Specjalność zakładu

Specialized ma to coś, co sprawia, że firma wyróżnia się na tle naprawdę szerokiej oferty rynkowej. Rowerów amerykańskiej firmy nie sposób pomylić z żadnymi innymi. Stan rzeczy nie zmieni się także w przyszłym sezonie, choć sama kolekcja przeszła znaczne przemeblowanie.
To Specialized stworzył nowy trend w roku 2002, gdy przedstawiono pierwsze modele z serii Enduro, czyli rowery bardzo uniwersalne, a jednak zdolne także znieść obciążenia w trakcie ostrzejszej jazdy. Chciałoby się powiedzieć turystyczny freeride. Sezon 2005 przyniesie kolejną propozycję „w tym temacie”, coraz mniej wycieczkową, choć nie mniej zaawansowaną technologicznie. Wraz z najnowszymi Enduro Specialized znów chce wyznaczać kierunki – w stronę coraz trudniejszego terenu.
Gdy pojawiły się w internecie pierwsze zdjęcia przypuszczalnych modeli z serii, scena rowerowa zadrżała, bo wydawało się, że... mamy do czynienia z jednozawiasowcem! Zmieniony kształt ramy z niewielkim wahaczem tylnym zdawał się sugerować, że Specialized pożegnał się ze swoją dumą, zawieszeniem z czterema punktami obrotu! Obawy okazały się bezpodstawne. Nowa rama wygląda wprawdzie zupełnie inaczej, jednak wciąż jest to czterozawiasowiec z przegubem Horst-Link tuż przed hakami tylnego koła, ale o bardziej zjazdowej geometrii. Klasyczną konstrukcję głównego trójkąta ramy zestawiono z masywnym tyłem, użyto przy tym typowych rur, jak i wielu elementów kutych. Całość, polakierowana na jeden z matowych metalizowanych kolorów, sprawia stabilne, wzbudzające zaufanie wrażenie. Części kute połączono za pomocą efektownych spawów, dzięki czemu rama ma bardzo dużą wytrzymałość, nawet bez użycia typowych dla tego typu konstrukcji spawów. W stosunku do modelu 2004 nowa rama jest tylko nieznacznie cięższa, a jednocześnie skoki konstrukcji wzrosły do 150 mm z przodu i z tyłu. Największy szok dotyczy jednak samego zawieszenia, a konkretnie tłumika, bo Specialized zrezygnował w nim z amortyzatora Brain, tak chwalonego do tej pory. Brain stanowił przecież całe centrum systemu pozwalającego automatycznie wyeliminować problemy z bujaniem się zawieszenia na podjazdach. Tyle że, jak się okazuje, wraz ze wzrostem skoku niemożliwe stało się w nim kontrolowanie tłumienia (w obecnej chwili potrafi to wyłącznie tłumik 5th Element). Chcąc zapewnić użytkownikom jak najlepsze działanie zawieszenia, Specialized był tym samym zmuszony zrezygnować ze swego ukochanego dziecka. Co ciekawe, w wersjach topowych użyto tłumika 5th Element, specjalnie przystosowanego do współpracy z nową ramą, w niższych nadal jest to Brain. Cel w obu przypadkach jest ten sam – rozdzielenie wpływu napędu na zawieszenie i zredukowanie kołysania na podjazdach. Nowa konstrukcja ramy ma też inną cechę – przesunął się w dół środek ciężkości, co poprawia własności jezdne, niejako przy okazji sztyca podsiodłowa zyskała szerszy zakres regulacji. Do tylnej amortyzacji dobrze pasuje nowy przedni widelec Foxa, model 36, o identycznym skoku wynoszącym 150 mm. Taki wariant wyposażenia znajdziemy w topowym Enduro S-Works. W sprzedaży mają się pojawić 4 modele z serii, różniące się ceną i osprzętem.
Seria Enduro powędrowała w rejony coraz mocniej zjazdowe, a w jej miejsce Specialized proponuje rozwinięcie klasycznego Stumpjumpera – jego nowy „przedłużony” wariant zwany „120”. Z przodu znajdziemy w nim Foxa Talas, a lekko zmieniona geometria pozwala na sprostanie zmienionym wymaganiom. Tak naprawdę mamy do czynienia z prawdziwym sprzętem enduro, czyli najbardziej uniwersalnym. Wzrost skoku nie spowodował przy tym wzrostu wagi, ramę nawet odchudzono, waży teraz 2350 g z tłumikiem. Wszechstronność została po raz kolejny podniesiona przez zastosowanie doskonalszego tłumika. Nowy Fox Septune zastąpił model Triad, da się w nim regulować system Pro-Pedal 7-stopniowo (dotąd były to tylko 2 stopnie), 8. stopień blokuje system zapobiegający bujaniu. Nadal mają być zachowane inne zalety rozwiązania Pro-Pedal, czyli brak wpływu pedałowania na podjazdach na pracę zawieszenia.
Specialized znany jest też ze swoistej polityki sprzętowej. Rozwiązania stosowane pierwotnie wyłącznie w modelach najwyższych w kolejnych latach wędrują coraz niżej. Tym razem technika wprost z aktualnego Stumpjumpera 2004 posłużyła do modernizacji FSR-a XC 2005. Sprzęt wygląda niemal identycznie jak Stumpjumper, ma również 100 mm skoku, ale użyto w nim prostszych materiałów. Nie zrezygnowano przy tym np. z ORE (Optimized Radius Engineering) znanego z modeli wyczynowych, czyli specjalnej konstrukcji główki ramy. W jej okolicach rura dolna ramy jest wygięta w łuk, by spawy mogły przylegać na większej długości. Można było dzięki temu zrezygnować z dodatkowych wzmocnień.
Kolekcja Specializeda uzupełniana jest także z zupełnie innej strony i obok ciężkiego freeride'a Demo 9 pojawi się zjazdowy Demo 8 Pro. O ile ten pierwszy sprawdzi się głównie przy spadaniu z dużych wysokości, wariant DH nadaje się w stopniu większym również do... skręcania, bo ma mniejszy rozstaw kół i niżej umieszczony środek suportu. Skoki sięgające 200 mm również powinny wystarczyć na większość zjazdowych tras świata. Także w tym modelu z przodu użyto amortyzatora Foxa, nowego modelu zjazdowego, z tyłu pracuje tłumik Manitou z systemem SPV i tytanową sprężyną. Jak na zjazdówkę sprzęt waży stosunkowo rozsądnie, bo ok. 20 kg.
Więcej informacji: Ski Team, tel. 022 846 79 64, www.skiteam.com.pl

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach