Dobrze nawinięte kilometry

Mamy rok 2005. Do lamusa odeszły dyskusje o wyższości MTB nad szosą i szosówki nad góralem. Ekspansja MTB w latach 90. podzieliła amatorskie środowisko kolarskie na tych, którzy „zostali” (najcześciej w miejscu), i tych, którzy „zdradzili” tradycyjną szosę. Dziś brzmi to najwyżej śmiesznie, gdy „cyklosportowiec” protekcjonalnym tonem mówi o „montbajkach”, że to żadne kolarstwo. Ta polaryzacja dotyczy najwyżej kilku procent zatwardziałych radykalistów, większość jeżdżących jest już świadoma, że aby w pełni poznać smak kolarskiej wszechstronności, należy mieć dwa specjalistyczne rowery. No tak, ale wiadomo, że to wszystko kosztuje sporo pieniędzy i nie każdego od razu stać na zakup dwóch rowerów przyzwoitej klasy. Zgadza się. Dlatego adresuję te słowa do was, szczęśliwych posiadaczy górali:-) Rynek rowerów szosowych rozwija się w całej Europie, niektóre firmy mówią nawet o renesansie tego segmentu. Wspaniałe włoskie firmy nie cierpią już na brak zamówień, a do tradycyjnych manufaktur dołączają nowe, takie, które do tej pory wytwarzały tylko rowery górskie. Shimano i Campagnolo znów przeżywają okres prosperity, trwa między nimi fascynujący wyścig zbrojeń. Do pary potentatów dołącza powoli firma MICHE, wskrzesza się także renoma Suntoura. Najdroższe rowery szosowe powstają przy współpracy artystów stylistów, coraz częściej oferowane są limitowane, ekskluzywne serie (Colnago na 100-lecie TdF, Ducati Corse wyczarowane przez Bianchi, repliki tradycyjnych rowerów GIOS). W Polsce również odnotowuje się znaczny wzrost udziału części szosowych i całych rowerów na rynku. Dlatego bez większych problemów (bo rowery są w stałej ofercie) zgromadziliśmy w teście 10 szosówek w przedziale 2-3 tys. zł. W tej cenie wszystkie dysponują zintegrowanymi dźwigniami hamulców i przerzutek, wszystkie mają aluminiowe ramy i mostki ahead. Wiemy już, że każdy rower z tego testu doskonale sprawdzi się w turystyce i podczas treningu szosowego. Co będziemy oceniać? Porównamy dobór komponentów ze względu na ich jakość i hipotetyczną trwałość oraz estetykę wykonania ram. Szosówka nie ma prawa być nieatrakcyjna. Spawy, kąty, lakier, design (vel dizajn) – to wszystko musi wyglądać elegancko i budzić zaufanie. Rowery mogą mieć tanie części, ale nie wolno im mieć taniego wyglądu, bo to nie czasy PRL-u. Tyle tytułem wstępu do testu teoretycznego. W praktyce każdy rower wielokrotnie pokonał 90-kilometrową petlę Wrocław-Jelcz-Oleśnica-Wrocław. Podjazdów tyle, co kot napłakał, ale znalazło się kilka szykan i odcinków o gorszej nawierzchni. Tam oceniliśmy komfort i skuteczność, jakie charakteryzują całą konstrukcję, a w szczególności koła, opony i widelce. Najlepszy rower w teście otrzymał znak jakości „Power”, zaś model o najlepszym stosunku jakości do ceny został wyróżniony znakiem „Econo”. Wszystkim dystrybutorom dziękujemy za nadesłanie sprzętu do testu.

BH Liberty seguros

BH Liberty Seguros Mirage to replika teamowego roweru BH L-90 Global Concept, na którym ściga się ekipa Pro Tour Liberty Seguros-Wurth. Karbonowy oryginał otrzymał niedawno nagrodę francuskiego miesięcznika „Le Cycle” i tytuł najlepszej szosówki roku 2005. Aluminiowa replika wizualnie nawiązująca do L-90 ma nawet teamowe logo LSW, gdyby ktoś miał wątpliwości. Rower ma w nazwie słówko „Mirage”, jednak z tej grupy Campagnolo pochodzi zaledwie tylna przerzutka. Reszta bazuje na „niemożliwym” i niepolitycznym łączeniu podstawowej Campy- Xenona z… Shimano! W rzeczywistości napędzaniem tylnego koła zajmuje się łańcuch Shimano HG53 i 9-rzędowa kaseta CS-HG50-9, pochodząca z grupy Tiagra. Kaseta przekazuje moment obrotowy na uszczelnianą piastę należącą do zestawu kół Rodi Stylus. Sterowanie biegami pozostawiono lekkim i niezawodnym Ergopowerom z grupy Xenon. Połączenie (pomieszanie) w jednym rowerze części włoskich i japońskich działa zaskakująco dobrze i, co najciekawsze, łączy zalety obu systemów. Campagnolo wnosi funkcjonalność, brak komplikacji i dobrą cenę, Shimano doskonałą, cichą współpracę łańcucha i koronek. Jednym słowem BH wybrało z rynku najtańsze „dziewiątkowe” komponenty. Dźwignie i przerzutki Shimano byłyby znacznie droższe, cenę podniosłyby także piasty, kaseta i łańcuch Campagnolo. Szukając oszczędności, zastosowano również tanie hamulce własnej produkcji i trzeba przyznać, że sprawują się świetnie. Czarny, osadzony na tradycyjnym kwadracie mechanizm korbowy FSA nie dość, że wygląda lepiej od najtańszej „wielkiej” konkurencji, to jest nawet lżejszy dzięki aluminiowemu blatowi 50. Rower jeździ wspaniale. Karbonowy widelec BH o lekko wygiętych ramionach doskonale chroni stawy łokci w czasie jazdy po kostce, a kierownica (klasyczna, typu sprinterskiego) pozwala na mocne wychylanie roweru na boki. Dobre wrażenie robią zatrzaskowe pedały FPD, ich niski profil pozwala bardziej kłaść się w zakrętach, niż w przypadku większych i wyższych pedałów typowo szosowych. Na tle całości poważnym mankamentem jest jedynie mostek. Rower, świetnie wystylizowany, udowadnia, że ktoś nad nim siedział po nocach, a grubo ciosany wspornik w ogóle nie pasuje do delikatnej optyki. O oponach CST możemy powiedzieć, że średnio radzą sobie w ulewnym deszczu, ich „bieżnik” ma głębokość zaledwie dziesiątych części milimetra. Na suchym asfalcie zachowują się neutralnie, na nierównej drodze są, jak każde drutówki, nieco „tępe”. INFORMACJE: Cena: 2 399 zł Info: www.rojax.pl Masa: 10,2 kg Rozmiary: M/L/XL” Materiał ramy: aluminium 7005 DB Widelec: karbon/stal WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Campagnolo Xenon Przerzutka przód/tył: Campagnolo Xenon/Mirage Hamulce: bez nazwy, asymetryczne Korba: korby FSA Sport, tarcze stal. 34/alum. 50 Piasty/obręcze/opony: Rodi Stylus/Rodi Stylus/CST, wielosezonowe 700x23C Tryb/łańcuch: Shimano 12-25/HG53 Kierownica/mostek/sztyca: ITM Super Europa 42 cm/bez nazwy/bez nazwy Siodło: San Marco Liberty Seguros Pedały: FPD (niezależny standard bloków, podobne do SPD) Ocena Jakość: bardzo dobra – (minus za przekroczenie 10 kg) Estetyka: bardzo dobra – (minus za mostek)

Decathlon Sport 7.4

Ta relatywnie krótka, sztywna rama z wyraźnym slopingiem, używana m.in. przez kadrę francuskich triathlonistów, ma bardzo komfortową geometrię i zapewnia dużą łatwość prowadzenia. 17-centymetrowa główka ramy i 30 mm podkładek sprawiają, że mostek z kierownicą znajdują się dość wysoko i nie zmuszają do zajmowania wybitnie sportowej pozycji. Rekreacyjny, turystyczny charakter roweru podkreśla także 3-rzędowy mechanizm korbowy Decathlon Sport. Z zapasów Decathlona pochodzą również hamulce łudząco podobne do Tektro, a także wszystkie elementy kokpitu i siodełko. Użyto niedrogich komponentów MICHE – zupełnie przyzwoitej kasety i uszczelnianych piast. Projektant nie rozpieszcza nas też zbyt drogimi obręczami. Mamy tu ekonomiczną, aczkolwiek bardzo dobrą jakościowo stożkową obręcz Rigidy-Nova. Powyższa wyliczanka wykazuje duże oszczędności producenta, dzięki którym otrzymujemy jedyny rower w teście wyposażony w kluczowe elementy grupy Shimano 105, i zarazem jedyny rower oferujący 27 przełożeń wg koncepcji Shimano. Czarna „stopiątka” z najnowszej kolekcji prezentuje się i działa analogicznie do starego, czarnego LX-a, który zaskarbił sobie wielką sympatię użytkowników. Jakość zmiany biegów, współpraca łańcucha SRAM-a z kasetą MICHE praktycznie nie pozostawiają wiele do życzenia, natomiast obecność trzech tarcz z przodu zmusza nas do zmiany przełożeniowych nawyków. Problem w tym, że potrójny mechanizm korbowy jest zdecydowanie szerszy i wymusza inną niż typowa linię łańcucha. O ile w klasycznym układzie 18-biegowym możemy dużą tarczą obsłużyć nawet 7 tylnych koronek, tu wrzucenie łańcucha już na czwarty tryb od dołu skutkuje mocnym przekosem łańcucha i głośną jego pracą. Efekt jest taki, że zdecydowanie częściej musimy korzystać z przedniej przerzutki i więcej jeździć na średniej tarczy. W tej chwili włoscy producenci lansują lepsze rozwiązanie do turystyki, z przełożeniami 39/50, gdzie tarcze są w stanie obsługiwać więcej tylnych koronek. Niejako w sprzeczności z komfortowym, turystycznym przeznaczeniem roweru stoi prosty, karbonowy widelec, gwarantujący superprecyzyjne i błyskawiczne manewrowanie, ale praktycznie w żaden sposób nie tłumiący nierówności. Wszelkie siły pochodzące z podłoża przenoszone są w linii prostej na główkę ramy, a dalej na kierownicę i nasze stawy. Jazda na sztywnym, prostym widelcu wymaga przyjęcia odpowiedniej pozycji rąk i to trzeba sobie wypracować. Świetny rower dla sportowca i turysty. INFORMACJE: Cena: 2 999 zł Info: www.decathlon.com Masa: 9,7 kg Rozmiary: 51 (na kołach 650)/54/57/60 cm Materiał ramy: aluminium 6061 Widelec: karbon/aluminium WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Shimano 105, czarne Przerzutka przód/tył: Shimano 105, czarne Hamulce: Decathlon Competition Korba: Decathlon Sport Triple, tarcze alum. 52/42, stal. 30, Piasty/obręcze/opony: MICHE/Rigida Nova/Michelin Megamium 2 Tryb/łańcuch: MICHE 12-23, SRAM PC-59 Kierownica/mostek/sztyca: ITM 330/Decathlon D.E.S./Decathlon D.E.S/Decathlon Siodło: San Marco Liberty Seguros Pedały: LOOK Ocena Jakość: bardzo dobra (najlepsze przerzutki i manetki) Estetyka: dobra +

Dema Alvito DC

Dema Alvito jest doskonałym przykładem tego, że tani rower nie musi mieć taniej prezencji. Ponieważ wiemy, że ludzie dzielą się na zwolenników rowerów czerwonych i niebieskich, tym drugim Alvito DC raczej nie przypadnie do gustu, dołożą parę złotych i wybiorą Kelly’sa. Jeśli zaś lubisz „głośną” czerwień i chcesz wydać maksymalnie 2 tysiące, Dema będzie rozsądnym rozwiązaniem w tej kwocie. Testowany przez nas rower ma bardzo dużą ramę w maksymalnej wersji 60 cm, stąd może brak mu tej wizualnej „zadziorności”, którą widać np. w Kelly’sie czy Scotcie, w dodatku geometria jest raczej klasyczna i nie ma slopingu. Pozostałe wymiary oraz detale są jednak na wskroś szosowe i świadczą o tym, że jest to nowoczesna konstrukcja, nie zaś sprowadzony z Tajwanu „stock” sprzed kilku sezonów. Detale, o których piszemy, to ładnie wkomponowane opory pancerzy, elegancki łącznik między tylnymi widełkami i „aerodynamicznie” wyprofilowana rura podsiodłowa jak w rowerach czasowych (bardziej chyba dla dizajnu, bo jest przecież sporo cięższa od zwykłej). Niemniej ten duży rower został dobrze przygotowany dla dużego bikera. Ma szerokie (44 cm) gięcie i dużo miejsca na ręce przy górnym chwycie. Drobiazg, ale dobrze świadczący o producencie. W kwestii osprzętu rewolucji nie będzie, bo za 2 tysiące „ekstrasów” być nie może. Spotykają się tu komponenty z najniższych grup Shimano 2200 (przerzutki) i 3300 (Dual Controle). Nie dziwią także jednoczęściowe klocki hamulcowe ze śrubką i stalowy trzon aluminiowego widelca. Wszystkie komponenty noszą jednak logo, brak „no name”. Piasta tylna JT jest uszczelniona (przednia już nie), a hamulce Alhonga skonstruowano na zasadzie zapożyczonej i skopiowanej z oryginalnego rozwiązania Shimano Dual Pivot. Jeśli mielibyśmy mieć jakieś zatrzeżenia, to głównie do wagi roweru, która, nawet uwzględniając rozmiar ramy, jest zbyt wysoka. Nie wiemy też wiele na temat trwałości widelca zbudowanego z dwóch obcych sobie materiałów, nie dających się łączyć inaczej niż przez klejenie lub zaprasowywanie. Za to pozostałe części dają gwarancję trwałości, można powiedzieć to o sztycy, kierownicy i czterośrubowym mostku (wszystko Zoom). Są ładne i dobrze spasowane. Rower nie hasa jak rączy jelonek, bo waży 11 kg. Jest przy tym funkcjonalny i nadaje się na długie wyjazdy, w przypadku których waga roweru nie jest tak istotna jak na podjazdach. Niestety, w kołach, na skądinąd niezłych Remerxach Aero, są zwykłe szprychy, tzw. „ocynki”, które będą pękać pod cięższym turystą lub samoczynnie po pierwszym sezonie. INFORMACJE: Cena: 2 000 zł Info: www.scout.pl Masa: 11 kg Rozmiary: 56/58/60 cm Materiał ramy: aluminium 6061 Widelec: stal/aluminium WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Shimano ST3300 Przerzutka przód/tył: Shimano 2200 Hamulce: Alhonga, asymetryczne Korba: Shimano FC2200, tarcze stalowe 39/52 Piasty/obręcze/opony: Joytech/Remerx Aero/Rubena 700x23C Tryb/łańcuch: Shimano13-26, KMC Z72 Kierownica/mostek/sztyca: Zoom Siodło: Velo Pedały: brak Ocena Jakość: dobra (w relacji do ceny) Estetyka: dobra (czerwony terror)

Kelly’s ARC 1.9

Najtańszy szosowy Kelly’s prezentuje się bardzo atrakcyjnie za sprawą wyróżniającej się, ofensywnej grafiki i aluminiowego widelca typu „aero blade”, wiernie naśladującego kształtem zaawansowane, drogie, karbony. Geometria ramy jest bardzo tradycyjna, brak jakiegokolwiek slopingu rury górnej, ponieważ główka ramy jest bardzo krótka (jedyne 125 mm i do tego zintegrowane stery). Przekroje rur są dalekie od okrągłości, jedyną okrągłą rurą jest podsiodłówka. O sportowym charakterze roweru świadczy też to, jak blisko ramy znajdują sie obie opony, więc przykrecając bloki do pedałów, będziecie musieli zadbać, by czubek buta nie stykał się z przednią oponą podczas skręcania. Mimo że testowany egzemplarz jest w najmniejszym (52 cm) rozmiarze, zamontowano w nim długi mostek Ritchey Logic, w pozycji „in minus” (120 mm, 6°) oraz szeroką kierownicę tego samego producenta (44 cm). Teoretycznie są to ustawienia zorientowane na sprint i finisze, identycznie skonfigurowano wyższe modele, w tym testowany niedawno w MR model URC 7.9. Jedynym dużym odstępstwem od wyposażenia droższych braci jest 3-rzędowy mechanizm korbowy, legendarny Suntour Superbe. Tak jak w przypadku Decathlona będzie potrzebna lekka korekta przyzwyczajeń, bo aby w pełni korzystać z możliwości 24-biegowego napędu, zdecydowanie więcej kilometrów przyjdzie wam pokonać na średniej tarczy 42. Hamulce Tektro mają tradycyjne, jednoczęściowe klocki z trzpieniem, ich podstawową zaletą jest, oprócz niższej ceny, duża trwałość, ponieważ mają ok 1 mm więcej materiału roboczego. Dobre wrażenie robią koła. Oczkowane obręcze Kelly’sa połączono z piastami Sory szprychami ze stali nierdzewnej. W rowerze szosowym użycie takich szprych ma kluczowe znaczenie dla trwałości kół. Rower w najmniejszym rozmiarze waży równe 10 kg, więc nie jest rekordowo lekki, ale też od razu narzuca się kilka pomysłów na jego odchudzenie. Trzeba tylko pamiętać, że nie jest to sprzęt adresowany do profesjonalistów, za to bardzo dobry rower za 2,7 tys. zł, stąd nie bardzo jest co skrytykować. Reasumując, słowacki sprzęt jest bardzo solidny, ma dobre komponenty, nowoczesną ramę i mocne koła. Umożliwi przeciętnemu turyście zdobycie każdej europejskiej przełęczy i bezpieczny z niej zjazd. Mowa oczywiście o turyście – zwolenniku wszechobecnej niebieskości, jaka bije z tego przesympatycznego roweru:-) INFORMACJE: Cena: 2 699 zł Info: www.kellys-bicycles.com Masa: 10 kg Rozmiary: 52/54/56/58/60 cm Materiał ramy: aluminium 7005 Widelec: aluminium/stal WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Shimano Sora Przerzutka przód/tył: Shimano Sora Hamulce: Tektro 423 A, asymetryczne Korba: Suntour Superbe Comp-T, tarcze stal. 30,42/alum. 52 Piasty/obręcze/opony: Shimano Sora/Kelly’s Spark/Maxxis Detonator 700x23C Tryb/łańcuch: Shimano 12-25/UG51 Kierownica/mostek/sztyca: Ritchey Logic Siodło: Velo Pedały: brak Ocena Jakość: dobra (mały a trochę waży) Estetyka: dobra (niebieska agresja)

LeMond ETAPE

Greg Lemond to nie tylko wielki były kolarz, projektujący rowery z wykorzystaniem znanego nazwiska. To, mówiąc socjęzykiem, wielki rowerowy wynalazca i racjonalizator (szkoda, że nie ma słówka „innowator”:-). Wszyscy chyba wiedzą, że Lemond dał światu słynnego „leniucha”, czyli aerodynamiczną nakładkę na kierownicę, która pozwala na czasówkach uzyskiwać średnie prędkości wyższe o 2-5 km/h, ale nie wszyscy pamiętają, że pierwsze pedały zatrzaskowe Looka były rozwinięciem koncepcji Lemonda właśnie. Sam autor jednak jest najbardziej dumny z wypracowanej przez lata specyficznej geometrii ram. Jego ramy mają dłuższe rurki dolne tylnych widełek. Standardem jest 405 mm, u Lemonda między 410 a 416. Patrząc na zdjęcia, podejrzewamy coś zupełnie innego, przecież tylne koło jest bardzo blisko rury podsiodłowej. Różnica bierze się stąd, że Lemond ma niżej środek suportu, więc dolny chainstay idący pod większym kątem musi być dłuższy. Uwaga na ostre zakręty z „dokrętem”, w tym rowerze jest bardzo łatwo przeszlifować pedały o asfalt. Inną cechą ram Lemonda jest bardzo przewidywalny charakter sterowania. Jadąc w grupie, nie musimy obawiać się np. wyciągnięcia bidonu, które jest zwykle przyczyną lekkiego zachwiania. Rower chętnie utrzymuje prosty kierunek. Wrażenie stabilności potęguje piękny, prosty karbonowy widelec. Ogólnie rzecz biorąc, czy to będzie Lemond ze slopingiem, czy klasyczny, zawsze łączy maksimum komfortu z supersztywnością i sterownością. Jak na swoją cenę (i zważyszy, że nie jest to pospolity, ale raczej ekskluzywny produkt) Etape wyposażono bardzo dobrze. Szczególnego blasku dodaje mu mechanizm korbowy Bontrager Sport i korespondująca z nim wizualnie, przypominająca Ultegrę, tylna przerzutka Tiagra. Nowe Dual Controle (Sora) wykorzystują dźwigienkę redukującą pomysłu Campagnolo. Jest ona wyżej niż w Ergopowerach, tym samym nie możemy redukować biegów, „idąc w dolnym chwycie”. Wada? Raczej nie. Sora jest przecież grupą amatorską, prawdziwi kolarze powiedzą „turystyczną”. Precyzja zmiany biegów, jak na niską grupę, jest wspaniała. Na szczególną uwagę zasługują jeszcze dwie rzeczy. Po pierwsze, bardzo wygodne i niemęczące siodełko Bontragera, pozwalające na kilkugodzinne jazdy bez „zbędnych perturbacji”. Po drugie, piękna, klasyczna grafika. Ten na wskroś nowoczesny rower nawiązuje stylistycznie do oldskulowych, lutowanych ram, oklejonych winietkami z nazwą producenta. A zacisk podsiodłowy? Mistrzostwo świata. INFORMACJE: Cena: 2 999 zł Info: www.skiteam.pl Masa: 9,5 kg Rozmiary: 49/51/53/55/57/59/61 cm Materiał ramy: aluminium 6061 Widelec: karbon/aluminium WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Shimano SORA Przerzutka przód/tył: Shimano SORA/Shimano TIAGRA Hamulce: aluminiowe, bez nazwy, asymetryczne Korba: Bontrager Sport, tarcze stal. 39/alum. 53 Piasty/obręcze/opony: aluminiowe, bez nazwy/ALEX AT450/Bontrager Select 700x25C Tryb/łańcuch: SRAM 12-25/KMC Z51 Kierownica/mostek/sztyca: Bontrager Siodło: Bontrager Pedały: aluminiowe, z noskami Ocena Jakość: bardzo dobra Estetyka: super (najwyższa nota za styl w teście)

MBK RD 200

Spośród wszystkich rowerów w teście mających coś z osprzętu Campagnolo, ten ma Campy najwięcej. Z bazowej grupy Xenon pochodzą nie tylko manetki i przerzutki, ale także mechanizm korbowy i jego bardzo trwały i chwalony przez użytkowników pakiet łożysk. Dalej użyto zdecydowanie tańszej kasety MICHE i łańcucha firmy SRAM. Wszystko to złożyło się na system działający identycznie jak kompletna grupa Xenona, może z wyjątkiem legendarnej żywotności łańcuchów Campagnolo. Manetki działają doskonale i tylko ciepły dotyk tworzywa sztucznego przypomina, że mamy pod palcami najtańszy Ergopower. Pozostałe komponenty reprezentują najwyższy w teście poziom. Pięknie wykończona rama, o której ostatnie, co można powiedzieć, to że jest tania, pozbawiona finezji i nowoczesności. Ma wydatnie profilowane dwie główne rury i tylny trójkąt z rurek o drastycznie zmieniających się przekrojach. Tę ramę przyjemnie się ogląda, dotyka i można o niej kilka minut porozmawiać. Budzi respekt karbonowy widelec o profilowanych ramionach, dużo lepiej pochłaniających wstrząsy niż proste „ostrza”. Kierownica o powiększonej średnicy (31,8 mm), łączona z czterośrubowym mostkiem (oba produkty FSA) zapewnia sztywność niedostepną dla gięć tradycyjnych, o średnicy 25,8/26,0. W naszym teście jeszcze tylko OLSH ma grube gięcie (karbonowe). Wszystko, co znajdziemy w RD 200, podporządkowane jest wytrzymałości i trwałości. Takie są też koła. Oczkowane, wysokoprofilowe (23 mm) obręcze Mach Roadrunner są bardzo sztywne i wystarcza im po 28 rozmieszczonych parami szprych. Piasty MICHE są uszczelnione, jednak fabrycznie skontrowano je zdecydowanie za mocno! Opony Hutchinsona maja ok. 0,5 mm nacięcia bieżnika, co wystarcza na pewną jazdę po mokrym asfalcie. Hamulce dostarczyła firma Tektro i jest to jeden z ich wyższych modeli, z okładzinami typu cartridge i bardzo kulturalnie działającym zwalniaczem linki. Ogólne wrażenia z jazdy są takie, że rower jest zwarty, stanowi monolityczną konstrukcję, w której nic nie brzęczy, nie odkształca się. Rozstaw osi, przekraczający metr, decyduje o stabilności sprzętu. Czujemy się na nim pewnie od samego początku i możemy żywić przekonanie, że jest to sprzęt na całe lata. W razie potrzeby po prostu wymienimy łańcuch i kasetę na odpowiedniki Shimano lub zainwestujemy w droższe rozwiązanie z piastą i kasetą Campagnolo. RD 200 wygrywa w teście. Aż się nie czuje, jak się rymuje 🙂 INFORMACJE: Cena: 3 000 zł Info: www.scout.pl, www.mbk-cyclec.com Masa: 9,9 kg Rozmiary: S/ML/XL Materiał ramy: aluminium 7005 DB Widelec: karbon/aluminium WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Campagnolo Xenon Przerzutka przód/tył: Campagnolo Xenon Hamulce: Tektro RX 20G, asymetryczne Korba: Campagnolo Xenon, tarcze stalowe 39/52 Piasty/obręcze/opony: MICHE/Mach1 Roadrunner/Hutchinson Flash 700x23C Tryb/łańcuch: MICHE 11-23/SRAM PC-950 Kierownica/mostek/sztyca: FSA RD300-OS/FSA OS170/Zoom 3D Siodło: San Marco ODS Pedały: brak Ocena Jakość: super – (myśleliśmy, że Xenon ma zawsze aluminiowe blaty, a tu stalowa niespodzianka) Estetyka: bardzo dobra (graficznie pełen profesjonalizm)

Olsh OH_001

Z przyjemnością witamy w teście przedstawiciela polskiej montowni. Z informacji, jakie otrzymaliśmy od producenta, firmy BIKOM, wynika, że rower jest montowany przez 1 do 3 osób, dzięki czemu wszystko jest dopracowane do najmniejszych szczegółów, a każdy egzemplarz przed sprzedażą jest testowany, zaś wszystkie śruby dokręcane kluczem dynamometrycznym. Rower dość znacznie różni się od przedstawionych obok konkurentów, bo jako jedyny został zbudowany na kompletnej grupie MICHE Team. Być może ten właśnie fakt wpłynął na najniższą wagę roweru w teście, wynoszącą według naszego pomiaru jedyne 9 kg! Na stronie firmy BIKOM podano wagę o 100 g wyższą, więc jest to miła niespodzianka. OLSH jest ponadto jedynym rowerem z seryjnie zamontowanym karbonowym widelcem, kierownicą i wspornikiem siodła. 18-biegowym napędem zawiaduje dobrze znany Ergopower Campagnolo Xenon. Z tej grupy wzięto również przerzutki (jak widać Xenon współpracuje dosłownie ze wszystkim!). Lekki i ładny mechanizm korbowy MICHE może mieć tarcze 39/50 lub 39/52, w obu wariantach aluminiowe. Estetyka roweru jest za sprawą dominującej czerni nieco za smutna, ale lepsze to niż koślawe i pokraczne „stylizowanie” przez domorosłych i zagranicznych „artystów”. Niewysilony dizajn w kolorze dobrego asfaltu zapisujemy mu raczej na plus, z powodzeniem mieści się w średniej wywindowanej przez Lemonda. Testowany egzemplarz ma ramę o wielkości nominalnej 55 cm, ale uwaga, długość rury górnej to tylko 530 mm, zaś rura podsiodłowa mierzona „środek-środek” ma jedyne 465 mm. Rower należy zatem do niedużych i lepiej byłoby go określić jako odpowiednik 52. Firma BIKOM prowadzi sprzedaż wysyłkową, bardzo istotne będzie więc dla was dokładne telefoniczne „dogadanie” rozmiaru przed zakupem. Jedyny minus, jaki bez specjalnych poszukiwań wyszedł na jaw, to za luźna (jakieś 0,2 mm) sztyca. Dokręcona bardzo mocno może się osunąć pod cięższym zawodnikiem. Wrażenia z jazdy są bliższe temu, do czego przyzwyczaja Campagnolo. Biegi wchodzą twardo i zdecydowanie, w typowo „włoski” sposób. Rower doskonale przyspiesza i podjeżdża. Jest to oczywista zasługa niskiej wagi, ale też lekkich, zwijanych opon Kenda Kontender. Bardzo sztywno zestopniowano przełożenia w kasecie. 9-tka MICHE ma interwały co 1, więc problem z doborem przełożenia podczas jazdy „na kole” nie istnieje. Pytanie tylko, czy każdy wjedzie na przełożeniu 39/21 pod skocznię w Harachowie lub chociaż na przełęcz Odrodzenie? Wśród amatorów chyba nikt:-). Mimo iż ten czteroliterowy brand jeszcze nie jest znany, polecamy z czystym sumieniem. INFORMACJE: Cena: 2 549 zł Info: www.bikom.pl Masa: 8,9 kg Rozmiary: 52/55/58/61 cm Materiał ramy: aluminium7005 Widelec: karbon/aluminium WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Campagnolo Xenon Przerzutka przód/tył: Campagnolo Xenon Hamulce: MICHE Performance, asymetryczne Korba: korby MICHE, tarcze aluminiowe 39/50 Piasty/obręcze/opony: MICHE/REMERX Stormy XR 15/KENDA Kontender Lite 700x23C Tryb/łańcuch: MICHE 12-21/MICHE Corsa 9 Kierownica/mostek/sztyca: ZOOM Carbon 44 cm/Promax/Promax Carbon Siodło: Velo Titanium Prolite Pedały: brak Ocena Jakość: bardzo dobra (najlżejszy rower w teście) Estetyka: dobra

Orbea Enol

Wszystkich estetów przerażonych „sprajopodobnym” połączeniem czerni z żółcią od razu uspokajam. Enol występuje w bardzo ładnej, czarno-czerwonej wersji ze srebrnymi dodatkami i wygląda milion razy lepiej. A może to tylko kwestia gustu? Rowery Orbea znajdują się na wyposażeniu Protourowej grupy zawodowej Euskaltel, w Polsce oglądaliśmy je u „pomarańczowych” z CCC Polsat. Enol to drugi od dołu model w linii „Sport” Orbei, pod nim jest już tylko Larrau za 2 150 zł. Serii „Sport” towarzyszy reklamowy slogan, który brzmi mniej więcej tak… „Zawsze istnieje możliwość poprawienia tego i owego. Seria Sport jest opcją dla tych, którzy chcą rozpocząć przygodę z kolarstwem i mieć gwarancję możliwości późniejszej rozbudowy”. W domyśle oczywiście pozostaje fakt, że tą bazą do póżniejszego upgrade’u ma być rama i widelec. Przyjrzyjmy się im. Modyfikacje geometrii na ten sezon przyniosły skrócenie rury górnej i wydłużenie główki ramy. Pierwszy zabieg zaowocował poprawieniem sterowności, drugi, dzięki podniesieniu kierownicy, powiększył poczucie komfortu i jednocześnie pozytywnie wpłynął na optykę roweru przez eliminację ogromnej liczby podkładek pod mostkiem. Niezależnie od tego widać, że sportowy charakter roweru został podtrzymany przez zastosowanie bardzo długiego mostka odwróconego in minus, tak, że jego linia jest równoległa do linii podłoża. O co chodzi? O to, że sami mamy możliwość dopasowania tego bike’a do swoich preferencji. Producent „wypuścił” rower w stylowej, agresywnej konfiguracji, ale klient może sam wszystko zmienić, dobierając inny mostek. Oryginalny ahead, ta prawie 14-centymetrowa „kość”, ma swoje zalety. Z racji długości amortyzuje drgania wiernie przekazywane na kierownicę przez „bezlitosny”, prosty, karbonowy widelec. Montaż krótkiego aheada sprawi, że nasze ręce będą doznawały trochę więcej wstrząsów. Jak już jesteśmy przy dłoniach, wypada pochwalić innowację Japończyków w ergonomii zmiany biegów. Redukujemy biegi kciukiem, w sposób podobny, jak ma to miejsce w Campagnolo. Przycisk zwalniający leży jednak dość wysoko i sięgnięcie do niego z pozycji dolnego chwytu jest niemożliwe. Sora jest za to bardzo komfortowa, zapewnia dłoniom bardzo wygodne oparcie i pewny chwyt, przewyższając pod tym względem dość twarde Ergopowery włoskiej konkurencji. Reasumując, Orbea Enol to udany, markowy rower, wprawdzie bez luksusowego „blasku”, ale bardzo porządnie wykonany. Srebrna korba diametralnie zmieniłaby dizajn. Rower made in Spain. INFORMACJE: Cena: 2 745 zł Info: www.orbea.pl Masa: 10,3 kg Rozmiary: 48/51/54/57/60 cm Materiał ramy: aluminium Widelec: karbon/aluminium WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Shimano Sora Przerzutka przód/tył: Shimano Sora Hamulce: Prime Aero 1, asymetryczne Korba: korby Shimano 2200, tarcze stalowe 39/52 Piasty/obręcze/opony: Shimano Sora (p/t), Mavic CXP 22, Vittoria Zaffiro 700x23C Tryb/łańcuch: Epoch 12-24, HG50 Kierownica/mostek/sztyca: alum./alum./Orbea alum. Siodło: Selle Italia XO Pedały: brak Ocena Jakość: dobra (lepiej, gdyby rower nie przekroczył 10 kg) Estetyka: dostateczna (na szczęście jest też druga opcja kolorystyczna na 4+)

R&P Pawlak

Roweru tego nie znajdziemy w żadnym katalogu, nie ma go także na stronie internetowej producenta. To dość eklektyczny bike, w którym spotyka się tradycja z nowoczesnością. Wszystko, co tutaj mamy, pochodzi z zapasów firmy R&P Pawlak i… z ostatnich kilkunastu lat historii roweru szosowego. Zacznijmy może od anachronizmów i stopniowo przejdziemy do współczesności. Na osi czasu najdalej lokuje się frezowana, ciężka sztyca włoskiej firmy Gipiemme (produkującej niegdyś doskonałe części do szosówek). Wspornik ten miałem kiedyś w rowerze szosowym marki Romet Sport, więc bez obawy datuję go na rok 1988. Tenże rower szosowy postanowiłem sprzedać w roku 1992 i złożyć sobie nowy. Jaki to ma związek z rowerem z Poznania? Otóż za polską kolarzówkę skasowałem znajomego na 600 000 zł (sześćset tysięcy, przed denominacją) i za tę kwotę nabyłem dokładnie taką parę supernowoczesnych hamulców Shimano Exage, jakie widzimy w rowerze firmy R&P. Hamulce były super… Ale kiedy to było? 13 lat to szmat czasu. Łza się w oku kręci, jak patrzę na te delikatne, dziś już przestarzałe, ale wciąż działające „eksaże”. Skoczmy kilka lat naprzód, pojawiają się w Polsce pierwsze jaskółki zwiastujące nowy, „aluminiowy” trend, klejone z profili i aluminiowych odkuwek ramy i widelce. Tu jest taki widelec! Owa technika łączenia dziś już nigdzie nie występuje, można ją spotkać co najwyżej w 15-letnich rowerach Kettlera zwożonych z Europy i sprzedawanych za 150 zł. Idźmy dalej. Pojawienie się systemu ahead nie od razu zostało dostrzeżone przez szosę, dopiero w połowie lat 90. mostek z „duszą” traci rację bytu w tym segmencie. Italmanubri także dołącza do stawki ze swoimi ahedami w modnym wówczas kolorze „speedblast”, który miłośnicy MTB znają dzięki Ritcheyowi. Opisywany rower ma właśnie kierownicę i mostek w tym historycznym kolorze. Klasa? Duża. To wszystko działa i jest bardzo wytrzymałe, ale nie wygląda kusząco. Nie teraz, nie dziś. Do niemodnego wizerunku pasuje aluminiowa, zwyczajna, niczym niewyróżniająca się rama, w dodatku pomalowana tym, co było akurat pod reką, a ostra granica między czerwienią a grzejnikowym srebrem została tylko zaklejona nalepką. Stylu roweru nie uratuje więc sama Sora ani ciekawe pedały A520 z najnowszej kolekcji, ani oponki Conti. O pracy Sory przeczytacie w dowolnym miejscu tego testu, tutaj też funkcjonuje wspaniale. Po prostu powaliła nas zgrzebność tego roweru. Naszym zdaniem juniorzy i UKS-y też zasługują na ładny sprzęt. Podstawowym atutem tego roweru wydaje się cena, nieprzekraczająca 2 tys. zł. INFORMACJE: Cena: 1 950 zł Info: www.rp-pawlak.pl Masa: 10,4 kg Rozmiary: b.d. Materiał ramy: aluminium Widelec: aluminium, klejony, 5-elementowy WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Shimano Sora Przerzutka przód/tył: Shimano Sora Hamulce: Shimano Exage, centralna oś obrotu Korba: Shimano Sora, tarcze stalowe 39/52 Piasty/obręcze/opony: Shimano Sora/Rodi Stylus Racing/Continental Ultra 2000 Tryb/łańcuch: Shimano 12-25/IG90 Kierownica/mostek/sztyca: ITM/ITM/bez nazwy Siodło: Selle Royal Mach Pedały: Shimano A520, jednostronne, system SPD Ocena Jakość: dobra Estetyka: niedostateczna

Scott Speedster S5

Dla zagorzałego fana firmy Scott i grupy Lotto Team nie ma lepszego rozwiązania w tej kategorii cenowej. S5 bazuje na identycznej, aluminiowej ramie co dwaj drożsi bracia S4 i S3, i będzie idealnym rowerem szosowym dla początkującego zawodnika lub nawet dla zaawansowanego turysty. Żółto-czarna grafika tego modelu nawiązuje do jednego z najwyższych modeli Scotta CR1 Team Issue, więc mamy do czynienia z jego repliką. Skonfigurowano go na typowym dla opisywanej grupy poziomie, na bazie osprzętu Shimano Sora, za wyjątkiem nieco słabszej, tylnej piasty (najniższa grupa 2200). Dwurzędowy mechanizm korbowy Superbe Comp D godnie zastępuje mechanizm Sory, a nawet dodaje całości nieco więcej blasku. Szczęki hamulca, mimo że nie pochodzą od Shimano, są bardzo dobrze wykonane i działają bardzo zdecydowanie. Klocki hamulcowe typu cartridge. Na uwagę zasługuje obecność pokręteł napinających linki przerzutek, tzw. „barrel adjusters” tuż przy manetkach. Dzięki temu regulacji indeksu można dokonywać w czasie jazdy, bez sięgania do regulatorów przy ramie. To rozwiązanie ma jeszcze tylko Decathlon przy wyższych 105-tkach. Początkowo pewnym mankamentem może się wydać obecność aluminiowego widelca w rowerze za 3 000 zł. Konkurencja w tej cenie w większości montuje już karbonowy widelec. Jednakże różnic w wadze nie ma prawie żadnych, zważywszy że konkurencyjne widelce mają aluminiowy trzon i haki, a karbonowe są tylko ramiona. Podstawowa różnica pojawia się dopiero w czasie jazdy po nierównym asfalcie lub bruku, aluminium jest bardzo sztywne i mimo że ramiona są lekko podgięte, nie można mówić nawet o tak minimalnej amortyzacji jak w przypadku prostych karboniaków. W parze ze sztywnością widelca idzie wysoka sztywność wykonanej z grubych rur ramy. W całym teście tylko Scott ma średnicę rury podsiodłowej przewyższającą standardowy włoski wymiar 27,2 mm (tu jest 31,6 mm). I tak docieramy do sedna – rama i widelec stanowią zestaw, który zadowoli niejednego sprintera, bowiem rower przyspiesza znakomicie. Mocne, czterośrubowe połączenie mostka z kierownicą jeszcze bardziej wzmacnia poczucie sztywności kokpitu. Rower w rozmiarze „M” nie jest jednak superlekki. 10 kg bez pedałów to niemało, lecz dla zdecydowanych na jego odchudzenie znajdziemy kilka cennych podpowiedzi 🙂 INFORMACJE: Cena: 3 000 zł Info: www.scottusa.com Masa: 10 kg Rozmiary: XS/S/M L/XL/XXL, odpowiedniki: 49/52/54/56/58/61 cm Materiał ramy: aluminium 7005 DB Widelec: aluminium WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Shimano Sora Przerzutka przód/tył: Shimano Sora Hamulce: Scott Pro, asymetryczne Korba: Suntour Superbe Comp , tarcze stal. 39/alum. 53 Piasty/obręcze/opony: Shimano 2200 (t),Scott Pro (p)/ALEX R500/Maxxis Fuse 700×23 Tryb/łańcuch: Shimano 12-25/HG50 Kierownica/mostek/sztyca: Scott Siodło: Velo Pedały: brak Ocena Jakość: bardzo dobra Estetyka: bardzo dobra

Trek 1000

Pobieżna inspekcja Treka 1000 wykazuje bliźniacze podobieństwo do Lemonda Etape, co nie powinno dziwić, zważywszy że marka Lemond, podobnie jak wiele innych, wchodzi w skład potężnego koncernu Treka. Oba rowery są wyposażone prawie identycznie. Prawie, bo różnią się jedynie niewiele znaczącymi detalami, tj. zaciskami piast, łańcuchami (nb. tej samej klasy) i przednią przerzutką (w Treku, niestety, na niekorzyść). Niezłe koła, świetny widelec, jedno z najlepszych siodeł, na jakich się woziliśmy, karbonowa sztyca oraz pięknie wykonany mechanizm korbowy, to wszystko produkty Keitha Bontragera, obdarzone wyrafinowaną urodą i ponadprzeciętną wytrzymałością. Na Treku i Lemondzie jeździ się podobnie, choć siedzi już zupełnie inaczej. Kluczowa różnica między tymi rowerami to zupełnie inna geometria ramy, determinująca konkretne zachowania roweru i decydująca o jego przeznaczeniu. O ile Etape ma geometrię stabilną, acz wyraźnie usportowioną, Trek ze swą bazą przekraczającą metr w tym małym przecież rozmiarze i z długością dolnych rurek widelca 417 mm (!) zaliczylibyśmy do rowerów turystycznych lub do klasy „fitness biking”. Potwierdza to istnienie w ofercie „tysiączki” w wersji FlatBar (z prostą kierownicą). Trek jest jednak odrobinę lżejszy (200 g) od większego o 3 cm Lemonda i jesteśmy przekonani, że zawdzięcza to ramie ze stopu Alpha SL, ważącej jedyne 1300 g. Bardzo króciutka główka ramy sprawia, że kierownica znajduje się nisko, a po usunięciu podkładek można zejść jeszcze o 30 mm! Patrząc z boku, odnosimy drażniące zmysły wrażenie, że widzimy odwrotny sloping. Jest to złudzenie spowodowane właśnie ekstremalnie krótką główką, gurna rura ramy przebiega równolegle do płaszczyzny podłoża. Trek, dosiadany przez osobę o odpowiednim wzroście, okaże się rowerem superstabilnym, nieczułym na gwałtowne podmuchy gorącego, teksańskiego wiatru pchanego przez pędzące ciężarówki. Taka ucywilizowana geometria sprawia, że będzie to idealny wybór dla początkujących i dla turystów (istnieje także wersja specjalna dla pań 1000 WSD, z jeszcze krótszą górną rurą, specjalnym siodełkiem i dostępnymi rozmiarami). Jakość grafiki i lakieru jest godna naśladowania, rower ma nowoczesny, ale i ponadczasowy wygląd, który nie powinien się zestarzeć przez co najmniej kilka lat. Trek jest też przykładem przełamania opinii, że za markowy rower musimy zapłacić więcej. Trudno sobie dziś wyobrazić lepiej kojarzoną światową markę. Cena tego roweru jest wręcz rewelacyjna. INFORMACJE: Cena: 2 999 zł Info: www.ssc.pl Masa: 9,4 kg Rozmiary: 43/50/52/54/56/58/60/63 cm Materiał ramy: aluminium Alpha SL Widelec: karbon/aluminium WYPOSAŻENIE: Dźwignie: Shimano SORA Przerzutka przód/tył: Shimano 2200/Shimano TIAGRA Hamulce: aluminiowe, bez nazwy, asymetryczne Korba: Bontrager Sport, tarcze stal. 39/alum. 53 Piasty/obręcze/opony: aluminiowe, bez nazwy/ALEX AT450/Bontrager Select 700x25C Tryb/łańcuch: SRAM 12-25/KMC Z4D Kierownica/mostek/sztyca: Bontrager Sport/Bontrager Select/Bontrager karbon Siodło: Bontrager Race Luxe Pedały: aluminiowe, z noskami Ocena Jakość: bardzo dobra Estetyka: bardzo dobra

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach