Maja zdobywa góry!

Liczymy się w świecie! Reprezentacja Polski MTB zdobyła we francuskim Les Gets brązowy medal mistrzostw świata w sztafecie! To drugi medal Polski w tej konkurencji i po raz drugi (z rzędu) zdobyli go zawodnicy Lotto PZU SA. „Liczymy się w świecie i to jest powód do dumy” – powiedział na mecie Andrzej Piątek, szef ekipy i trener kadry kolarzy górskich. Był to jednocześnie wstęp do indywidualnego sukcesu Mai Włoszczowskiej, która została wicemistrzynią świata! Brązowa sztafeta W sztafecie bierze udział czworo zawodników: senior, seniorka, młodzieżowiec i junior. Polskę reprezentowali: Marcin Karczyński (olimpijczyk), Maja Włoszczowska (olimpijka), Kryspin Pyrgies i Paweł Szpila. Na pierwszą rundę (każdy z zawodników ma do pokonania jedną rundę wyznaczoną przez organizatora) ruszył Karczyński (mistrz świata w sztafecie z zeszłego roku). Ukończył ją na drugim miejscu! Następnie ruszył Pyrgies, on także przyjechał drugi. Prowadzili Kanadyjczycy. Jako trzeci na trasę ruszył Szpila, ale nie zdołał utrzymać drugiej pozycji i na swoją metę dotarł piąty. Nie było to spowodowane jego słabą dyspozycją, może tylko brakiem doświadczenia (w końcu to junior, wszystko jeszcze przed nim). Paweł pechowo przewrócił się na ostatnim zjeździe i nie utrzymał pozycji. Nerwy sięgały zenitu i każdy, kto choć trochę zna się na kolarstwie górskim, nie tracił nadziei na zdobycie medalu. Jako ostatnią w sztafecie Andrzej Piątek wyznaczył do startu wicemistrzynię Europy oraz szóstą zawodniczkę tegorocznych Igrzysk Olimpijskich, wreszcie też świeżo upieczoną mistrzynię Polski – Maję Włoszczowską! W niej była cała nadzieja! Nie zawiodła! Maja wykonała świetną robotę i z piątego miejsca „dowiozła” Polskę na trzecią pozycję, honorowaną brązowym krążkiem! Brawo! Na szczęście na nią można zawsze liczyć. Polskie MTB stało się na świecie prawdziwym medalodajnym mocarstwem, a Maja jego najmocniejszym punktem. Srebrna Majka Brązowa sztafeta nie zamknęła puli sukcesów na ten sezon. We francuskim Les Gets Maja Włoszczowska zdobyła tytuł wicemistrzyni świata w kolarstwie górskim. Zwyciężyła reprezentantka Norwegii, złota medalistka olimpijska z Aten, Gunn-Rita Dahle (2:02.12). Włoszczowska straciła do Norweżki 1.06. Trzecie miejsce zajęła Kanadyjka Alison Sydor (ze stratą 1.45). Norweżka prowadzenie objęła tuż po starcie i niezagrożona dojechała do mety z ponad jedną minutą przewagi nad Polką. Maja Włoszczowska stoczyła zacięty pojedynek o drugie miejsce z Kanadyjką. Będąc w znakomitej formie, pokonała wicemistrzynię świata sprzed roku. „W mistrzostwach świata w Les Gets startowały wszystkie zawodniczki z igrzysk w Atenach, a myślę, że konkurencja była nawet silniejsza. W Grecji było nas 30, w Les Gets ponad 80. Na pierwszej rundzie prowadziłam. Udało mi się wyprzedzić Kanadyjkę Alyson Sydor. Od drugiego okrążenia przyspieszyła jednak niesamowita Gunn Rita Dahle, która wywalczyła złoto. Cieszę się, że utrzymałam formę z Olimpiady. Na Igrzyskach może wypadłam trochę słabiej, ale było to raczej spowodowane stresem przed startem w tak wielkiej imprezie niż słabszą formą. Uważam, że byłam przygotowana w Atenach równie dobrze" – dodała Maja Włoszczowska. Polacy skończyli tegoroczne mistrzostwa świata we wspaniałym stylu. Szkoleniowiec Andrzej Piątek (a nie jak podały niektóre media Andrzej Kramarczyk, który trenuje trialowców) znów udowodnił, że jego warsztat to wysoka, światowa jakość. Podopieczni trenera Piątka powoli przyzwyczajają swoją publiczność do sukcesów, a nawet ogromnych sukcesów. Te mistrzostwa świata możemy zaliczyć do bardzo udanych, ponieważ brązowy medal sztafety i indywidualne wicemistrzostwo świata Mai Włoszczowskiej mówią same za siebie. Maja wróciła do domu z dwoma medalami! Żadna inna dziedzina życia nie daje swoim sympatykom tylu emocji co sport! Polakom brakuje wciąż sukcesów, a nasi kolarze górscy jak na zawołanie spełniają wszystkie (bądź prawie wszystkie) zachcianki kibiców. Szczególnie ciepło chciałbym się wypowiedzieć na temat dziewcząt, a może lepiej powiedzieć kobiet... Zaliczają się do ścisłej światowej czołówki, bezdyskusyjnie! W dodatku są młode, a więc świat należy do nich. Podsumowanie Start w Livigno był dla Włoszczowskiej miłym zakończeniem bogatego w sukcesy sezonu. Maja zajęła trzecie miejsce w finałowym wyścigu Pucharu Świata MTB. Wygrała niesamowita Gunn Rita Dahle, a drugie miejsce zajęła Kanadyjka Marie-Helene Premont. „Przed startem nie czułam się najlepiej, a na pierwszej rundzie nogi miałam jak z kamienia. Dlatego byłam trochę zdziwiona, że po nienajlepszym starcie na podjeździe udało mi się dołączyć do Kanadyjek. Bardzo się cieszę z tego sukcesu. To był mój ostatni wyścig, czuję się już trochę zmęczona sezonem. Na wakacje trzeba będzie jeszcze jednak trochę poczekać, bo wracam do Wrocławia i biorę się do nauki” – powiedziała Maja, studentka trzeciego roku Politechniki Wrocławskiej. Ze startu Majki bardzo zadowolony był też trener Andrzej Piątek. „Żaden zawodnik z naszego kraju nie miał jeszcze tak udanego sezonu, nawet Anna Szafraniec, która w 2002 wywalczyła wicemistrzostwo świata. Włoszczowska przez cały rok była w bardzo dobrej dyspozycji, można było na nią liczyć w każdym starcie. Może niektórzy czują niedosyt po Igrzyskach Olimpijskich, ale chyba przed tą imprezą za bardzo nadmuchaliśmy balon, stąd szóste miejsce mogło zostać odebrane w kategoriach niedosytu. Majka pokazała jednak później, że jest w stanie walczyć z najlepszymi. Tydzień po Olimpiadzie w Atenach zdobyła mistrzostwo Polski, siedem dni później wicemistrzostwo świata i teraz wywalczyła trzecie miejsce w finale Pucharu Świata”. Oby tak dalej. Uwaga! Już w następnym numerze ekskluzywny wywiad z Majką (specjalnie dla MR)!

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach