Wyniki II etapu Tour de Pologne

Zwycięzcą pierwszego etapu Tour de Pologne, który właśnie zakończył się w Gdyni został drugi na mecie Fabio Baldato. Niezwykle emocjonujący etap miał rozstrzygnięcie równie dramatyczne jak i cały przebieg.


Wyścig toczył się od początku w nerwowej atmosferze. Pytany przed startem o strategię na pierwszy etap, Andrzej Sypytkowski – dyrektor sportowy grupy CCC powiedział MR: „Naszym dzisiejszym celem jest przede wszystkim nie stracić. Traktujemy ten etap rozpoznawczo, gdyż chcemy zobaczyć, kto ma tu zamiar wygrać. Wiemy, że wielu polskich zawodników nastawia się na zwycięstwo. Ale nie znamy nastawienia drużyn zagranicznych”.


Zaraz po starcie peleton nabrał szybkiego tempa, jednak pierwsza z wielu spodziewanych tego dnia ucieczek zaczęła się po przejechaniu siedemdziesięciu sześciu kilometrów. Na czele dziewięcioosobowej ucieczki, która zakończyła się przed Wejherowem, jechał Kazimierz Stafiej. Jednak na lotnej premii w Wejherowie zameldował się cały peleton, a najszybciej z grupy finiszował Bogdan Bondariew z Action Ati. Pytany o pierwszą akcję Kazimierz Stafiej podkreślił, że nie spodziewał się, aby przyniosła ona skutek. "Za dużo znakomitych kolarzy zostało w peletonie" -powiedział nam ten znakomity zawodnik- "aby pozwolić mi odjechać. Każdy z zespołów wytypował najlepszego zawodnika do pogoni i nasza akcja została szybko zlikwidowana". Jednak już przed kolejną lotną premią w Pucku od peletonu oderwało się jedenastu zawodników. W grupie tej znajdowało się pięciu polskich kolarzy: Lisowicz, Stafiej, Wajs, Maciejewski i Miara. Grupa ta rozegrała między sobą kolejne dwie premie lotne, w Pucku, gdzie miała ponad dwie minuty przewagi i w Rumi, gdzie wyprzedzała peleton już tylko o minutę.


Na rundach w Gdyni zameldował się już cały peleton, z którego raz po raz wychodziły kolejne ucieczki. Przez trzy rundy na czele znajdowała się mała grupka czterech kolarzy. Największą spośród nich szansę na zwycięstwo, miał mocno pracujący Bondariew, jednak ucieczka ta została zlikwidowana na ostatniej rundzie.


Finisz całego peletonu miał bardzo emocjonujący przebieg. Prowadzący jeszcze kilkanaście metrów przed metą Marcin Lewandowski (Action Ati) został popchnięty przed kreską przez Łotysza- Nauduzsa, który pierwszy wjechał na metę. Lewandowski, wyraźnie zdenerwowany, długo gestykulował po przejechaniu mety. Kolegium sędziowskie zdecydowało się na dyskwalifikację Łotysza i zwycięstwo pierwszego etapu przyznano Baldato (Alessio Bianchi). Lewandowski był w ostateczności drugi a trzecie miejsce zajął Artur Krzeszowiec (Amore Vita).


Pytany o finisz, jeszcze zdenerwowany Marcin Lewandowski nie krył żalu. "Prowadziłem jeszcze 40- 50 metrów od mety i byłem pewny zwycięstwa. Andris po prostu złapał mnie za koszulkę i odepchnął spychając na dalsze miejsce. Lewandowski nie ukrywał, że Ati ma wielką ochotę wygrać tegoroczny TdP. "Naszym liderem jest Brożyna i będziemy jechali na właśnie na niego. Nie zamierzaliśmy oszczędzać się na tym etapie. Znamy ten wyścig i wiemy, że kto nie jest aktywny od początku, ten na koniec nie będzie się liczył. Dlatego właśnie taka aktywność z naszej strony".Zwycięzca -Fabio Baldato- nie krył zadowolenia z kolejnego zwycięstwa w Polsce. "Wygrałem tu etap rok temu i nie ukrywam, że zamierzam w tym roku wygrać ten wyścig. Bardzo się cieszę z dzisiejszego zwycięstwa, nie widziałem jednak zdarzenia z finiszu i nie chcę tego komentować. Jechałem jak mogłem najlepiej i odniosłem sukces. Powiem wprost, zamierzam wygrać ten wyścig i jeszcze o mnie usłyszycie".


Już jutro drugi etap z Tczewa do Olsztyna.


top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach