Szprychą w peleton

Dedykacja dla Orlinka

Mają Francuzi swoją słynną górę wiatrów, czyli prowansalską Mont Ventoux, zakręcony Alpe d’Huez, Hiszpanie deszczowe Angrilu, Włosi „sztywny” Zoncolan czy niebotyczne Passo di Stelvio, Austriacy Grossglockner, a my mamy nasz słodko brzmiący Orlinek. To rzecz jasna wzniesienia znane z wyścigów kolarskich, szczyty-legendy. Niestety, nasz Orlinek (na razie?) przechodzi do historii. Tekst: Tomasz Jaroński Pomnik Czesława Langa Myślę, że w Karpaczu, gdzieś w okolicach skoczni narciarskiej Orlinek, powinien stanąć pomnik Czesława Langa. Nikt, tak jak dyrektor Tour de Pologne, nie rozsławił tego miejsca. W historii Tour de Pologne kolarze finiszowali w Karpaczu 25 razy i tylko raz stało się to przed erą Langa, gdy w 1986 roku wygrał Mirosław Uryga. Później był już Lang i Orlinek, Orlinek i Lang. Ponieważ karkonoskie etapy kończyły się zwykle pętlami, kolarze pokonywali Orlinek pewnie ze sto razy. Podczas pięciu wyścigów aż po trzy etapy kończyły się u podnóża Śnieżki. Kibice, internauci nieco żartowali sobie z tego wzniesienia, że już mają dość Orlinka, jednocześnie dopominając się co roku Ventoux na Tour de France, Angrilu na Vuelcie i Zoncolanu w Giro. Jeszcze przed startem tegorocznego Tour de Pologne Czesław Lang ujawnił, że za rok peleton TdP pojedzie zupełnie inną trasą – „ścianą wschodnią” – więc pewnie do Karpacza nie dojedzie. Zatem w tym roku żegnamy się Orlinkiem… I mogę śmiało powiedzieć, że krytykanci będą jeszcze żałować. Cytryny Sosenki Miał bowiem Orlinek wiele plusów – meta w mieście, więc kibicom łatwiej dotrzeć, zamknięcie drogi nie powodowało perturbacji, okolica piękna ze skocznią narciarską w tle, wygodny parking, no i fajne wzniesienie, krótkie, ale „sztywne”. Ileż ciekawych rzeczy działo się na podjeździe od Białego Jaru. Choćby zdziwienia Jekimowa, że pokonał go Iwanow, czy słynne smarowanie cytrynami opon przez Sosenkę. Ilu znakomitych kolarzy wygrywało tu etapy. Ile razy w Karpaczu zapadały rozstrzygnięcia w wyścigu. Dla ilustracji proponuję „złotą księgę Orlinka”. Sami znakomici kolarze, wielkie nazwiska, że wspomnę tylko młodziutkiego wówczas Alberto Contadora, który właśnie tu, cztery lata temu, odniósł swe pierwsze zwycięstwo w zawodowej karierze.

Złota księga Orlinka

1996 Wiaczesław Dżawanian (Rosja); 1996 Valentino Fois (Włochy); 1999 Raimondas Rumsas (Litwa); 1999 Raimondas Rumsas (Litwa) na czas; 2000 Siergiej Iwanow (Rosja); 2000 Siergiej Iwanow (Rosja) na czas; 2001 Jens Voigt (Niemcy); 2001 Władisław Borisow (Rosja); 2001 Ondrej Sosenka (Czechy) na czas; 2002 Cezary Zamana; 2002 Laurent Brochard (Francja); 2002 Ondrej Sosenka (Czechy) na czas; 2003 Cezary Zamana; 2003 Hayden Roulston (Nowa Zelandia); 2003 Alberto Contador (Hiszpania) na czas; 2004 Marek Rutkiewicz; 2004 Hugo Sabido (Portugalia); 2004 Ondrej Sosenka (Czechy) na czas; 2005 Pieter Weening (Holandia); 2005 Kim Kirchen (Luksemburg); 2005 Thomas Dekker (Holandia) na czas; 2006 Stefan Schumacher (Niemcy)… No i trzeba dopisać jednego (tylko!) zwycięzcę z 2007 roku. Czy ostatniego? Pewnie nie. Mam nadzieję, że Tour de Pologne wróci jeszcze do Karpacza i powiem szczerze, że mnie jest Orlinka żal.

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach