Pożegnanie Meridy z magnezem

Tajwańska Merida przez kilka lat stawiała na wyjątkowo mało popularny wśród producentów ram rowerowych magnez. Już jednak w ubiegłym roku pojawiły się pierwsze informacje, że pożegna się z tym szlachetnym materiałem, wraz z wprowadzeniem wielu droższych, aluminiowych modeli. Okazuje się, że był to tylko zabieg taktyczny, dla zmylenia przeciwnika, bo oto ukoronowaniem kolekcji stały się rowery karbonowe! Jakość nowego materiału została od razu potwierdzona w „boju”. Na karbonowym sztywnym rowerze Meridy Gunn Rita Dahle zdobyła Złoto na Olimpiadzie, a w dwa tygodnie później także na mistrzostwach świata.  Mimo tego, że Merida opanowała produkcję ram z magnezu w stopniu bardzo zaawansowanym, okazało się to niewystarczające, by stać się istotnym odbiorcą magnezowych rur. Jak twierdzą Tajwańczycy, cała branża rowerowa dla firm produkujących podobne „półfabrykaty” ma zbyt małe znaczenie. W związku z tym nie było możliwości dalszego rozwijania technologii, takiego jak pracochłonne cieniowanie rur czy ich skomplikowane profilowanie, bo było to po prostu nieopłacalne. Tym samym chcąc sprostać konkurencji ze strony dopracowanch ram aluminiowych, trzeba było zmienić materiał – wybrano karbon. Nawiasem mówiąc ten sam pomysł mają obecnie wszystki liczące się firmy w branży. Jednocześnie, podobno, potencjału technologii aluminiowych dalej już rozwijać się nie da, został wyczerpany. W przeciwieństwie np. do Scotta Merida stawia na trochę inną metodę produkcji. Główny trójkąt ramy to tzw. monocoque (najczęściej dostąd używana metoda produkcji ram), do którego doklejono tył z karbonowych rurek (wariant wybrany przez Scotta). Efektem jest zwarta i „muskularna” podstawa roweru wyróżniająca się jednocześnie niską masą. Niestety, nawet przybliżona waga nie jest na razie znana. Cała seria sztywnych rowerów wyczynowych zbudowanych w oparciu o tę ramę nosi nazwę „Carbon”, w odróżnieniu od nich fulle kryją się pod mianem „Mission C”. Poza kształtami rowery wyróżniają się też optyką. Kolejne warstwy kompozytu przykryto jedną zewnętrzną, która ma za zadanie wyłącznie efektowne wyglądać i przykryć też np. miejsca połączeń rurek. Warto jednak wiedzeć, że np. w okolicach środka suportu takich warstw jest aż 22, po to, by maksymalnie usztywnić miejsce przekazywania energii. W rowerach w pełni amortyzowanych tylko główny trójkąt ramy zbudowany jest z karbonu, tył nadal wykonuje się z aluminium. Dzięki takiemu zabiegowi udało się jednak zaoszczędzić aż pół kilograma. Kompletny rower waży jedynie 11,4 kg (w najwyższym wariancie na osprzęcie XTR). Karbonowe fulle nadal wyposażone są przy tym w zawieszenie LRS, typowe dla Meridy, ale zrezygonowano z możliwości regulacji wielkości skoku, ma on teraz praktyczne w XC 80 mm. Dostępne mają być trzy modele różniące się wyposażeniem. Z karbonu wykonano też nową ramę najwyższego modelu szosówki Meridy. Obok wielu zupełnie nowych modeli kompozytowych zmiany dotyczą całej palety rowerów. Powiększyła się przede wszystkim seria UMF (skrót od United Merida Freeriders), gdzie odchudzono przede wszystkim ramy. W modelech z HFS jako technologia produkcji nadal stosowany jest Hydroforming, tym samym modele aluminiowe nadal pozostają na najwyższym poziomie technicznym. Więcej informacji: Merida Polska, tel. 032 273 32 32, www.rowerymerida.com.pl

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach