Atak na Mount Kenia

Punkt startu: Nairobi. Pułkownik Ngugi z kenijskiej armii pomaga nam w przygotowaniach. Kontrola celna, wymiana pieniędzy czy też uszkodzenie roweru – na wszystko ma uniwersalną odpowiedź. „Hakuna Matata”, czyli „Nie ma problemu” to niemal najpopularniejsze słowa w Kenii. Na szczęście zaklęcie działa. Do stóp góry zawozi nas 35-letni mercedes, barwy piasku i z dziurami od pocisków w dachu. 200 kilometrów pokonujemy w 6 godzin. Na miejscu spotykamy tragarzy i przewodników. Kto chce zdobyć górę, jest skazany na ich pomoc. Miejsce zwane Sirimon-Gate: Wejście do parku narodowego (2650 m n.p.m.) przypomina z zapachu zoo. Zakurzona droga jest upstrzona „pamiątkami” pozostawionymi przez słonie, bawoły, małpy i zebry. Gdy zapada noc, dżungla budzi się do życia. Do snu kołysze nas nigdy niesłyszana wcześniej egzotyczna, dzika muzyka. Budzimy się co chwila. Promienie słońca witamy z radością. Po chwili rozpoczynamy podjazd.

Obóz (3300 m n.p.m.)

Namioty rozbijamy w pobliżu starej chaty, zamieszkałej obecnie przez szczury. Następnego ranka wita nas przymrozek. Mamy pierwsze symptomy choroby wysokościowej – kaszel i zawroty głowy. Robimy dzień przerwy. Rozpalamy ognisko, choć to zabronione. Zimno wkrada się pod ubrania. A przewodnik opowiada nam, że równikowe słońce w ostatnich latach rozpuściło większość z osiemnastu tutejszych lodowców. Opowieść przerywa obfita śnieżyca – uciekamy do namiotów.

Atak

Skoro świt wsiadamy na rowery. Jest za stromo – musimy pchać. Gdy osiągamy granicę lasu, grunt odmarza – brodzimy po kostki w błocie. Mech tworzy całe dywany. Męczeni przez bóle głowy osiągamy przełęcz i chatkę na Liki-North (3900 m n.p.m.). Kąpiel trwa tylko przez sekundę, bo po wytarciu nóg nie czuć ich zupełnie. Ekstremalny klimat – +40°C w dzień i -15°C w nocy – wykańcza. Każdy ranek jest pogodny, przed południem pojawiają się chmury, od wczesnego popołudnia pada deszcz lub śnieg. O zachodzie słońca niebo się przejaśnia. I tak dzień w dzień. Ciąg dalszy w numerze 1(1)/2002

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach