SkodaAuto Grand Prix MTB w Warszawie: zwycięstwo faworytów

Maja Włoszczowska i Marek Galiński zwyciężyli wyścigi elity podczas trzeciej edycji SkodaAuto GP na warszawskim Ursynowie. Zawody zorganizowano na fourcrossowej górce przy ul. Kazury, z wykorzystaniem niektórych elementów toru 4X. W przeciwieństwie do wyścigów organizowanych w górach, tutaj zawodnicy wielokrotnie pokonywali jeden i ten sam usypany z czarnoziemu i gliny, trawiasty pagórek. Kilkudziesięciosekundowe podjazdy poprzerywane kilkusekundowymi zjazdami czyli w języku kolarskim czysty "interwał". Poza tym w sobotę na Kazurze wiał wyraźny zmienny wiatr. Wyścig kobiet rozegrał się według nowego w tym sezonie scenariusza. Zawodniczki ekipy Halls powróciły do tradycji Lotto i niemal na cały wyścig zajęły pierwsze cztery pozycje. Maja Włoszczowska z Anną Szafraniec utworzyły pierwszą parę i od razu utworzyły sobie bezpieczną przewage. Z tyłu Magda Sadłecka i Ola Dawidowicz w towarzystwie sióstr Pyrgies, zaś Karolina Kozela, jedyna jak do tej pory zawodniczka umiejąca przełamać monopol Hallsa została na zawsze w okolicach szóstej, siódmej pozycji. Walka pierwszej pary to kilkukrotne przetasowania i nieudane próby uzyskania przewagi. Na ostatnią rundę Maja i Ania wjechały razem, pilnując się nawzajem. Pod koniec rundy finałowej Maja zajmowała pozycję za tylnym kołem Ani w takiej też konfiguracji wpadły na ostatnią prostą, a co to znaczy w kolarstwie... wiadomo. Jazda na czyimś kole to idealna pozycja wyjściowa do ataku sprinterskiego. Maja zaatakowała około 100 metrów do mety. Ania natychmiast zareagowała, na ostatnich metrach obie zawodniczki wykorzystały wszystkie dostępne rezerwy sił, jednak to Mai udało się o pół koła wyprzedzić koleżankę i to jej uniesiona w górę ręka rozwiała wszelkie wątpliwości kibiców stojących dalej od kreski. Radość ze zwycięstwa Mai była oczywista, jednak na mecie i Ani nie brakowało humoru. "Ta przegrana mnie nie boli, Maja jest zawodniczką na poziomie światowym, nawiązującą równą walkę z najlepszymi, a w tej chwili moja i jej forma idzie jeszcze w górę, więc jeszcze zobaczymy co będzie dalej". Dodała też, że "Gdyby wyścig odbywał się w górach, na pewno nie doszłoby do rozstrzygnięcia na finiszu, tylko wcześniej". Trzecie miejsce zajeła Magda Sadłecka, czwarte Ola Dawidowicz. Panowie jak zwykle mieli mieć trochę trudniej. Nie tylko dlatego, że do pokonania mieli jak zwykle dużo większy dystans, ale zrobiło się chłodniej i w powietrzu wisiał deszcz, który jednak nieśmiało zaataakował dopiero pod koniec wyścigu. Tuż po starcie pierwsze dwie pozycje opanowali zawodnicy Hallsa, Dariusz Batek i Marcin Karczyński. Druga runda to nieoczekiwane prowadzenie "szarej eminencji" polskiego XC, Piotra Wysmyka z Optexu. Marek Galiński, który przed startem wypowiadał się o trasie tej edycji z lekką ironią, wylądował dopiero na czwartym miejscu. Zwycięzca ze Szczawna Zdroju Kanadyjczyk Ricky Federau, trzymał się również blisko czołówki. Marcina Karczyńskiego opuściły jednak siły w efekcie odpadł od prowadzących i ukończył zawody na piątej pozycji z dużą stratą do pierwszej czwórki. Z każdym okrążeniem coraz lepiej jechał Galiński. Minął Federau, przeszedł Wysmyka i Batka, ostatecznie wysforował się na pierwsze miejsce i wygrał zawody, wyprzedzając o 33 sekundy Batka i o 51 sekund Wysmyka, który we wspaniałej walce obronił swoje trzecie miejsce na ostatniej rundzie, wyprzedzając Kanadyjczyka Federau. Kolejna, czwarta edycja zawodów SkodaAuto Grand Prix MTB juz w najbliższą sobotę w Nałęczowie. Zapraszamy! foto: Paweł Urbaniak wyniki: https://skodamtb.pl

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach