“Warszawski maraton po płaskim” – Skandia MTB Maraton, Warszawa 13.05.2007

Po piaszczystych pagórkach Chodzieży i jedynych jak dotąd prawdziwych górach Szczawna Zdroju, przyszedł czas na szybkie singletracki Lasu Kabackiego. Powiedzieć o tej trasie, że jak na maraton MTB była nietypowa to tak jakby odkryć, że w Warszawie nie ma gór. Wiadomo, że gór tam nie było i nie ma. Ale “Trzy Szczyty” przy ulicy Kazury, mikroskopijny pagórek na Ursynowie niemal niewidoczny na planie miasta, urósł podczas ostatniego weekendu do rangi epicentrum mazowieckiego kolarstwa offroadowego. Jednak tylko mały fragment trasy z sobotnich zawodów Skody został włączony do trasy maratonu jako górskie urozmaicenie ostatniego kilometra rywalizacji (o tak, ten zabieg Organizatora znamy już ze Szczawna:-). 25 kilometrowa runda, całkowicie pozbawiona przewyższeń prowadziła wąskimi ścieżkami przez Las Kabacki, miejsce do którego w weekend ściągają setki pieszych turystów, Jeszcze w przeddzień maratonu dało się zauważyć lekkie zaniepokojenie organizatora i sędziów o stan zabezpieczenia trasy a dokładniej uczestników przed pieszymi, psami, dziećmi i tychże przed rozpędzonymi rowerami. Bywało z tym różnie. Jednak największe pokłosie zebrała ukryta między drzewami dirtowa hopka, miejsce które zaskakiwało słabiej wyszkolonych technicznie kolarzy, a którego nie za bardzo dało się ominąć. Sytuacje gdy ktoś lądował na kimś, komu chwilę wcześniej nie udało się utrzymać równowagi nie należały do rzadkich, o czym świadczyła ilość interwencji medycznych udzielanych na trasie.
Jednokrotne pokonanie wspomnianej rundy było zadaniem dla sprinterów i początkujących kolarzy z dystansu Mini. Dwie rundy dla śmiałków z Medio, trzy dla wytrwałych z Grand Fondo. Profil trasy o wyglądzie wykresu zatrzymanej pracy serca sprawił, że tempo ścigania było duże, a średnie prędkości wyjątkowo wysokie. Dwie godziny wystarczyły, aby etatowi zwycięzcy Skandii, kolarze z grupy DHL Author, Paweł Wiendlocha i Andrzej Kaiser pokonali ponad 80 kilometrowy dystans Grand Fondo! Dwie minuty po nich na metę wpadł zwycięzca Tour de Pologne 2003 Cezary Zamana. Najszybszymi z Pań były Dorota Warczyk z klubu Start Tomaszów Mazowiecki przed Magdaleną Hałajczak - Corratec, obie zakończyły wyścig jedynie 19 minut po mężczyznach.
Na dystansie Medio najszybszy był Radek Lonka - Corratec, który potrzebował na przejechanie wyścigu 1 h i 23 minut. Kilka sekund więcej zabawa zajęła Robertowi Banachowi z Vitesse bikeWorld.pl. Michał Zatorski z ekipy Start Tomaszów Mazowiecki zameldował się na mecie już po dwóch minutach za Radkiem Lonką.
W gronie kobiet pierwsze na mecie były Magda Sadłecka przed Mają Włoszczowską (obie Halls Team). Dziewczyny zaplanowały udział w Skandii jako trening, a niejako "przy okazji" chciały wygrać maraton. Reprezentantkom Hallsa udało się dotrzeć na metę w czasi1 1 h 34 min, jedynie o 2 minuty wyprzedzając Agnieszkę Gulczyńską z Corrateca.
Dystans Mini ponownie padł łupem zdolnego Marka Drahana z KK Impel Jelenia Góra, który miał na mecie powody do satysfakcji, gdyż o jedną sekundę wyprzedził Marka Galińskiego z CCC Polsat Polkowice! Czesław Lang, regularnie startujący na dystansie Mini, miał tym razem defekt ogumienia i wyścig kończył pieszo. Wśród uczestników Mini znaleźli się także Maciej Kurzajewski, Piotr Sobczyński (TVP) oraz Tomasz Jaroński z redakcji Eurosportu ... i Magazynu Rowerowego.

wyniki maratonu dostępne są na stronie http://www.skandiamaraton.pl

Następna edycja już w najbliższą niedzielę w Nałęczowie. Zapraszamy.

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach