Bolzano vel Bozen

Wysokie szczyty mają zimową przerwę. Historyczna ścieżka winiarzy wokół stolicy południowego Tyrolu nawet zimą nie jest pokryta śniegiem. To prawdziwy skarb kultury. Poznajemy go, korzystając z dobrodziejstw podróży kolejką linową. Miasto zostaje gdzieś w dole, staje się coraz mniejsze i mniejsze, aż prawie nierzeczywiste. Niemal bezszelestnie szybujemy w powietrzu. Wzrok krąży między zielonym dnem doliny a pokrytymi śniegiem szczytami Dolomitów. 1000 m wyżej i parę stopni mniej drzwi gondoli otwierają się i jesteśmy na starcie naszego freerideŐowego dnia. Umówiony przewodnik zna każdą ścieżkę w rejonie Bolzano. Zaczynamy od asfaltowego podjazdu, potem ustawiamy się w rządek, by trafić w ścieżkę numer 2 w kierunku miasta. Stara droga, którą kiedyś pchano taczki, wkrótce chowa się w gęstym lesie i serpentynami wije w dół. Nie jest trudna, pozwala na zachowanie umiarkowanego tempa. Minimalnie przyśpieszając, można wykorzystać niektóre progi skalne jako skocznie. Od czasu do czasu las się przerzedza i rzucamy okiem na miasto. Dociera do nas monotonny szum. Gdzieś odzywa się młot pneumatyczny, z innego miejsca słychać sygnał karetki pogotowia. Niemal dotykamy codzienności tam w dole. Kolejny trudny pasaż przypomina nam o tym, że bierzemy dziś udział w innej grze. Miasto znika, liczy się tylko zjazd. Daleko w dole drzewa zaczynają ustępować miejsca pierwszym winoroślom. Nawet na najbardziej stromych skalnych ścianach winiarze ukształtowali stoki w ten sposób, by oświetlało je jak najwięcej promieni słonecznych. A słońce rozpieszcza miasto także zimą… Ciąg dalszy w numerze 9(10)/2003

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach