Skoda Auto Grand Prix MTB – ostatnie starcie w Białymstoku

Anna Szafraniec (Halls) i Marek Galiński (CCC Polsat) wygrali w sobotę ostatnie zawody największej polskiej serii wyścigów cross country. Piąta, białostocka edycja nie mogła już wiele zmienić w tabeli punktowej, więc stała się niejako formalnością.
W klasyfikacji generalnej cyklu powtórzyła się bowiem sytuacja sprzed roku, gdy triumfatorką serii wyścigów elity kobiet była Maja Włoszczowska, a wśród mężczyzn najlepszy był Diabeł - Marek Galiński.
Finałowe zawody na Podlasiu odbyły się na dwuipółkilometrowej trasie poprowadzonej leśnymi drogami w dzielnicy Pietrasze. Krótka runda jakością nawierzchni bardzo przypominała tę, którą znaliśmy z chodzieskiej inauguracji cyklu - trochę piachu, troche trawy, krótkie i bardzo łatwe technicznie podjazdy i zjazdy, które nie sprawiały kłopotów nawet najmłodszym kategoriom wiekowym.
W wyścigu kobiet na starcie zabrakło połowy zawodniczek grupy Halls, w tym samym czasie startujące w etapowym wyścigu szosowym nie pojawiły się ani Magda Sadłecka ani Ola Dawidowicz. Wśród panów zabrakło tych postaci, dzięki którym tegoroczna "Skoda" zawdzięczała cały swój koloryt. Kanadyjczyk Ricky Federau, wraz z kolegą Martym Lazarskim wyjechali za ocean, a na starcie nie pojawił się również Siergiej Rysenko. Na szczęście nieoczekiwane pojawienie się niekwestionowanej polskiej gwiazdy XC - Mariusza Kowala sprawiło, że wyścig spotkał się z wyjątkowo żywym zainteresowaniem i dopingiem kibiców.
Rywalizacja kobiet przebiegła pod dyktatem Ani Szafraniec i Mai Włoszczowskiej, które razem pokonały całą trasę. Drugie miejsce Mai na mecie w żaden sposób nie zagrażało jej pozycji w generalce, jednak o losie wyścigu zadecydował finisz, podobny do tego jaki oglądaliśmy przed dwoma tygodniami w Warszawie, z tym że teraz szybsza okazała się Szafraniec. Maja nie należy do sportowców, którzy pewni dużej wygranej oddają małe zwycięstwo kolegom z zespołu - finisz był naprawdę ostry, jednak tylne koło Scotta Majki zakopało się w piachu tuż przed metą i chyba dlatego metę wpadła jako druga. Co więcej, takie rozstrzygnięcie wyścigu uniemożliwiło przedarcie się Karoliny Kozeli na drugie miejsce w generalce, a o takiej możliwości kibice dyskutowali przed startem. Karolla jednak została daleko, ale i tak trzecie miejsce w cyklu Skody to dla sympatycznej zawodniczki z Krakowa wspaniałe osiągnięcie.
Tak jak Maja, tak i Marek Galiński już na starcie mógł mieć pewność, że wygranej w klasyfikacji generalnej nie straci. Od początku na kole siedzieli mu konkurenci z Teamu Halls - Darek Batek i Marcin Karczyński. Z niewielką stratą do prowadzącej trójki pokonywał trasę Rosjanin Ewgenij Petchenin, zaś za nim w nieco większej odległości walczyli o piąte miejsce Piotr Wysmyk z Optexu Opoczno z Mariuszem "Mario" Kowalem (o którym ostatnio zrobiło się głośno za sprawą wygranej w maratonie w Złotym Stoku, gdzie dołożył samemu Andrzejowi Kaiserowi). W efekcie ładnej, konsekwentnej jazdy Kowal wyprzedził Wysmyka i na mecie zameldował się piąty, odebrawszy Wysmykowi kilka cennych punktów, które tracił przed startem do trzeciego po 4 edycjach Marcina Karczyńskiego. A zatem - Galiński, Batek, Karczyński, Wysmyk - w takiej kolejności zamknęli cykl Skoda Auto Grand Prix MTB mężczyżni.
wyniki wszystkich edycji i klasyfikacja generalna: http://www.skodamtb.pl

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach