Żelki dla Pottera

Soczewki kontaktowe to podobnie jak telefon komórkowy wynalazek końca ubiegłego tysiąclecia. Ich wprowadzenie na rynek w latach 70. w USA i w Europie Zachodniej przyjęto początkowo z nieufnością, typową dla każdej rewolucyjnej nowości. Porównanie z telefonią komórkową jest doskonałym przykładem stopniowej ewolucji obu produktów, bo dziś na stare, sztywne, uciążliwe w używaniu soczewki kontaktowe i aparaty NMT wielkości radiostacji patrzymy nie inaczej jak z uśmieszkiem politowania. Strach przed nieznanym jednak pokutuje i chociaż nikt już poważnie nie traktuje ostrzeżeń przed krótkimi falami GSM, które miały „ugotować” nasze mózgi, nadal wiele osób boi się ciała obcego umieszczanego w oku. I chociaż można z wadą wzroku przeżyć całe życie bez używania soczewek kontaktowych, trudno sobie bez nich wyobrazić jakąkolwiek intensywną sportową aktywność w powietrzu, wodzie i na lądzie.

Żelki

Zapewniają nieograniczone oprawkami pole widzenia, nic nie ważą i dają oku poczucie komfortu. Nie spadają ani nie trzęsą się w czasie ostrego, wyboistego zjazdu. Nie parują po wejściu z mrozu do wilgotnego, ciepłego pomieszczenia. Nie można ich porysować ani połamać, mechaniczne zniszczenie soczewki to strata ok. 20 a nie 300 zł. Umożliwiają stosowanie typowych sportowych okularów. Są jedynym rozsądnym rozwiązaniem dla motocyklistów i innych posiadaczy kasków integralnych wykluczających użycie zwykłych okularów korekcyjnych. Nie pokiereszują nam twarzy odłamkami plastiku w trakcie zderzenia z twardymi „okolicznościami przyrody”. Pozwalają cieszyć się sprawnością widzenia osoby pozbawionej wady wzroku. Dzięki zerowej odległości od oka nie wprowadzają optycznych zniekształceń, co w niektórych dziedzinach jest absolutnie nie do zastąpienia (np. strzelanie). Są adresowane do ludzi aktywnych, potrafiących przestrzegać zasad higieny.

Bryle

Klasyczne okulary to przede wszystkim „optyczny wzmacniacz inteligencji”. Tej cechy nie mają niestety żadne, nawet najbardziej ekstrawaganckie soczewki kontaktowe. Pewnych osób i stanowisk nie sposób sobie wyobrazić bez okularów. Tak było (gen. W. Jaruzelski), jest (Kuba Wojewódzki) i najpewniej pozostanie (w kolejnych wcieleniach Harry’ego Pottera). Niestety, jeżeli okulary mają być ładne, muszą kosztować przysłowiowy „worek pieniędzy”, i będą, tak jak zegarek, świadczyć o naszej ekonomicznej kondycji. Ich plusem jest to, że nie wymagają żadnych specjalnych zabiegów przy obsłudze i przechowywaniu, najczęściej do nowej pary okularów otrzymamy specjalne etui oraz szmatkę odpowiednią do rodzaju szkieł, na jakie sobie pozwoliliśmy. Okulary zakłada się i ściąga szybciej niż soczewki, nie wymagają przy tym wzmożonej dbałości o higienę i dostępu do kawałka lustra. Możemy spokojnie smarować się Ben Gayem lub iść do kuchni pokroić czosnek, chilli, jalapeno czy cebulę bez obawy, że dostanie się do oczu śladowych ilości ww. substancji w trakcie zakładania soczewek wykluczy nas na kilka godzin z grona osób widzących cokolwiek (w tych przypadkach nie wystarczy nawet kilkakrotne umycie rąk). Przydatność zwykłych okularów w sporcie jest do przyjęcia, gorzej niestety ze stylem. Zwykłe okulary pasują do wyścigowego, kolarskiego stroju jak adidasy do garnituru.

Kombajny

Rowerowe okulary z adapterem do szkieł korekcyjnych to ciekawy wynalazek dla zdecydowanych przeciwników soczewek kontaktowych, chcących w czasie zawodów wyglądać tak jak inni kolarze. To dość ekskluzywne, drogie rozwiązanie oferuje m.in. firma Rudy Project w modelach z przystawką Vista. Niestety, z racji designu nie będą to nigdy okulary do zastosowań innych niż sportowe, więc i tak należy mieć zasadniczą „cywilną” parę okularów. Ekstremalne, błotniste warunki terenowe nie są dla nich, najlepiej sprawdzą się w turystyce.

Dobre rady dla „żelkomaniaków”

W Polsce można kupić soczewki firm Bausch&Lomb, CIBA Vision oraz Johnson&Johnson. Wybierać możemy między soczewkami jedno-, czternasto- i trzydziestodniowymi. Najbardziej higieniczne są soczewki jednodniowe, ale ich całomiesięczne stosowanie kosztować będzie ok. 150 zł. Koszt soczewek dwutygodniowych i miesięcznych wynosi ok. 40 zł za sztukę, do tego musimy doliczyć opakowanie płynu do pielęgnacji soczewek za ok. 24 zł. Polecam płyny w małych opakowaniach (np. 120 ml). Mimo że będą relatywnie droższe, zdążymy je zużyć, zanim stracą swą sterylność. Soczewki kontaktowe mają asymetryczny kształt, tzn. zakładamy je na oczy konkretną stroną. Takie soczewki lepiej przylegają do oka i dużo trudniej je zgubić (np. przez potarcie oka). Bardzo istotne jest właściwe dobranie soczewek przez specjalistę w gabinecie okulistycznym. Nośmy w plecaku lub trzymajmy w samochodzie awaryjnie drugą parę soczewek (względnie okulary), na wypadek uszkodzenia lub zgubienia pierwszej pary. Zawsze miejmy w pobliżu małą butelkę płynu i pojemnik na soczewki. Przed nocną jazdą samochodem z maratonu do domu warto będzie zmienić albo chociaż oczyścić te, w których startowaliśmy. Jeżdżąc w gorące dni, zadbajmy, aby cieknący strumieniami spod kasku słony pot nie dostał się do oczu. W przeciwnym razie dalsza jazda może być niemożliwa. Na koniec najważniejsza rada. W przypadku tradycyjnych soczewek hydrożelowych nigdy nie zapominajmy zdjąć ich przed snem (chyba że będą to wynalezione niedawno, „oddychające” soczewki wykonane z materiału silikonowo-hydrożelowego). Tekst: Bolek Traczewski

Testowane na żywych redaktorach

Przygotowując ten artykuł, przetestowaliśmy na sobie najnowsze soczewki z kolekcji firmy Ciba Vision. Najbardziej przypadły nam do gustu silikonowo-hydrożelowe soczewki Night and Day, które mimo naturalnych oporów nie były zdejmowane na noc przez 30 rund Ziemi wokół własnej osi i umożliwiały doskonałą „wizję” tuż po przebudzeniu. Wygoda użytkowania jest niezaprzeczalna, aczkolwiek w sklepie przyjdzie nam zapłacić 249 zł za opakowanie 6 szt. albo 125 zł za 3 szt. Tak czy inaczej 250 zł będzie musiał zostawić w sklepie posiadacz asymetrycznej wady wzroku. Dużo lżejszy dla portfela będzie zakup nowych, oddychających soczewek O2 Optix. Charakteryzuje je pięciokrotnie wieksza przepuszczalność tlenu, co wyraźnie wpływa na poprawe komfortu ich stosowania. Całodniowy kontakt z okiem nie spowoduje podrażnień, uczucia suchości ani innego dyskomfortu. Będą idealne dla kierowców na długie trasy. 6 szt. kosztuje 139 zł, 3 szt. 70 zł. Na koniec ubieraliśmy nieco bardziej tradycyjne, ale superekonomiczne soczewki Focus Dailies All Day Comfort. Dla testera przyzwyczajonego do noszenia soczewek, ten model nie rożnił się specjalnie pod względem komfortu „współpracy” od wyżej przedstawionych. Opakowanie 30 szt. to wydatek jedynie 79 zł! Aby poprawić komfort, można pod koniec dnia użyć specjalnych kropli dla osób noszących soczewki Ciba Vision Aquify. Ten wielce pożyteczny lubrykant kosztuje 25 zł za 2 ml lub 33 zł za 5 ml. Więcej informacji: www.pl.cibavision.com

top 3

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej

Filmy

Wybór redakcji

Czytaj więcej

Jeździj jak zawodowcy i zabezpiecz swój telefon na rowerze – uchwyt do telefonu na rower marki RokForm

Czytaj więcej
comments powered by Disqus

Informuj mnie o nowych artykułach