Pragnienie zwycięstwa

Zazwyczaj bywa tak, że duch ochoczy, ale ciało słabe. Co jednak zrobić, gdy jest na odwrót? Pomóc może wówczas trening mentalny. Lance Armstrong opowiada w swojej książce „Tour życia” o decydującym, górskim etapie wyścigu Tour de France: „Na dystansie jednego zaledwie kilometra oderwałem się od peletonu o dobre 21 s… Nic nie czułem. Wszystko wydawało się… łatwe… koncentrowałem się wyłącznie na technice jazdy… Nie miałem pojęcia, jaki był mój łączny czas”. Stan, który opisuje Armstrong, psychologowie nazywają przeżyciem „flow” (przepływ) – wszystko przebiega jakby samo z siebie, w skupieniu i wydawałoby się bez wysiłku. Armstrong osiągnął w ten sposób idealny stan na zawody sportowe: ciało i duch znajdują się w idealnej gotowości. Drogą ku temu jest trening – duch musi być przy tym jednak dokładnie tak samo przygotowany do wyścigu jak ciało. Ogólne pojęcie określające różne techniki, za pomocą których można taki stan osiągnąć, nazywa się „treningiem mentalnym”. Potwierdza to psycholog sportowy M. Draksal, który doradza w sprawie treningu mentalnego zarówno amatorom, jak i wyczynowcom… Ciąg dalszy w numerze 8(9)/2003

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach