpadał się niestety ulewny deszcz, komisja sędziowska po konsultacji z zawodnikami zdecydowała, że druga nie będzie rozegrana, tym samym wszystko stało się jasne. Cameron McCaul, będący ciągle pod wrażeniem swojego zwycięstwa tuż za linią mety powiedział: „To była superimpreza. Nie mogłem pojechać lepiej. Wszystko, co zaplanowałem na pierwszy przejazd, wyszło mi. Po Katanii to już drugi wspaniały weekend. Dziś wieczorem odlecę zupełnie”. Nie mniej powodów do radości miał Paul Basagoitia, który stwierdził: „Nie mogę uwierzyć, zatkało mnie. Samochód jest nieprawdopodobny, przed zawodami nawet nie marzyłem, że go zdobędę.” Obydwu gratulujemy, a Paulowi szczególnie, poobny sprzęt idealnie pasować będzie do amerykańskich prerii ;) Wyniki: 1. Cameron McCaul, 34,1 pkt. 2. Paul Basagoitia, 32,3 3. Darren Berrecloth, 30,7 4. Kyle Strait28,3 5. Andreu Lacondeguy, 27,8 6. Gee Atherton, 26,8 7. Timo Pritzel, 26,1 8. Adam Hauck, 24,2 9. Amir Kabbani, 23,7 10. Lance McDermott, 17 Więcej zdjęć z imprezy można zobaczyć na stronie www.redbulldistrictride.com, zaś pod adresem https://www.freecaster.com dostępne są filmy z przejazdów zawodników. Polecamy! Tekst: Grzegorz Radziwonowski Zdjęcia: Red Bull

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach