Bielawa zdobyta po raz trzeci

Adrian Brzózka (JBG-2 Professional MTB Team) i Amerykanka Marry McConneloug (Kenda - Seven - No Tubes) zwyciężyli w wyścigach głównych zawodów Vacansoleil GP MTB, które w sobotę odbyły się w Bielawie. Przeszywające zimno i spore ilości błota, w takich warunkach przyszło ścigać się zawodnikom, którzy już trzeci rok z rzędu zjechali do tej niewielkiej miejscowości, rozpoczynając tym samym 15. cykl zmagań Grand Prix MTB. Mimo że przez cały dzień niebo zasłonięte było czarno-szarymi chmurami, obyło się bez deszczu, który przy tak niskiej temperaturze z pewnością nie byłby miłym doświadczeniem dla startujących.
Tegoroczne zmagania otworzyła tradycyjnie najmłodsza spośród startujących kategorii, młodzik. O 9:30 na 2,8-kilometrową rundę ruszyła damska, jak i męska część zawodników mających do pokonania odpowiednio 5,2 i 10,5 km. Najszybszą młodziczką okazała się Monika Rapacz z GKS Raba Wyżna, która przewodziła stawce w zasadzie od samego startu. Na grząskiej trasie 14-letnia kolarka pokonała Kaję Karkulę (KS Luboń Skomielna Biała) i Klaudię Demkowską (Goodman Zator).

- Mimo że było sporo błota, trasa była super. Lubię takie warunki - komentowała po wyścigu zadowolona Rapacz, dla której było to pierwsze zwycięstwo w cyklu GP MTB.

Ton rywalizacji wśród młodzików nadawali natomiast Łukasz Winiarski (KKW Jama Wałbrzych) wraz z kolegą klubowym Krzysztofem Bujalskim. Ostatecznie lepszy okazał się ten pierwszy, wyprzedzając swego rówieśnika o 6 sekund. Podium uzupełnił Jakub Zamroźniak (ULKS Podwilk).

- Trzeba było od początku trzymać się w czołówce, żeby liczyć się w tym wyścigu - powiedział na mecie Winiarski. - Najbardziej w kość dał nam ten pierwszy podjazd, był naprawdę ciężki - dodał. Bez niespodzianek obyło się w wyścigu juniorów. Zwyciężył, z ponad dwuminutową przewagą, faworyzowany Bartłomiej Wawak. Zawodnik teamu JBG-2 nie znalazł konkurencji wśród pozostałych zawodników. 17-latek oderwał się od stawki już na pierwszym okrążeniu, kontrolując rozwój sytuacji i pewnie zmierzając po zwycięstwo.

- Nie była to trudna trasa. Szczerze mówiąc, liczyłem, że trochę popada, ale niestety nie spadła ani kropla. Trochę namęczyłem się na początku wyścigu, gdy po mocno grząskim terenie musiałem przebić się na czoło. W dalszej części obyło się już bez większych problemów - podsumował swój start Wawak, który w kategorii junior startuje w tym roku po raz pierwszy. Drugi na mecie w Bielawie zameldował się Rafał Suszko (UKS Wygoda Białystok), a trzeci Oskar Pluciński (AGPOL Team).

W juniorach młodszych równych nie miał Adrian Kucharek z LKK Start Tomaszów Mazowiecki. Jako jedyny pokonał ponad dystans ponad 14 km w czasie poniżej godziny, wyprzedzając Konrada Gorzelaka (Warszawski Klub Kolarski) i Beniamina Demkowskiego (Goodman Zator).

W najważniejszym wyścigu kobiet, pod nieobecność Mai Włoszczowskiej, rządy objęła Marry McConneloug. Amerykanka, która tydzień temu zajęła 3. miejsce w imprezie "Maja Włoszczowska MTB Trophy", rozpoczęła w bardzo mocnym tempie, zrywając rywalki i samotnie wysuwając się na prowadzenie. W bliskiej odległości za nią jechała Anna Szafraniec (JBG-2 Professional MTB Team), która starała się pokonywać trasę we własnym rytmie. Polka przez długi czas miała Amerykankę w zasięgu 30-sekundowej różnicy, ale w połowie rywalizacji dystans między nimi zaczął rosnąć.
Na trzecim miejscu jechała wtedy Paula Gorycka (CCC Polkowice), a dalej jej klubowa koleżanka Magdalena Sadłecka. Słabo spisywała się natomiast mistrzyni świata kategorii poniżej 23 lat Aleksandra Dawidowicz (CCC Polkowice), która nie liczyła się w walce o podium.
Druga połowa rywalizacji to już systematyczne powiększanie przewagi McConneloug nad Szafraniec i pozostałymi zawodniczkami, która w końcówce zaczęła jednak delikatnie topnieć. Wypracowana różnica była jednak na tyle duża, że McConneloug i tak sięgnęła po pewne zwycięstwo, rewanżując się tym samym za zeszłotygodniową porażkę, kiedy to przegrała z Szafraniec walkę o 2. miejsce. Po przejechaniu całości zaplanowanego dystansu nie zmieniła się także pozycja Goryckiej, która ukończyła zmagania na najniższym stopniu podium.
W równoległym wyścigu juniorek młodszych i juniorek triumfowały odpowiednio Elżbieta Figura (Zagłębie Sosnowiec) i Monika Żur (KS Luboń Skomielna Biała).

Punkt kulminacyjny sobotnich zawodów nastąpił, gdy do ścigania wyruszyli kolarze elity. Zdecydowanym numerem jeden miał być Marek Konwa (Elettroveneta Corratec), który po drobnych problemach na starcie bardzo szybko wysunął się na pozycję lidera wyścigu. Na 3. okrążeniu 20-latek jechał już sam i choć z niewielką stratą podążał za nim Adrian Brzózka, wydawało się, że przedwyścigowe przypuszczenia o zwycięstwie sprawdzą się w stu procentach.
Po przejechaniu kolejnych trzech kółek 20-sekundowa różnica, zdobyta na bardzo krótkim odcinku jednego z podjazdów, nie powiększała się, a zaczynała nawet delikatnie spadać. Brzózka pozostawał jedynym, który mógł zagrozić Konwie, gdyż reszta rywali jechała daleko z tyłu, nie włączając się do walki o zwycięstwo.
Kluczowym okazało się 7. kółko, kiedy Konwa dał dogonić się starszemu z braci. Brzózka wyszedł wtedy na prowadzenie, a opadający wyraźnie z sił zawodnik Elettroveneta nie był w stanie jechać tak szybko. Uskrzydlony Brzózka coraz śmielej poczynał sobie na bielawskiej trasie, zwiększając przewagę nad mocno zmęczonym Markiem Konwą. Na wjeździe na ostatnią rundę było już pewne, że zwycięzcą zostanie Brzózka. Triumf odebrać mógł mu tylko defekt, ale nic takiego nie miało miejsca i zawodnik JBG-2 odniósł zwycięstwo. Konwa wjechał na metę jako drugi, a trzecie miejsce zajął weteran polskiego MTB, Marek Galiński (JBG-2), który zdecydowaną większość trasy pokonywał na niezagrożonej pozycji.

Dzięki wygranej Adrian Brzózka został pierwszym liderem tegorocznego Vacansoleil GP MTB.
Po wyścigu Brzózka przyznał, że kluczem do sobotniego triumfu była równa jazda. - Starałem się jechać równym tempem. Marek zaatakował od samego początku, ale nie wytrzymał narzuconego przez siebie tempa, dzięki czemu byłem w stanie go dojść. Atak kosztował go sporo sił, z czego skorzystałem. To moje pierwsze zwycięstwo w grand prix, więc tym bardziej cieszy. Szkoda, że trasa była niezbyt wymagająca.

Podobne odczucia miał Kornel Osicki. - Chciałbym podpowiedzieć organizatorom, żeby popracować trochą nad tą trasą na przyszłość. Można by było umieścić na niej trochę sztucznych przeszkód, takich jak kamienie, korzenie. Urozmaiciłoby to rywalizację i pozwoliło na pokazanie swoich możliwości zawodnikom dobrym technicznie. Dziś tego zabrakło, ale może w przyszłości organizatorzy się o to postarają, bo wzbogaci to tylko wyścigi i uatrakcyjni trasę.

Radość drużyny JBG-2 rozpoczęła się jednak jeszcze przed zakończeniem wyścigu elity, a to za sprawą młodszego brata Adriana, Piotra, który nie dał szans rywalom, zwyciężając w kategorii młodzieżowców. Choć przez długi czas na 2. pozycji utrzymywał się Kornel Osicki (JBG-2), w końcowej fazie wyścigu musiał ustąpić miejsca goniącemu go Maciejowi Dombrowskiemu (DEK MEBLE Cyclo Korona Kielce). Tekst: Biuro Prasowe Langteam

Kolejne zawody VacansOleil Gran Prix MTB za dwa tygodnie w Nałęczowie (29 maja).

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach