Richey Schley

Wydarzyc sie moze prawie wszystko…

Rocznik 1969. Niemłody już, choć wciąż w dobrej formie i w dalszym ciągu na szczycie. Jego credo życiowe zawiera się w stwierdzeniu – „Nie czekaj na swój statek, by na niego wejść. Podpłyń do niego”. Powiedziałeś, że Whistler to dla Ciebie najwspanialsze miejsce. Co jest w nim takiego specjalnego, oczywiście poza tym, że się tutaj urodziłeś? W Kanadzie ciągle nie jest ono wystarczająco doceniane. Mamy tu tyle przestrzeni, możemy robić mnóstwo wspaniałych rzeczy, na przykład budować bikerparki. Najlepsze jest to, że miasto nas wspiera i przeznacza na to pieniądze. W wielu innych miastach władze uważają, że jest to albo zbyt drogie, albo zbyt niebezpieczne. W Whistler jest tylu młodych ludzi, że władze mają lepszy pomysł na zagospodarowanie ich czasu. Czyli Whistler to raj dla freeriderów? Tak, raj dla miłośników sportów ekstremalnych. Jak dla Ciebie, freeridera, wygląda idealny dzień? Może tak… Rano trochę pokręcić się z moją dziewczyną, potem wskoczyć na rower. Poskakać trochę, wykonać kilka naprawdę skomplikowanych ewolucji, których nigdy wcześniej nie próbowałem. Potem w bikerparku wypróbować kilka nowych tricków, a wieczorem kolacja z przyjaciółmi. Dobry dzień to taki, w którym mogę spróbować czegoś nowego, czegoś, czego jeszcze nie robiłem na moim rowerze. W sumie powinienem być szczęśliwy, często zdarzają mi się takie dni. Jak to się stało, że zostałeś zawodowym freeriderem? Wcześniej jeździłem na proBMX-ach. W 1993 roku jako mistrz Kanady przeszedłem na emeryturę i skoncentrowałem się na karierze w ekstremalnej jeździe na nartach. Podczas tych treningów spędzałem mnóstwo czasu na rowerze górskim i wydawało mi się, że jazda na nartach naśladuje jazdę na góralu. Kombinacja BMX i jazdy na nartach to dla mnie doskonałe połączenie. Kiedy osiągnąłeś szczyt kariery zawodowca? Myślę, że ciągle mam jeszcze sporo do osiągnięcia. Nieważne, kim jestem. Ludzie twierdzą, że lubią mój sposób jazdy na rowerze, że ich inspiruje, a to naprawdę daje satysfakcję. Myślę, że teraz jeżdżę lepiej niż kiedykolwiek wcześniej. Oczywiście, kiedyś było mi łatwiej wrócić do zdrowia po wypadkach. Chciałbym, żeby moje ciało było niezniszczalne. Za każdym razem, kiedy mam wypadek, zdaję sobie sprawę, że robię się coraz starszy. Czy jesteś pod wrażeniem jakiegoś zawodnika? Hmm, jestem naprawdę pod wrażeniem techniki Briana Lopesa i tego jak ostro ćwiczy, ile energii poświęca sportowi i temu, by stać się zawodowcem. Albo Cedric Gracia, który jest tak zdolny, że nawet jeśli niewiele trenuje, i tak wygrywa wszystko. Imponują mi wszyscy, którzy potrafią osiągać swoje cele. Nienawidzę gości, którzy ciągle jęczą i mówią – „O, prawie mi się udałoŇ. Myślę, że kiedy już raz się prawie wygra, później tylko od ciebie zależy, czy się w końcu uda, czy nie. Jedno z moich ulubionych powiedzeń głosi – „Nie czekaj na swój statek, by na niego wejść. Podpłyń do niegoŇ. Czy masz wyznaczony jakiś cel, który chciałbyś osiągnąć? Chciałbym jeszcze długo robić to, co robię teraz, zainspirować więcej osób do wyczynowej jazdy na rowerze. Chciałbym też skupić się na slopestyle’u, który opracowałem, i zajmować się kolarstwem górskim, tak, by w jakiś sposób uczynić ten sport lepszym. Lubię go i całą tę otoczkę wokół. Po prostu chcę nadal w tym działać. Ale nigdy nie chciałeś brać udziału w wyścigach? Wiesz, uważam, że łatwiej być freeriderem niż jeździć jako downhillowiec. Na początku mojej kariery w wyścigach liczyły się przede wszystkim naprawdę wielkie prędkości. Jakoś nigdy nie czułem się w tym dobrze. Dziś w wyścigach liczy się w większym stopniu technika i myślę, że o to chodzi. Czy w Twojej branży jest coś, co Cię martwi? Mam nadzieję, że to, co powiem, nie spotka się z jakimikolwiek negatywnymi reakcjami… Chciałbym, żeby firmy zatrudniły wreszcie młodych ludzi, by wpuścić trochę świeżej krwi. Większość twórców i projektantów rowerów zajmuje się tym już od dawna. Są coraz starsi i tracą kontakt ze sportową rzeczywistością. Na pewnym etapie nie wiedzą już, co się naprawdę dzieje. Myślę, że właśnie dlatego sporo firm nie nadąża za trendami, zamiast je tworzyć. Jakie rady mógłbyś dać bikerowi, który ogląda twoje nagrania i chciałby wykonywać podobnie ewolucje? Nie próbuj biegać, zanim nie nauczysz się chodzić. Jeśli długo trenujesz, możesz robić ze swoim rowerem niesamowite rzeczy. Ale tylko wtedy. Jest sporo gości, którzy kupują doskonale wyposażone rowery, skaczą z ogromnych klifów i odnoszą obrażenia. Jeśli będziesz mieć pecha, jeden wypadek może odmienić całe twoje życie. Czy niepokoją Cię wypadki jak ten, który miał Twój kolega z klubu, Tarek Rasouli, jeżdżący od tego czasu na wózku? Jasne, o wiele więcej myślę obecnie o wypadkach i kontuzjach. Czasami, kiedy jestem tuż przed wielkim skokiem, myślę o wszystkim, co może się wydarzyć. A może się wydarzyć prawie wszystko.

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach