Wyniki IV etapu Tour de Pologne, Inowrocław – Kalisz

Prawdziwy dramat przeżył dziś na finiszu Marcin Lewandowski, który już drugi raz stracił zwycięstwo na ostatnim metrze finiszu. Jednak tym razem najlepszy sprinter Action przegrał przez własną niefrasobliwość, podnosząc za wcześnie ręce w geście zwycięstwa.



Trzeci etap Tour de Pologne z Ostródy do Bydgoszczy przebiegał pod dyktando grupy Action Ati, której towarzyszyliśmy na trasie jadąc w wozie technicznym. Drugim reżyserem zdarzeń był na dzisiejszym etapie wiatr, który szarpał peletonem od startu do mety.


Już od Ostródy peleton jechał rozciągnięty i w szybkim tempie. Już na 24 kilometrze peleton porwał się na grupy, które łączyły się i dzieliły aż do wjazdu na rundy w Bydgoszczy. Na 35 kilometrze od peletonu odłączyło się piętnastu kolarzy, którzy powoli uzyskiwali przewagę, ale nie oderwali się od peletonu na więcej niż 30 sekund. Kilkanaście kilometrów później kolarze rozdzielili się na trzy grupy, a po następnych kilkunastu kilometrach – około 50 – z wyścigu wycofał się dotychczasowy lider Daniel Majewski. Główna grupa zawodników goniła jednak ucieczkę i doszła ją w okolicy 65 kilometra. Jednak natychmiast wyszła z niej kontra, którą poprowadził Kazimierz Stafiej z Action Ati. Oprócz niego w ucieczce tej jechali Javier Ramirez z Liberty Seguros i Łukasz Podolski – PSB Kreisel. Grupa ta osiągnęła przewagę dwóch minut przed peletonem i rozegrała między sobą dwie lotne premie, na których najszybszy był Stafiej. Po przejechaniu przez bufet do pierwszej trójki doszło jeszcze 14 kolarzy prowadzonych przez teamy PSB, CCC i Knauf Mikomax. Wtedy do ataku ruszyli kolarze Action Ati wraz z ekipą Chocolat Jacques Wincor.


Czołowa 17 rozegrała kolejną lotną premię na której najlepszy był Bondariew z Action. Kiedy wygrywał za jego plecami reszta jego grupy starała się rozerwać peleton i zlikwidować ucieczkę. Udało się to na 145 kilometrze, od kiedy to na czele znajdowała się już 36 osobowa grupa, w której przeważali kolarze Action, PSB i Knaufa.


Na rundy w Bydgoszczy prowadzący wjechali z 6 minutami przewagi nad peletonem, który nie miał sił na ich dogonienie. Już na rundach przed metą Stafiej i Podolski zaatakowali raz jeszcze, dzieląc miedzy siebie premie górskie Poczty Polskiej. Koszulkę najlepszego górala wywalczył w ostateczności Podolski a zaś Kazimierz Stafiej wystartuje jutro w koszulce najaktywniejszego kolarza.


Na ostatnią rundę wjechała cała czołowa grupa, w której kolarze Action rozprowadzali Marcina Lewandowskiego. Marcin na mecie pomylił się jednak i podniósł ręce przed kreską. Wykorzystał to czający się za jego plecami Allan Davis z Liberty Seguros i wyprzedził Polaka wygrywając etap.


Wiem, że zawiodłem kolegów – powiedział MR na mecie Lewandowski. Mocno pracowaliśmy na całym etapie i koledzy liczyli na moje zwycięstwo. Myślę, że powiedzą mi kilka słów już w hotelu. Ja ich dzisiaj zawiodłem. Na pewno będę walczył również jutro bo całą ekipą nie odpuszczamy i chcemy wygrać ten wyścig.


Zadowolenia nie krył natomiast Davis, który wczoraj był trzeci a dzisiaj sięgnął po etapowe zwycięstwo. Nigdy nie odpuszczam i jadę do końca – powiedział nam po wyścigu. Wasz zawodnik zachował się trochę głupio i przegrał. Allan nie widzi jednak siebie w roli zwycięzcy całego wyścigu. W górach nie jestem najlepszym, mamy w ekipie zdecydowanie lepszych górali. Płaskie etapy takie jak dziś są dla mnie zdecydowanie łatwiejsze. Żeby wygrać ten wyścig musiałbym wiele poprawić, by móc walczyć tu w górach. Ja sam przyjechałem tu po zwycięstwo etapowe, w górach moim zadaniem będzie pomoc silniejszym kolegom. Nie wiem również co będzie jutro, wieczorem pewnie siądziemy i zastanowimy się nad sytuacją. Jestem teraz trzeci w klasyfikacji ale konkretne ustalenia zrobimy wieczorem.


Zadowolenia nie krył natomiast Marcin Sapa, który po wycofaniu się z wyścigu Majewskiego i dzisiejszej dobrej pozycji został liderem wyścigu. Jutrzejszy etap będzie na pewno trudny – powiedział nam Marcin na mecie – ale zamierzamy walczyć o koszulkę lidera jak najdłużej. Dzisiaj moja grupa dała z siebie wszystko, zaatakowaliśmy z CCC i udało się osiągnąć sukces. Na pewno nie odpuścimy.


Jutro kolarze pojadą z Inowrocławia do Kalisza. Peleton przejedzie przez rodzinne strony Sapy, który może postarać się o kolejne zwycięstwo w wyścigu.


top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach