London cowboys nie jadą do Leningradu!

Londyn, megamiasto, dymiący moloch, tak głośny i tak gorączkowy, że najchętniej włożyłoby się w uszy stopery. Jednak szanse na przeżycie przejażdżki rowerowej po mieście w ten sposób zmalałyby do minimum. Lewa, nietrenowana część mózgu, jest tą, która ma podejmować błyskawiczne decyzje. Rozpoznawać, z której strony toczy się kołujące, grzmiące niebezpieczeństwo. Trąbienie, hamulce, pisk opon, syreny, wszystko ginie w chaotycznym kłębowisku komunikacyjnym. Londyn ma wdzięk drapieżnego zwierzęcia. Jest sceną dla współczesnych walk gladiatorów. Prawdziwymi wojownikami są na niej kurierzy rowerowi z pracą, której nie zazdrości im nikt z wyjątkiem ich zrzeszenia. Codziennie igrający z ogniem i prowokujący los. Niejeden przyozdabia się maską i symuluje aseptyczny nastrój sali operacyjnej w tym zakurzonym mieście. Hamulce są demontowane, aby codziennie na nowo dostawać kopniaka adrenaliny. Pot, kurz i brud twardnieją, stając się dokuczliwą pastą na skórze. Płuca stękają, ale głowa jest jasna od stałego, czającego się niebezpieczeństwa. Bycie kurierem ma swój szczególny urok, jest to gorączka wielkiego miasta. Oczywiście, londyńscy kurierzy nie byli pierwszymi. Jak to bywa z innymi, również ten trend narodził się w na początku lat 50. w Stanach Zjednoczonych. Zasługujący na uwagę typ „przewoźników” był już jednak w Niemczech, w latach 40. ubiegłego wieku. Tak zwani „Messenger Boys” oferowali swe usługi wielu małym przedsiębiorstwom kurierskim. Monopol rynkowy poczty państwowej stłumił jednak ten ruch i na jakiś czas wyparł z rynku.

Miejska dżungla

Kopniak, który budzi nas z każdego snu i wyrzuca z łóżka, gdy wszystko nagle zaczyna być na opak. Trzeba mieć się na baczności, w przeciwnym razie z trudem zdobyte drobniaki padną na zbryzganą krwią ulicę. Miasto woła tych, których niegdyś wabiła gorączka złota na Dzikim Zachodzie. Wielokulturowość jest w modzie: rozmyślające o życiu osoby z wyższym wykształceniem, outsiderzy, fanatycy sportu ze skłonnością do masochizmu, biali, żółto- i czarnoskórzy – każdy się tu odnajdzie. Nowy krajobraz przygód. Charakterologicznie bez uprzedzeń; wszyscy mają coś wspólnego. Lubią niebezpieczeństwo i uderzenie adrenaliny, która pozwala im w sekundę oszacować sytuację. Tworzą sprzysiężoną wspólnotę. Ten, kto chce jednak dostać coś ze złota ulicy, musi udowodnić dyspozytorowi, że jest szybki jak wiatr. Rodzi się fotograficzna pamięć miasta, która mieści miliony, z jednym zainteresowanym, tym który chce, aby jego listy, zdjęcia, paczki z nietrwałymi towarami zostały szybko dostarczone. „Time is Money”, jedynie wynalazek a la statek kosmiczny Enterprise mógłby sprawić, że „messenger” z dnia na dzień stałby się bezrobotny. W Londynie, w godzinie szczytu jest to niemożliwe. Czerwone, piętrowe autobusy zbijają się z niezliczoną ilością taksówek w kłębek, który potrzebuje godzin na ponowne rozplątanie. Jest to idealny obszar, aby przemykać jak kot po dżungli lub surfować na komunikacyjnej fali. Istnieje kilka rodzajów ruchu. Na przykład ślizgowy w masie… Rower jest wykorzystywany, aby ciągnąć się za kolosami od strony zawietrznej i wyzwolić dynamikę. Najlepsi gnają jak wiatr, pokonując wszelkie przeszkody. Ciąg dalszy w numerze 5(15)/2004.

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach