Moc z kontaktu

Nogi oplecione kablami połączonymi z małym pudełkiem? Trening wytrzymałościowy na własnej sofie przed telewizorem, sterowany prądem elektrycznym? Czy to naprawdę możliwe? Dla naszych czytelników sprawdziliśmy zalety i wady elektrostymulacji. Bolonia, rok 1789. Włoski medyk dr Luigi Galvani zaobserwował ciekawe zjawisko – żabie udko, które preparował właśnie do zupy, nagle zaczęło drgać. „Skurcze były bardzo silne” – napisał później w swojej pracy naukowej. Okazało się, że lekarz pracował w tym samym czasie nad eksperymentami z elektrycznością, impulsy przeskoczyły i podrażniły nerwy żabiej nogi. Naukowiec słusznie wywnioskował, że nerwy zostały pobudzone przez prąd, co spowodowało skurcz mięśni. Urządzenia do elektrycznej stymulacji mięśni, używane od około 30 lat w psychoterapeutycznej praktyce, wykorzystują tę samą zasadę, którą odkrył Galvani, pobudzają mięśnie bezpośrednio, bez sygnałów z mózgu czy rdzenia kręgowego, naśladując impulsy normalnie przekazywane przez nerwy. Impuls jest wytwarzany w urządzeniu, elektrody przypominające plastry przekazują uderzenia prądu na skórę. Tam napotykają nerwy sterujące mięśniami i dzięki swojej pobudzającej fali powodują, że zdrowy mięsień reaguje kontrakcją. Mięsień wykonuje więc „normalną” pracę, zużywa energię i męczy się – urządzenie elektroniczne daje więc podobny efekt jak tradycyjny trening.

Co obiecują producenci?

Zdaniem słów producentów możliwe jest obecnie stymulowanie ludzkiego organizmu za pomocą precyzyjnych, nieszkodliwych i ukierunkowanych impulsów elektrycznych, uporządkowanych w specjalne programy w ten sposób, by osiągnąć określone efekty treningowe. Kusząca perspektywa… bez dojazdów, czekania, zapachu potu i opłat za siłownię – niemal przy okazji można zrobić coś dla własnej kondycji. Gdyby marzenia były tak łatwe do zrealizowania, urządzenia do stymulacji mięśni już dawno należałyby do podstawowego wyposażenia każdego kolarza, jak monitor pracy serca i komputerek rowerowy. Oczywiście, producenci marzą o podobnym rozwoju sytuacji. Regularny trening „z prądem” – argumentują – ma wiele zalet. Dzięki niemu istnieje możliwość wzmacniania pojedynczych mięśni lub ich grup oraz łatwiejszego i bardziej selektywnego trenowania włókien mięśniowych odpowiedzialnych za siłę. Aparaty mają ponadto podwyższać zdolność komórek mięśniowych do przyswajania tlenu, jak też muskulaturę przyzwyczajać do wyczynowych obciążeń i poprawiać ukrwienie partii mięśni. To nie koniec, mięśnie można pobudzać intensywniej i częściej niż w treningu sterowanym wolą, niwelować problemy wynikające z nierównomiernego wzrostu muskulatury (różnice w sile) i przyspieszać regenerację. Ciąg dalszy w numerze 6(7)/2003

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach